God Formerly Known As Yahweh.

Styk kultury popularnej, rozrywki, komercji i posoborwych metod przyciągania młodzieży do kościoła zawsze wzbudzał we mnie coś w rodzaju sadlol-a; z jednej strony „ha ha, patrzcie jak robią z siebie durnia”, a z drugiej uczucie zażenowania, które w moim prywatnym katalogu emocji od których uciekam plasuje się bardzo wysoko.

W kategorii walentynkowych akcji które pytują w tym roku prowadzą posoborowi, ekumeniczni oazowicze. Nie wyszło im z konkursem Milki – walentynkowy plakat z hasłem „Bóg Cię kocha… i ja też” (już się skarżyłem, że brzmi to idiotycznie, jest tanie, kijowe i w’ogle obsysa totalnie?) co prawda dostał najwięcej głosów, ale został skutecznie uwalony przez organizatora konkursu, bo obraża uczucia religijne. Na to z miejsca podniosły się krzyki katobuców, że jak obraża, jak oni tu takie cudowne dzieło ewangelizacyjne. Plakat ze wspomnianym już hasłem – stety-niestety – nie zawiśnie.
Oczami wyobraźni widzę, jak plakat wisi na przystanku, a potem wyskakuje pomysłodawca tekstu i mówi: ha, debile, strollowałem was tylko po to, żeby pokazać, jak bezrefleksyjnie przyłączacie się do najgłupszej nawet akcji byleby poszaleć ze swoim religijnym emo.
Tak czy owak – szkoda.

Jest to nowa wiara, nowa religia, zarejestrowana pod numerem.
Łodefak lutego 2009 kładę jednak na rączki moderatora Bełchatowskiego ruchu światło-życie, ks. Michała Misiaka – pomysłodawcę akcji ewangelizacyjnej Love w której chodzi o, eee, ewangelizację, czyli o to, żeby:

ktoś pomyślał o Jezusie i Jego miłości

Akcja promowana jest przez plakat:

love

 

– Ten plakat budzi pytania, miasto aż huczy od rozmów na ten temat – cieszy się ks. Michał Misiak, moderator bełchatowskiej oazy. – A ktoś, kto pyta, musi w końcu dojść do tego, że chodzi o Jezusa. Za tą ręką kryje się komunikat: „Tak Cię kocham, że całem się przybić do krzyża”.

U mnie w pierwszym odruchu obudziła skojarzenie z encyclopedia dramatica’owym shocked and appalled (uwaga, NSFW i szczególnie obleśne paskudztwo!), potem – czy jeśli już zajumali fotoszopa to nie mogli zajumać jakiegoś kursu obsługi. Na sam koniec przyszła refleksja, że w środowiskach, w których nie ma pogodzonych ze swoją orientacją gejów, artystyczne przedsięwzięcia są do kitu.

Żal.pl
Finałem całej akcji będzie walentynkowa dyskoteka ewangelizacyjna. Serio:

plakatpodstrona

Wielkim finałem ewangelizacji ma być dyskoteka ewangelizacyjna na 1200 osób w Bełchatowie. Świadectwa nawróconych dżidżejów, pantomima ewangelizacyjna i wielki plakat z dłonią pod sufitem dyskoteki będą czekać na młodzież w bełchatowskim klubie „Manhattan”. W tym czasie na górnym piętrze klubu odbywać się będzie adoracja krzyża i modlitwa kanonami z Taize, a chętni będą mogli przystąpić do spowiedzi. – Pokażemy, że można się świetnie bawić bez narkotyków i alkoholu – zapowiada ks. Michał Misiak.

To brzmi tak idiotycznie, że nie dziwie się tradsom, dla których cała ta odnowa w duchu świętym to jakaś kosmiczna bzdura i chcą powrotu do „normalności”.

Żałuję, że mnie tam nie będzie.

Reklamy

Jedna myśl na temat “God Formerly Known As Yahweh.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s