Rozłam w tęczowej krainie

Ulało mi się emo, ale wracam do głównego celu mojego blogaska: siania wrogiej, godzącej w rodzinę i tradycję HOMOPROPAGANDY.

Siedzę sobie dziś w okolicach przedpołudnia i w moim mailu ląduje kontent z portalu gaylife.pl. Normalnie bym olał, ale po ostatnim mizianiu się Jacka Adlera z Rzeczpospolitą jakoś mi niezakoniecznie z tą przyjaźnią.

Chciałabym, ale się boję

Konflikt pomiędzy redaktorem gaylife.pl a tzw. środowiskiem (tutaj przede wszystkim KPH) jest oczywisty. Nie wiem, czy Jacek Adler chce zostać zbawcą polskich pedałów, ale na pewno ma ambicję bycia tzw. głosem rozsądku (coś jak prof. Majewska w sprawie szczepionek).

Kiedy w wywiadzie dla Rzepy powtarza dokładnie standardowe stanowiska KPH, tzw. środowiska, lub po prostu – pedałów – Agnieszka Niewińska nie płonie świętym oburzeniem, tylko stara się rzeczowo dociec prawdziwej prawdy o pedrylach.

Jacek Adler brzmi jak głos rozsądku tak długo, jak długo nie zerkniemy o czym jest portal, który prowadzi: jest o ruchaniu. To tu znajdziemy escorts (męskie prostytuki), znajdziemy imprezy na których można po prostu podupczyć. Nie zrozumcie mnie źle – nie widzę w tym nic złego. Ale pozowanie na świętoszkowatego homoseksualistę, który nie jest gejem z definicji, definicji która chwile potem wylewa się z rozmowy z Rafałem Ziemkiewiczem – brzmi po prostu fałszywie.

Każdy Wszyscy, Inni równi

Trzeba mieć daleko do dekla, żeby uważać, że wszystkich wierzących toczą dramaty Terlikowskiego. Albo że każdy katolik jest tak przymilny jak Szymon Hołownia. Stąd – nie dziwi mnie zupełnie, że Agnieszka Niewińska odkrywa swoją dolinę niesamowitości

Z rozmowy z panem wynika, że środowisko polskich homoseksualistów jest mocno podzielone, choć dotąd sprawiało wrażenie monolitu.

Każda grupa społeczna składa się z różnych ludzi. „Zawodowi geje” wykreowali w opinii społecznej fałszywy obraz geja i lesbijki. Lesbijki i geje to z reguły indywidualiści.

Jacek Adler najwyraźniej zapomina, że generalnie ludzie to indywidualiści (tak długo, jak długo nie mają wspólnego celu, co łatwo pominąć). Ci „zawodowi geje” jednak zrobili sporo dla sprawy gejowskiej. Z mojej strony mogę tylko czuć wstyd, że jedyne, co robię dla poprawy jakości życia gejów to codzienne „bycie gejem”. Ale to ciągle nie zawód.

Prawicowa szajba jest prawicowa

Jeśli ktoś miał czas i ochotę zapoznać się z moją publicystyką, to zauważy, że to nie jest publicystyka w tonie aprobaty dla obecnego ustroju – dla tzw. III Rzeczypospolitej.

Rafału, Rafału, śpiewa Lucjan Pavarotti (sprawdzić, czy nie Bohdan Łazuka; podobno nikt z nas nie lubi poniedziałków). Wywiad wcześniej Jacek Adler podkreśla, że bycie pedałem to rzecz osobna – a teraz nie protestuje, kiedy się pedalskiego czytelnika wyjmuje z lewicowego kontekstu; bo przecież można mu uświadomić, że pedał może być także prawicowcem. III RP zdradziła nie tylko prawdziwych Polaków, zdradziła i olała również prawdziwych Pedałów. Ja oczywiście nie bardzo widzę miejsce dla siebie w Rafałowej IV Rzeczy Pospolitej, nawet nie z powodu orientacji, ale po prostu nie lubię, jak się podkłada atrapy bomb w moim imieniu.

Nie wnikam z jakich powodów Jacek Adler ma wstręt do III RP, nie trafiłem na tekst, w którym ujawniałby przyczyny swojej niechęci. Zupełnie prywatnie widzę tu opcję na zagospodarowanie młodych gejkorwnistów, ale – słabo śledzę ciotodramy, więc mogę coś popieprzyć.

