Ciotki z reichu

Miałem szczęście mieć dostęp do instytucji „ciotki z RFN”. Dzięki temu smak żelek Haribo znałem od dziecka i nigdy nie dałem się nabrać na to, że inne żelki też są dobre. Dziś moja ciotka z reichu już nie żyje, ale mam za to inną. Ciotka sama o sobie mówi, że jest artystka ze spalonego teatru; kiedy była młodsza zarabiała na życie strojąc się w damskie ciuchy i zabawiała ludzi tańcem i śpiewem. Ciotka ma penis i jest uroczym, przegiętym szwulem z którego tu w Polsce wyśmiewałyby się wszystkie „męskie, nieprzegięte i konkretne” samce.

Ze emigrants aus PRL

Za czasów PRL koperty dojczmarek pozwalały wyraźnie poprawić poziom życia a zdjęcia szczęśliwej rodziny po zakupach w Aldiku powodowały zazdrość i marzenia o emigracji. Sam niedawno trafiłem na takie zdjęcie w domu który wynajmowała moja znajoma: lata 80, pękate siaty i odpicowana rodzinka stojąca przy fał-wee. Dziś żena idzie nosem, ale wtedy musiało robić wrażenie.

Mało brakło a byłbym obywatelem bundesrepubliki. Chyba powinienem dziękować Generałowi za to, że mój ojciec nie dostał paszportu. Choć mogło być tak, że mój ojciec urządził ściemę, bo zupełnie nie znał niemieckiego a emigracja oznaczałaby dla niego bolesny spadek do klasy robotniczej.

Keszflou

Jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu kierunek przepływu hajsu był oczywisty: dojczmarki w kopertach do Polski. Potem się zmieniło: woziliśmy ciężko zarobione złotówki by sprowadzać proszki do prania i szrotwageny (co trwa do dziś; widziałem na lawetach takie sztrucle, że wstyd to w’ogle targać; a w okolicach Magdalenki – gdzie zdradzono ideały Solidarności i ustanowiono Układ – proszki do prania sprzedawane są prosto z dostawczaków).

Dziś na autobanie ogrom samochodów na polskich blachach, na ulicach i w knajpach trudno nie trafić na ludzi mówiących po polsku. Zamiast szukania kantorów w których najkorzystniej wymienić hajs – po prostu transfer bitów.

Dear sirs

Trafiłem na zakład szewski, który nazywa się Dear Sirs.

Potem poznałem zioma, który jak był młody pracował w reklamie – projektował foldery reklamowe i prospekty na które taką chcicę mieli ludzie po tej stronie świata. Jako że muzyka youtube zbliża ludzi posłuchaliśmy Pszczółki Mai w obu wersjach językowych. Kiedy opowiadał o swoich wizytach w Polsce przypomniał mu się taki kawałek:


Tekst pochodzi z czasów rewolucji przemysłowej, kiedy Łódź zdawała się być ziemią obiecaną. W 1974 odgrzała go Vicky Leandros (taka ichnia Eleni) i zrobiła klasyczną zicpolkę.

Kiedy tak rozmawialiśmy o miastach, o zmianach, o homofobii (kiedy jechał do Polski doradzono mu, żeby zdjął naklejkę z tęczową flagą) mój szwulziom wyciągnął wydaną w 1995 książkę Olafa Eybe PollenTexte, wierszowane (raczej słabe, może to kwestia tłumaczenia) wspomnienia z Polski przed i po 89.


Fot. Walter Ruth

Zła poezja dobrze konserwuje

Katechizm małego Polaka (II)

Przed 1989
Kto ty jesteś?
Jan Nowak.
Jaki znak twoj?
Wolę Wranglera od Lewisa.
Gdzie ty żyjesz?
W mieście gdzie nic się nie dzieje.
W jakim kraju?
W Polsce, oczywiście.
Czym ta ziemia?
W rolnictwie nie chcę pracować.
Czem zdobyta?
W telewizji mówili, że radzieckimi czołgami.
Kochasz ty ją?
Tak stary jeszcze nie jestem.
A w co wierzysz?
Boniek jest najlepszym piłkarzem.
Coś ty dla niej?
Nie rozumiem pytania.
Coś jej winien?
Mój tata nie zaciągał pożyczek od zachodu.

Podoba mi się obserwacja kolesia z RFN o tym, czego pragnie młody Polak z roku 1989.
Ale nikt nie wpada na pomysł, żeby podkreślać jakieś różnice i rozpamiętywać, jak wiele dawnych blizn, krwi, krzywd i całego tego fapkontentu dla świrów od wojenek w mediach o podkreślenie kto bardziej cierpiał. Jako pedalska międzynarodówka jesteśmy w sumie podobni. Dlatego dokończyliśmy butelkę winą i jak na szwuli przystało: poszliśmy do knajpy na balet. Spełniamy swój obowiązek i bawimy się do rana; ja dodatkowo oddaję dług jaki wygenerowała moja ciotka przysyłając dewizy – dziś niemcy cierpią Krise, co widać po zamkniętych sklepach, prawie pustych knajpach; potrzebują naszych bitów w systemie bankowym.

Otrzeźwienie

Dziś czytam sobie na spokojnie, trafiam na wiersz Dawać i brać.

Następny papież będzie Niemcem
Zauważa mnich na Jasnej Górze
Ale nie w tym tysiącleciu – dorzuca żartobliwie

Przelana krew papieża
Czeka za szkłem na wieczność

Polska dała Ameryce
Dwóch generałów by walczyli o jej wolność
Teraz na Ameryce ciąży
Obowiązek pomocy Polsce
General Electronics i General Motors
Są wystarczającym gwarantem
Dla mnicha

Który
Uśmiechając się z wdzięcznością
Rozdaje na pożegnanie
Obrazki ze świętymi za dewizy

ZOMGLOL, koleś najpóźniej w 1995 znał narodowość następnego papieża.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Ciotki z reichu

  1. „Dzięki temu smak żelek Haribo znałem od dziecka i nigdy nie dałem się nabrać na to, że inne żelki też są dobre.”

    Dojedź do 2:50 :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s