Cień gazety

Krąży po świecie emo/porno (YMMV) zmierzchu prasy drukowanej. Dla mnie bomba, będą fajne wodo&syfoodporne czytniki, nie trzeba będzie dymać w deszczowy poranek do kiosku po gazety.

MRW wrzucił temat „dnia kasety” który przypomniał mi o tym, z jaką radością pozbywałem się kulawych technologii. Już w 2000 roku ostatecznie porzuciłem dyskietki (jeszcze jakiś czas używałem Iomega Zip), niedługo potem pozbyłem się kineskopowego monitora, olałem zupełnie MiniDisc bo od początku wydawał mi się ślepą uliczką. Dziś praktycznie nie korzystam z płyt CD/DVD w komputerze (choć wciąż jeszcze do odtwarzania filmów, ale te które oglądam często – ripuję i wrzucam na domowy serwer) a do Blu Ray mam niezakonieczny stosunek choć są filmy dla których jest to coś, co zafunduję sobie pod choinkę; VOD to przyszłość.

Świętowanie dnia kasety zupełnie mi nie wyszło, choć każdy mój Walkman jest sprawny; problem w tym, że leżą na strychu u moich rodziców. Razem z innymi zapomnianymi technologiami. Czasem urządzam sobie wycieczkę i przeglądam pudła z dyskietkami 5.25”. Wielkim szokiem dla mojej siostry było, kiedy pokazałem jej takie dyskietki. Jak dowiedziała się, że toto ma pojemności 1,2 MB zrobiła wielkie oczy: „jak to, przecież gazeta.pl więcej waży”.


Nie ma powrotu do starych technologii: kiedy oglądam dyskietki opisane (dzisiaj pewnie po prostu bym je tagował) „nie ruszać, ważne, kopia #1” i tak kilka dyskietek pod rząd, oznaczone kolejnymi numerami, na wypadek gdyby się któraś spieprzyła, widzę, że dane, które jakiś czas temu były kluczowe a od ich istnienia zależało mnóstwo dupereli są zupełnie nieistotne, ogarnia mnie smutne poczucie przemijania. Dziś są to zupełnie nieistotne pliki, z których większości nie dałoby się przyporządkować żadnemu konkretnemu wydarzeniu/działaniu. Za kilka lat będę czuł dokładnie to samo patrząc na płyty CD/DVD z backupami.

Dosyć narzekania. Jestem pewien, że za jakiś czas ludzie będą organizować „dzień cedeka”. A jeszcze później: dzień gazety drukowanej. Bedą je rozdawać na ulicach; pełne wspomnieniowych treści o tym jak prasa kształtowała kontekst kulturowo-społeczno-łorewa, jak budowała podwaliny pod świat w którym informacja jest wolna, dostępna i służy wszystkim.

Miłego dnia prasy drukowanej, póki można obchodzić go codziennie.

Reklamy

6 myśli na temat “Cień gazety

  1. A właśnie, Miłosierdzie Boże Brat Panek Tadeusz Edmund nie mówił nic o gazetach. No przecież nie będzie nam się kontent wyświetlał na prześcieradełkach!

  2. Ojtam. Ty się śmiejesz, a ja mam serio schizę, że tak dalej nie musi być, że to się musi zatrzymać – a się zatrzymać nie może, bo jak się zatrzyma, to pierdolnie. Rozwój technologiczny, znaczy. Może to na stare lata.

  3. Ale to się od zawsze tak wydawało, że już za chwilę, za moment dosłownie, wszystko w pizdu wyląduje. Stąd popularność tych wszystkich proroctw końca; oraz: to jest jakoś podobne emo do tego co przedstawia Terlikowski w „Operacji Chusta”: że co by się nie działo, to zawsze będzie zmierzać w złym kierunku.

    Ja mam na to dwie (a właściwie trzy do czterech) „rzeczy”:
    1. Ładne miejsce nad Wartą gdzie będę sobie obserwował jak nadlecą bomby (tak sobie to wyobrażam ofkorz).
    2. Star Treka.

  4. @jak nadlecą bomby

    Ech bomby. Ja się raczej obawiam powolnej degeneracji, jak upadek Cesarstwa Rzymskiego – coraz mniej surowców, barbarzyńcy coraz bardziej wkurwieni, coraz mniej pracy i piniędzy itede. W sumie niedawno mi się tak zrobiło, może mi przejdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s