Panie pośle, ja sobie nie zaprzeczałem

Ja mam daleko do łba. Ja mam czasem tak, że się małemu Kaziowi wydaje (patrz: moje marudzenia o prawie autorskim na wizjatele.pl). Ale tu dostałem wyruchania w mózg. Bez żelu nawilżającego, oczywiście.

Naczelny Gaylife.pl pyta Rafała:

Od wielu lat konsekwentnie protestuje Pan przeciwko utożsamianiu homoseksualistów z „gejami”, pisząc – „Między homoseksualistą a „gejem” jest dokładnie taka sama różnica, jak między heteroseksualistą, a, z przeproszeniem, dziwkarzem. Słowo „gej”, czyli z angielskiego „wesołek”, nie oznacza przyrodzonej skłonności do własnej płci, tylko styl życia, który folgowanie tej skłonności podnosi do rangi sensu istnienia. (…) Ruch „gejów” jest ze swej natury odrażający, tak samo, jak odrażający byłby ruch promujący w podobny sposób rozpustę heteroseksualną.

Dodam raz jeszcze, może ktoś przeoczył, portal Gaylife.pl jest mocno o ruchaniu, o rozpustnym życiu. Na co idzie odpowiedź Ziemkiewicza:

Wydaje mi się, że ruch takich – teraz używam słowa z angielska – perwersów no jest czymś przykrym, delikatnie mówiąc, czymś, co jest porównywalne z komunizmem, z feminizmem.

Podsumujmy: koleś, który prowadzi portal o dupczeniu marudzi, że pedały są o dupczeniu, na co zgadza się Ziemkiewicz, że jest to paskudne. Jak feminizm. Urywa mi od trzymania kredensu.

Albo mamy przed sobą gruby trolling, albo mamy przed sobą pierdolenie.

Prawdziwy pedał kontra zwykła ciota

Adler pyta: To raczej przeciwnicy tego postulatu [małżeństw homoseksualnych] używali hasła „małżeństwo homoseksualne” by postawić to w opozycji do polskiej Konstytucji, do polskiej obyczajowości. Postulat środowisk homoseksualnych to raczej związki partnerskie, związki rejestrowane czy coś, co nie jest, nie ma nazwy małżeństwo

Na co grzecznie Rafał odpowiada:

Mam wrażenie, że to małżeństwo się pojawiło po stronie jak pan to mówi „zawodowych gejów”. Ale nie będę się teraz upierał.

Jasne. To my, pedryle, strzeliliśmy sobie w stopę domagając się równego dostępu do instytucji małżeństwa (w szczególności w rozumieniu katolickim).

Nie ufać, sprawdzać

Wybawca spod jarzma zawodowych pedryli proponuje opcję zawodowego homofoba:

Przede wszystkim to walka o prawa homo została upartyjniona, nawet powiedziałbym spolityzowana! Zrobiono z tego pałkę

To jest jak różnica pomiędzy zrobieniem pałki a zrobieniem pałki z czegoś. Jeśli to punkt do startu pedryloprawicy w Polsce – to oczywiście, szacun. Ale ja nie chcę żyć w świecie, w którym Rafał, zriserczuję chujowo materiał, Ziemkiewicz będzie mi mówił jaką ciotą mam być. Albo Jacek, boli mnie komuna, Adler będzie serwował mi jedyną opcję na bycie prawdziwym pedałem.

Jeśli komuś się chce przeczytać cały wywiad (jednocześnie polecam i nie polecam) – można to zrobić tutaj.

Jesteś złą pedałą, ciotko

To jest najwyraźniej polska natura – jeśli jest jakaś grupa ludzi, to trzeba ją podzielić, żeby każdy wycyckał, co go nawilża. Patrz – podziały psychiatryka24 (polecam przeszukanie blogaska Wojtka Orlińskiego). Z takimi ludźmi jak Rafał Ziemkiewicz nie chcę mieć nic wspólnego nie z racji jego homofobii (którą jednak jest w stanie przełamać na wywiad z jedną z bardziej zniewieściałych ziomów na rynku). Brzydzi mnie słynny „risercz ziemkiewiczowski”, jego „uciekam KRUSem od ZUSu”. Chcę żyć w świecie, w którym nikogo nie obchodzi, że jestem gejem, bo jest to tak oczywiste, jak kolor włosów. Jacek Adler wraz z Ziemkiewiczem chcą nam zaprowadzić absolutny ład moralny. Bycie gejem spod kreski, kochającym naród, maszerującym na paradach w dniu zwycięstwa (mamy coś takiego, 11 listopada?).

