Ze drama, ze lulz

Jestem w polskiej stolicy żenady i obciachu, gdzie najpewniej organizowane są kursy jak zostać hipsterem oraz zajęcia z wypierania poczucia wstydu, w przypadku się zrobi coś żałosnego.

Tradycja rzecz święta
Dał nam przykład Maria-Jan jak żenować mamy

Choć oczywiście przypadków pewnie będzie od groma i jeśli historycy mogliby – zamiast drapać jakieś pierdoły o tym kto kogo zdradził (w sensie moralnym, ofkorz) – napisać dla odmiany coś ciekawego, to historia obciachu po krakosku robiłaby idealnie. Żenuje lolektman, żenuje Kapela, rzesze bezimiennych hipsterów rozsianych po knajpach, wannabe-anarcholewacy płaczący nad losem eksmitowanych ludzi sącząc browar w Naukowej i wieszający na ścianie Manifest Międzynarodowego Dnia Zbliżenia (który był przecież akcją promocyjną Winterfresh), taksówkarze opowiadający homofobiczne żarty.

Ze drama

Przez długi czas racjonalizowałem sobie, że nadęcie jakie towarzyszy ludziom żyjącym w Krakowie wynika z jakiegoś studenckiego etosu (brzydkie słowo). No ludzie się jakoś dzielą, grupują, tworzą kody, jak się jest gnojkiem to sobie można pozwolić na odloty. I działało świetnie aż do dziś. Moja fantastyczna ziomalka opowiedziała mi o jednym kolesiu z jej towarzystwa. Jak go poznałem, wydawał się sympatyczny, i lulzy, i genderowe sprawy, ale ale – byli na jakimś wyjeździe, w ramach oszczędności kwadrat trzeba było sprzątać samemu, przypadło mu mycie łazienek i kibli. I wtedy wyszła z niego straszliwa drama, bo koleś nigdy wcześniej nie mył kibla – w domu robiła to jego matka. Jak później wyznał, rzeczy związane z feminizmem zgrepował „bo tak wypada”. Innym razem przyplątał swojego dobrego zioma, który na widok mojej ziomalki czytającej DF stwierdził, że nie powinna czytać tego lewackiego syfu. Na pytanie: jak wytrzymuje z kolesiem, który jest tak daleko od memosfery w której się porusza odpowiedział: nie mam poglądów.

Zrobiło mi się jakoś kurwaco. Szybko zgrepowałem, że takich ludzi w Krakowie poznałem więcej. Z jednej strony wiedzą, że jestem gejem, a z drugiej nic nie stoi na przeszkodzie używać słowa pedał jako uniwersalnej inwektywy.

Gdyby dało się to wytłumaczyć tym, że mają wyjebane – to luz, pedał jako lulz jest dla mnie spoko-akceptowalny. Ale tu chodzi o to, że nie widzą nic złego w byciu bucem.

Ze lulzmen is ze lulzmen, not a drama-men, Mein Herr

Żeby nie było, że to tylko Warszawa jest taka wporzo: moja katowicka czy łódzka ziomalia też nie jedzie dramą i nie odlatuje w jakieś koszmarne przebrania. Czemu akurat w Krakowie trafiam na ludzi, którzy tak świetnie wpisują się w stereotyp neokrakusa: lipiec, szalik pod szyją, poezja, natchniony wzrok, krzywy fap nad przeczytanymi książkami. U mojej ziomalki wpadł mi w ręce tomik wierszy jakiegoś kolesia, Ha!art oczywiście (szacun za Kieszonkowy Atlas Kobiet!), gdzie jedyne na co trafiłem to wyciek z nieszczelnego układu filtrującego emo. Jeśli koleś pisze o starej lodówce Polar i wycieczce tramwajem, to albo student, albo nolajf. Zerknąłem na datę urodzenia, 1971. Podczas kiedy mnie i moich ziomali różne przykre wydarzenia prowokują do lolania, obśmiania, szydery – tutaj przykrość się pielęgnuje. Widzę to po mieszkaniach w kamieniach, w których można mieć urzędowy problem z położeniem kabli w ścianach, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by koszmarne plątaniny przewodów wisiały na zewnętrznych ścianach.

Krzywe aspiracje

Nie wiem co powoduje ziomalią od przesadzonych strojów i braku poczucia żeny, ale wiem że w przyszłości będziemy mieć do siebie jeszcze dalej. Będziemy przyjeżdżać do Krakowa na balety i zwiewać, kiedy tylko poczujemy, że nie nawilża nas bucera. Dobrze, że się stąd wyprowadziłem.

Reklamy

12 myśli na temat “Ze drama, ze lulz

  1. Kraków to miasto ludzi, którym się po prostu nie udało (tako rzecze Maleńczuk) i jest w tym sporo prawdy!

  2. @bojakki

    Ale kiedy tam przyjeżdżają całe masy młodych ludzi, którzy powinni to miasto zmieniać! A czemu nie zmieniają?

    Also: Maleńczuk też się nie udał

  3. Z lenistwa? Nie potrzebują zmiany? Wystarczy im piwo i zapiekanka na Kaziku? Nie wiem – Krk ma po prostu taką senną atmosferę – takie mam przynajmniej wrażenie…

  4. Przesadzacie. Kontrprzykład pierwszy z brzegu: kiedy Warszawa na prezydenta wybrała sobie najpierw Kaczyńskiego, a potem nawiedzoną HGW a „liberalny” Wrocław PO-PiSowca Dutkiewicza, to konserwatywny Kraków wybrał lewaka Majchrowskiego… :)

  5. @Manifest Międzynarodowego Dnia Zbliżenia (który był przecież akcją promocyjną Winterfresh)

    Ale była to jednak przezajebista akcja promocyjna.

  6. No żesz bez przesady, miasto piękne, klimat ma świetny, dużo fajnych studentek i sporo fajnych firm IT które nieźle płacą. Nie przesadzajmy, że tylko marazm i zatrata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s