Rekognizując patterna

Wspomniałem o wannabe-anarchistach przesiadujących w Naukowej i najwyraźniej palnąłem duże głupstwo, soraski, ziomy.

Dla normalsa, który żyje sobie w wygodnym świecie, w którym mieszkanie jest towarem działalność takich organizacji jak krakowska Federacja Anarchistyczna, ze wszystkimi pokazami filmów, wytworzonymi kodami kulturowymi, ubiorem, muzyką, protestami, akcjami, działaniami i podejściem do życia wydają się być niewinną zabawą znudzonych dzieciaków, którym się wydaje, że jak pójdą protestować, to coś w świecie się zmieni. A przecież my, normalsi, nie odczuwamy potrzeby znaczących zmian, co najwyżej lecimy w okołokorwinistyczne emo czy marudzimy, że brakuje autostrad.

Jako że nie jestem prawicowym blogerem, który wyrabia sobie zdanie tylko na podstawie uprzedzeń i bulgoczącego emo – postanowiłem zgrepować z bliska.

Rzejakto

Na widok anarchisty Krzywdzące Uogólnienia przychodzą same: przeświadczenie o posiadaniu monopolu na prawdę, wymieszanie pacyfistycznych haseł z motywem kamieni i koktajli mołotowa którymi trzeba przepędzić absolutnie wszystkich, żeby zaczęła się prawdziwa wolność. No i w zasadzie wyglądają jak grupa przekonywania przekonanych; muzyka nie brzmi* jakby chcieli nią dotrzeć do odpicowanej ziomalii, która co weekend zaludnia knajpy na Żurawiej. Teksty nie próbują nawet dotrzeć do targetu Poradnika Domowego. A tuż za rogiem czai się sprzeciw wobec GMO, energii atomowej, emo na punkcie Codex Alimentarius, niuejdżowe pierdoły o otwartym umyśle i bioenergoterapii.

*

Nie jest to ekipa, z którą mam wiele wspólnego. Dla mnie policja to nie są chuje, tylko element sprawnego państwa; przepisy, normy, zasady nie są mechanizmami represji tylko czymś, co czyni rzeczywistość miejscem, które mogę łatwo zgrepować i bezproblemowo w nim się poruszać. Mam też oczywiście problem: nie jestem w stanie odróżnić anarchosyndykalisty od anarchisty od anarcholibertarianina. Przynajmniej nie na pierwszy rzut oka.

Rzeco

Nigdy nie zrozumiem co powoduje, że ludzie – którzy często przecież pochodzą z normalnych rodzin – decydują się na porzucenie wygodnego życia i lądują na squatach. Bez ciepłej wody, pakując się w śmieciową robotę, żyjąc od protestu do akcji powstrzymania eksmisji. Mam wrażenie, że to rozrywka przede wszystkim dla ludzi młodych – każdy z czasem papucieje i trzeba być prawdziwym hardkorowcem, żeby mając czterdziestkę na karku latać po manifestacjach.

Mimo, że rzeczy, którymi ci ludzie się zajmują pokrywają się z zakresem mojego porno, to jednak nie czytam ich serwisów. Ich działania nie przebijają się do mejnstrium, na co dzień wszyscy mają wyjebane.

Risercz, risercz, risercz

To jak widzę ruch anarchistyczny to przede wszystkim miks moich wyobrażeń: podejrzewam, że jest niejednorodny. Dlatego dziś mam zamiar sobie obadać. Właśnie się wybieram obejrzeć próbę powstrzymania eksmisji. Jeśli ktoś ma ochotę zerknąć na rozwój wypadków: zapraszam na mojego blipaska – zaczynamy około 10.

Reklamy

4 myśli na temat “Rekognizując patterna

  1. to możne podejdź do nas kiedyś i pogadaj a nie pisz notek tylko i wyłącznie na podstawie swoich wyobrażeń…

  2. @buzz
    Gdybyś przeczytał zamiast przypieprzać się bez sensu to byś wiedział, że byłem i widziałem. Nawet zrobiłem relację z próby powstrzymania eksmisji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s