Ludzie, ratujcie mnie! Jesteście przecież państwo dyskryminowani!

W dawnych dobrych czasach, nim rozpętał się terror obrzydliwej politycznej poprawność dyskryminowani byli ci, których dyskryminować należało; dla porządku wyliczę klika grup:
– pedały;
– czarnuchy;
– żółtki;
– ruskie;
– szwaby;
– głupie baby;
– inteligenci co to mają inżyniera a głupiego gaźnika nie potrafią naprawić;
– debile od tzw. kultury, co to się puszą że są mądrzejsi, bo cośtam przeczytali.

Teraz to już nie jest ta sama dyskryminacja co kiedyś, zdają się mówić nowi dyskryminowani: dyskryminujący z przeszłości.

#prześladowaniechrześcijan

Fronda żali się że Caritas nie otrzymuje w mediach takiej atencji jaką dostaje WOŚP. Myślę sobie, kurwaco, przecież wespół z SLD (srsly, to jest powód dla którego nie zagłosuję na SLD; brzydzę się) odzyskaliście niedawno TVP. Należy wspomnieć także o Telewizji Puls, stacjach radiowych (eM, Józef, Jasna Góra, Maryja, Niepokalanów, VIA, Plus, Rodzina, Emaus i innych), Rzeczpospolitej i innych gazetach, które siłą rzeczy muszą mieć zajebisty zasięg.

Oczywiście nie należy zapominać, że obowiązkiem kościołów jest działalność charytatywna (o ile dobrze pamiętam – zwłaszcza kościoły chrześcijańskie mają dosyć mocno wpisane w swój program niesienie pomocy potrzebującym). I że, wciąż i niezmiennie, organizacje religijne docierają każdego dnia do wielu ludzi, mają koneksje w świecie kultury, biznesu, polityki.

Rozpowszechnianie płatne razem

Podoba mi się jak mainstream rozumieją ludzie, których poglądy, opcje, namiętności i inne duperele są tego mejnstrimu znaczącą częścią. I tak np. mejnstrimem będą poglądy reprezentowane w Polityce (143 506 egz.). Natomiast poglądy reprezentowane w Gościu Niedzielnym (127 534 egz.) będą już dowodem na to, że opcja katolicka jest dyskryminowana. [Dane za lipiec 2009]

Telewizja Publiczna realizuje swoją misję. Światopogląd katolicki reprezentowany jest codziennie w programach informacyjnych (relacje z uroczystości religijnych, informacje o wydarzeniach, przedstawianie – jak w przypadku naprotechnologii czy wspólnej inicjatywy prasy katolickiej: broszury o zagrożeniach związanych z in vitro – katolickiego punktu widzenia na naukę, bioetykę; w serwisach informacyjnych pojawiają się informacje dotyczące prześladowań chrześcijan). Publicystyka okołokatolicka? Proszę bardzo, mamy przecież „Warto rozmawiać”, „My Wy Oni”, „Między Ziemią a Niebem”, „Raj” (jedyny w tej chwili program młodzieżowy), „Ziarno”.

Zdaje się, że istnieje i ma się całkiem dobrze Katolicka Agencja Informacyjna, która – jak sami chwalą się na stronie – jest drugą co do wielkości agencją religijną w Europie.

Upadek wartości a wartość upadku

Własne księgarnie, wydawnictwa, co najmniej jedna stacja telewizyjna o profilu ściśle religijnym, stacje radiowe o profilu ściśle religijnym, własna agencja informacyjna, prasa codzienna, tygodniki, miesięczniki, bardzo liczne portale internetowe, fora dyskusyjne i – nie mniej ważna – dystrybucja informacji podczas mszy. Do tego ciągła i niezachwiana obecność w mediach publicznych.

To wszystko układa się w bardzo spójny obraz usuwania poglądów katolickich poza mainstream. Jest doskonałym dowodem na to, że poglądy katolickie są dziś w odwrocie a sami katolicy dyskryminowani poprzez niemożliwość dostępu do ważnych informacji.

Reklamy

37 myśli na temat “Ludzie, ratujcie mnie! Jesteście przecież państwo dyskryminowani!

  1. Oglądam sobie czasem programy z lat 90. – stare czołówki Panoramy, pierwsze reklamy, dawne „Teleranki”. Bywa, że włączę telewizor i zobaczę ‚Ziarno”. Prezentują jak dla mnie ten sam poziom – prób, usilnych, nieudolnych prób dotarcia do widza, programów nieredagowanych właściwie, źle zmontowanych i o paskudnej scenografii.
    Tu moim zdaniem tkwi słabość mediów katolickich, audycji religijnych. Są nienowoczesne. Są żałosne. Są śmieszne. Nie wywierają wpływu na widza wymagającego i oczekującego czegoś więcej niż tylko potwierdzenia swoich poglądów.
    Dlatego oni czują się dyskryminowani. (?)
    Nie wiem, jaka tego przyczyna, ale podejrzewam, że tkwi w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa, że ziarno da się siać nawet naiwnymi, prostymi metodami. Otóż nie. Dzisiejszy przebiegły człowiek potrzebuje choć odrobiny manipulacji i magii w mediach. Z rodzaju tych, które uprawiają Newsweek publikując ciekawe artykuły, a nie Nasz Dziennik publikując materiały pisane pod publiczkę.

  2. @Shieldmaiden

    Ale z drugiej strony w mediach mamy dostatecznie dużo Terlikowskiego z Pospieszalskim, Najfeld, Kukiza, żeby wypełnić potrzebę szoku, oburzenia i pop-religijności.

    Co do nudy w programach katolickich: tak jak w naszym przypadku posiadanie kapitału kulturowego pozwala nie zasypiać podczas oglądania TVP Kultura tak u nich kapitał wiary pozwala rozumieć i czuć związek z treściami prezentowanymi w programach religijnych. Bez kapitału wiary (czyli wiedzy o religii, rozumienia zasad, zdolności do poruszania się w kontekście) nie ma możliwości poczucia jakiejkolwiek więzi z treścią. I tu raczej upatrywałbym nudy pozornie ziejącej z programów katolickich (auch: patrz – Radio Maryja i TV Trwam, dla przeciętnego odbiorcy to nudy bo się ciągle modlą i modlą; a dla wielu ludzi ta modlitwa ma ogromne znaczenie, to jest ich metoda budowania więzi i umiejscawiania się w jakimś kontekście).

    Co do potrzeby bycia manipulowanym: nie sądzę. Jeśli choć przez chwilę poczytasz doniesienia w Rzepie o tym jak zabraniają mówić mama i tata czy inne szokujące przeklejki za WorldNetDaily albo już z naszego lokalnego podwórka: jak to obrzydliwa propaganda politpoprawności zamyka usta publicystom katolickim – zobaczysz, że tej manipulacji, stawiania tradycyjnego świata w opozycji do narzucanej przez gejowskie lobby i różne organizacje którym zależy na rozbiciu tradycyjnego modelu rodziny, jest po prostu mnóstwo.

    Przykładem takiej manipulacji jest przecież marudzenie, że Caritas nie otrzymuje dostatecznej uwagi w mediach. Co jest nieprawdą, piszą o Caritas media katolickie, piszą o akcjach Caritasu media uważane przez nich za mainstream. Ale z okazji WOŚP trzeba było pokazać, że Caritas – a za tym cała opcja katolicka – zepchnięta jest na margines. I dalej – wszyscy wiemy w jakim celu się to robi.

    Auch: Newsweek nudzi.

  3. Prócz tego, że zasadniczo jak w większości przypadków się z Tobą zgadzam, to tak samo lgbt(q) można by postawić podobne argumenty (choć wszystko by poleciało, gdyby wziąć pod uwagę nakłady): innestrony, diki, kapeha, żywe biblioteki (choć to jednak bardziej obszerny projekt), festiwale równościowe, parady, ha!arty i ha!artowe książki, jednak ekspansja tych obrzydliwych pedałów (oborzejaktakmożnachłopzchłopemwkiszkęstolcową! – żaden z nich nie napisał nigdy ani zdania na temat par k-k), zwłaszcza w oczach frondowo-psychiatrykowego fapuśniaku może zwiastować „koniec cywilizacji białego człowieka”, jak gdyby nie wystarczająco przerażająca była opcja, która wprawdzie nie była, ale być mogła, o czym wiedzieli twórcy tej reklamy http://www.youtube.com/watch?v=zKAW96N-Vms . Poza tym nie uważasz, że to dobra opcja? Przedstawić się jako ofiary, zaintonować „omfg pedały mnie biją i chcą zdejmować krzyże”, a potem tylko lecieć i rozwijać wątki, co się w związku z tym powinno zrobić oraz dlaczego niektóre piosenki o siarze i ogniu są kool http://www.youtube.com/watch?v=7LoGeMTpaD4 , nawet jeżeli śpiewa je Budzyński http://unforgivenable.wrzuta.pl/audio/6MTRuwyrxq6/armia_-_sodoma_i_gomora .

  4. @dekaem
    Oczywiście, dlatego chyba nikt już nie marudzi, że środowiska LGBT dostają za mało czasu antenowego w jakichś mediach o dużym zasięgu. Jedynym marudzeniem jest to, że środowisko (czy środowiska, bo to przecież bardzo niejednorodne jest) domaga się jakiejkolwiek, elementarnej rzetelności.

    Na tym zresztą polega jakiś tam pluralizm: mamy wszystkie te poglądy, opcje, strony wrzucone do miksera. I każdy sobie co tam ma ochotę wybiera.

    Nie jestem też przeciwnikiem mediów katolickich czy obecności poglądów katolickich w mediach publicznych: chcą, wybrali sobie tak a nie inaczej – proszę ich bardzo. Wystarczy mi, żeby nie kłamali i nie manipulowali informacjami.

    Jeśli idzie o przedstawianie się jako ofiary – to bardzo wygodne zagospodarować dla siebie ostatnią przestrzeń w której faktycznie dyskryminowani mogli się swobodnie poruszać.

    Co do Warzechy: żal go komentować, to jest zły człowiek.

  5. @Fronda żali się że Caritas nie otrzymuje w mediach takiej atencji jaką dostaje WOŚP.

    Codziennie w I programie PR jest transmisja z centrali pod nazwą „Dziennik Radia Watykańskiego”, w której zazwyczaj jest coś o Caritasie.

  6. @AJ

    Dzięki, będę musiał kiedyś posłuchać.

    Oraz: potwierdza się moja obawa – ludzie, którzy narzekają na nikłą reprezentację opcji katolickiej w mediach tak naprawdę mają wyjebane na kontent jaki się w nich mieli i żyją w świecie swoich wyobrażeń.

    O borze, to są ludzie, którzy wymyślili sobie *wszystko*.

  7. Przecież nikogo nie obchodzi, jak jest o Caritasie. Liczy się jest tylko, jak nie jest o Caritasie albo jak jest o konkurencji.

    BTW, z rok albo dwa temu we Wproście był doskonały artykuł o tym, że chrześcijanie/katolicy są ostatnio strasznie ostracyzowani. Nie rozumiem, jak ta gazeta może mieć problemy.

  8. Może za bardzo się pospieszyli. Pewnie kiedyś ktoś trafi na ten artykuł i kanonizuje całą redakcję. Razem z JP2. A jak już wszyscy święci będą mieć swój fussbal, Bruno Jasieński zostanie wpisany do programu nauczania języka polskiego jako spóźniony o kilka lat czwarty wieszcz.

  9. @eli njusuik nudzi

    True. Gros tematów i tez ‚już było’ lub skręca w banał aż boli. Ale ale są momenty, frankly, wolę listing ‚science, not fiction’ z Avatara niż okrutne napinanie Bendyka na oh wow post-humanizm i przy okazji opowiedzmy, że rebelia przegrała na Hoth.

  10. Świeży przykład dzisiejsze popołudniowe wydanie faktów. Najpierw przez 2 minuty zastanawiają się co się stało z polskim studentem, to że na Haiti zginęło tysiące ludzi jakoś tak zepchnięto na bok. Potem kolejne 2 minuty TVN relacjonuje zapowiedzi ze Kościół, a więc pewnie Caritas pomoże ofiarom, pojawia się BVII który się modli, a dziennikarze szczegółowo wyjaśnia co Kościół zamierza zrobić by pomóc biednym. O działaniach setek innych organizacji charytatywnych nie związanych z Kk ani słowa. O samej tragedii parę zdawkowych wypowiedzi.

  11. Podejrzewam, że takie narzekania mogą w dużej części pochodzić od tzw. inteligencji katolickiej, która jest za mądra na pierdolenie „Gościa Niedzielnego” i chciałaby, żeby o prześladowaniu chrześcijan pisała też „Polityka” nie tracąc przy tym jako-takiego poziomu.

  12. …albo może nawet niekoniecznie od inteligencji za mądrej, tylko wystarczająco mądrej, żeby zwrócić uwagę na zjawisko, że z poziomem wykształcenia spada poziom religijności. I w rzeczywistości chodzi o protest przeciwko temu zjawisku.

  13. @czescjacek
    „Podejrzewam, że takie narzekania mogą w dużej części pochodzić od tzw. inteligencji katolickiej, która jest za mądra na pierdolenie “Gościa Niedzielnego” i chciałaby, żeby o prześladowaniu chrześcijan pisała też “Polityka” nie tracąc przy tym jako-takiego poziomu.”

    Coś w tym (może) jest. Ale IMO to raczej chodzi o imperatyw wiary totalnej. Funkcjonuje dokładnie tak samo jak zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez antypalaczy. Jemu (antypalaczowi) nie wystarcza (rozwiązanie) że może pójść do pubu bez dymu. On pragnie (bo inaczej nie umie) aby wszystkie puby, do których on może potencjalnie pójść były bez dymu.

    Analogicznie Polityka ma stać się Gościem niedzielnym – co nie oznacza, że on chce ją czytać gdy się stanie.

    „Podejrzewam, że takie narzekania mogą w dużej części pochodzić od tzw. inteligencji katolickiej, która jest za mądra na pierdolenie “Gościa Niedzielnego” i chciałaby, żeby o prześladowaniu chrześcijan pisała też “Polityka” nie tracąc przy tym jako-takiego poziomu.”

  14. @telemach

    Myślę raczej, że mit „zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez antypalaczy” przypomina mit prześladowania chrześcijan w przestrzeni publicznej. Palacze chcą nie tylko, żeby mogli palić gdzie im się żywnie podoba, ale jeszcze żeby jeszcze stopień chwalenia papierośnictwa był pozytywnie skorelowany z pozycją społeczną sensu largo.

  15. „Palacze chcą nie tylko, żeby mogli palić gdzie im się żywnie podoba, ale jeszcze żeby jeszcze stopień chwalenia papierośnictwa był pozytywnie skorelowany z pozycją społeczną sensu largo.”

    Mogą chcieć, faktycznie. Co nie wyklucza takiej samej mentalnej ścieżki u uczestników krucjaty anty. Nieważne abym ja nie musiał wdychać, ważne żeby on nie mógł palić. Nigdzie, również tam gdzie mnie na pewno nie ma. Tutaj widzę pewną korelację z życzeniem czytelnika Gościa Niedzielnego aby w Polityce (której czytać nie zamierza i nie będzie) było to samo co w Gościu.

  16. @telemach
    Pomijając twoje słabe trollowanie w kwestii bucerstwa palaczy, myślę, że robisz jeden poważny błąd. Nie chodzi o to, żeby „Nigdzie, również tam gdzie mnie na pewno nie ma”. Chodzi o odwrócenie tryndu. Trynd jest teraz taki, że im ktoś fajniejszy (mądrzejszy, dowcipniejszy, zdolniejszy, lepiej zarabiający, mający ciekawsze życie), tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie palącym albo katolikiem. Palący i katolicy chcieliby, żeby trynd był odwrotny, bo im przykro, że palenie i katolicyzm się coraz bardziej kojarzy z biedą, nudną pracą, oglądaniem „Mody na sukces” i ubogim zasobem słownictwa.

  17. @telemach

    „Chodzi o odwrócenie tryndu. Trynd jest teraz taki, że im ktoś fajniejszy (mądrzejszy, dowcipniejszy, zdolniejszy, lepiej zarabiający, mający ciekawsze życie), tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie palącym albo katolikiem.”

    Faktycznie. Tak musi być. Ciekawa korelacja Ci wyszła. Przekonałeś mnie. Co robimy z (dajmy na to) wschodnim wybrzeżem USA? Danią? Albo Abu Dhabi? Wszędzie ci palący katolicy hamują koło postępu? Lecisz (chyba) po bandzie na podstawie obserwacji wsi polskiej. .

  18. No ale przecież w jakiejś perspektywie nastąpi przesiadka na epapierosy. Dzieci które dziś mają po 6 lat nie będą pewnie znały tradycyjnych papierosów, więc o co problem? Zakaz palenia w knajpach, przesunięcie palaczy do epapierosów (srsly, należałoby wymyślić jakąś bardziej sensowną nazwę). Póki co ograniczanie miejsc w których się pali jest spoko.

  19. @telemach
    „Lecisz (chyba) po bandzie na podstawie obserwacji wsi polskiej”.

    Przecież mowa jest o sytuacji polskiej, a nie o jakiejś tam Danii.

  20. @czescjacek:
    „Przecież mowa jest o sytuacji polskiej, a nie o jakiejś tam Danii.” No jest. Niechętnie muszę przyznać.
    Ciemny katol z petem nawalony jak sodoła mimo zasiłku, który pobiera albo nie, jest jednak IMHO sporym uproszczeniem. Ciekawe swoją drogą czy były jakieś badania statystyczne dotyczące stopnia religijności/ateizmu i (innych) nałogów. BTW: znasz jakiegoś księdza, który pali? Bo w kościółku nie można.

  21. @telemach
    „Ciemny katol z petem nawalony jak sodoła mimo zasiłku, który pobiera albo nie, jest jednak IMHO sporym uproszczeniem.”

    Wybacz, następny komentarz opublikuję za 3 lata w reviewed journal po przeprowadzeniu stosownych badań.

  22. @telemach
    Akurat jedyny ksiądz z którym miałem kiedykolwiek jakieś bliższe relacje palił takie koszmarne ilości papierosów dziennie, że jezusmaria.

  23. @Eli:

    „Akurat jedyny ksiądz z którym miałem kiedykolwiek jakieś bliższe relacje palił takie koszmarne ilości papierosów dziennie, że jezusmaria.”

    Chcesz powiedzieć, że on reprezentatywny? Tego nie podejrzewałem. Kler nie tylko ogłupia, ale jeszcze zatruwa. Coś trzeba z tym zrobić. Wyłaniają się całkiem nowe możliwości sojuszu sceptyków z antynikotynistami.

  24. @czescjacek:
    jak uważasz. Rozumiem, że nie masz żadnych danych wskazujących na rozkład religijny wśród niepalących?
    Ale rozumiem, że chodzi o odwrócenie tryndu, a nie o twarde dane.

  25. @czescjacek: faktycznie, nie. Ja też nie. Ale jak się stawia (domniemany) znak równości pomiędzy petem i be moherem, to wychodzą ewentualnie śmieszne rzeczy. Zostawmy już to, wg. mnie palenie jest nieracjonalne, ale zupełnie nie koreluje z ateizmem i/albo krytycznym stosunkiem do opium dla ludu. Ze znanych mi osobiście ateistów większość się zatruwa – ale to ma już charakter anegdotyczny i należy na tę samą półkź co ksiądz jezusmaria Eliego.

  26. Oh hai!
    @Telemach
    Aczkolwiek prof Lynn to totalny onanista i powinien wrocic na pierwszy rok, robic metodologie 101 i mantrowac correlation is not causation, to te surveye o towarzystwach naukowych sa jak najbardziej prawdziwe:

    http://www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?storycode=402381

    Wiecej statystyk:
    http://kspark.kaist.ac.kr/Jesus/Intelligence%20&%20religion.htm

    Oraz znakomity post Dana z wieksza dyskusja:
    http://camelswithhammers.com/2009/10/09/why-do-atheism-rates-correlate-with-education-levels/

  27. oftopikując w stronę WOŚP.

    Ten głos antyowsiakowy jest od zawsze. Po prostu wkurza tych od Caritasu ze nie zmonopolizowali rynku dobroczynności. To, że ludzie pomagają ratować zdrowie innych ludzi bez obowiązkowego pakietu „zbawienie”. Takie mam wrażenie.

    Wszystko byłoby cacy gdyby jedynym kanałem dystrybucji były organizacje katolickie a tak te pogany dają na „róbtacochceta”. Co zrobić?

    I tak jest lepiej niż kiedyś. Przynajmniej publicyści jednego czy drugiego Faktu czują lekką bucerię występując frontalnie przeciwko. Tylko trochę przywalą, z boku.

  28. @telemach
    „I tu cały ładny (postulowany) podział na religijnych z petem i oświeconych sceptyków wolnych od nałogu bierze w łeb”

    NIC TAKIEGO NIE POSTULOWAŁEM DKN!

  29. @czescjacek:

    ” im ktoś fajniejszy (mądrzejszy, dowcipniejszy, zdolniejszy, lepiej zarabiający, mający ciekawsze życie), tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie palącym albo katolikiem.”

    Nie postulowałeś, okej. Ale wprowadziłeś (wg. mnie) hipotezę korelacyjną nie mającą (zdaje się) pokrycia w twardych faktach. Co mi podniosło ciśnienie.
    Trudno mi dociec jaki jest przedmiot (ewentualnej) różnicy zdań. Rekapituluję: ja widziałem podobny behavioral pattern (w podejściu do przestrzeni niechcianej) u katolików i antynikotynistów. Ty odparłeś, że porównanie kuleje bo patrz cytat wyżej.
    O co my się mamy naparzać? Nie widzę zasadniczej różnicy poglądów

  30. @hipotezę korelacyjną nie mającą

    Bardziej chodziło mi o popkulturowy obraz przez stereotyp przez wartości uznawane za pożądane niż o rzeczywiste korelacje.

  31. @czescjacek: teraz też to widzę. jest okej. mnie też bardziej chodziło o pokazanie podobnych mechanizmow reagowania (mimo btaku punktow stycznych typu ideolo) niz o udawadnianie czegokolwiek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s