Ciągle jednak liczę, że to gruby trolling, którego jeszcze nie przejrzałem.

Advertisements

20 thoughts on “Rozłam w tęczowej krainie

  1. Całego nie przeczytam, bo ja wrażliwy chłopak jestem, ale to hasło „homoseksualiści to nie geje – gej to z angielskiego wesołek”i odzew „tak, geje są obrzydliwi, chyba nawet bardziej od komufeministek” zrobiło mi mindfucka dnia.
    Ale trochę się zawiodłem, że nie padł żaden „homoś”. Przecież wszyscy wiemy, że homoseksualiści to nie homosie, bo homo znaczy człowiek.

    A tak swoją już drogą, dlaczego wszystkie gejstrony muszą być takie brzydkie.

  2. ten wpis blogowy i wasz eunuszy duet protestujący – zalatują stęchlizną… To bolszewickie przyzwyczajenie krytykować cudzy portal że ośmielił się przeprowadzić wywiad z kimś, kogo nie lubisz. Wywiady z waszymi ulubieńcami przeprowadźcie sobie sami. Specjalizujecie się przecież w monologu… Czasy cenzury nie wrócą, małe komuszki…

  3. Kto wie. Może RAZ właśnie wkracza na ścieżkę walki z własną homofobią. Wiem, że wybrał sobie takiego a nie innego rozmówcę, ale w końcu musiał dopasować go do siebie. Cut him some slack – znam ten ból, bo z uporem zwalczam w sobie odruchy homofobiczne.

  4. @realista
    Ależ przecież nigdzie nie mówię, że nie wolno Ziemkiewiczowi rozmawiać z Adlerem. Co więcej: zdaje się, że możliwość krytyki to wynalazek bardzo demokratyczny, z radością z niego korzystam.

    Jeśli jesteś przygłupem, któremu się wydaje, że gdziekolwiek nawołuję do cenzury to, cóż – jesteś przygłupem.

  5. @jezykwkosmosie
    „Cut him some slack – znam ten ból, bo z uporem zwalczam w sobie odruchy homofobiczne.”

    Jasne, mnie tylko śmieszy, że znalazł najbardziej przegiętą ciotkę w powiecie i tego nie widzi, mówiąc o jakichś homoseksualistach, co to nie są gejami. Przecież to jest jakiś udawany świat.

  6. Abo miesie zdaje, że Jacek A. jest człowiekiem, który niejedno zrobi dla samego efektu scenicznego. On jest w całości jakiś taki sceniczny. A w końcu znam go (zgadnij skąd?)

  7. @gammon
    „A w końcu znam go (zgadnij skąd?)”

    Domyślam się.

    „On jest w całości jakiś taki sceniczny.”

    Dostatecznie, żeby być po prostu przegiętym. On to jakoś ukrywał kiedyś?

  8. @Eli.Wurman

    Nie. Jacek Adler nigdy nie ukrywał, że jest po prostu przegiętym. Mnóstwo rzeczy robił dla efektu hmmm… artystycznego.

  9. @gammon
    I Ziemkiewicz nie brzydzi się przegiętym Adlerem a brzydzi się nieprzegiętym Biedroniem. Mimo, że deklaruje niechęć do przegiętych i szanuje tych, co się nie wyróżniają. MIND=BLOWN

  10. @eli
    „Mimo, że deklaruje niechęć do przegiętych i szanuje tych, co się nie wyróżniają.”

    Bo on szanuje tych, co się nie wyróżniają, ale boi się tych, którzy się ukrywają. To jest aż komiczne, jak silny w prozie Ziemkiewicza jest ten element „przyjdzie jakiś pedał i mnie będzie chciał zgwałcić” (ta sekwencja w „Ciele obcym” jest bliska karykatury). Więc jeśli ktoś ma takie lęki, to się najbardziej boi tych ukrytych, co to tak znienacka wyskoczą z penisem w wzwodzie (bo nic ich tak bardzo nie podnieca, jak grubcio po czterdziestce).

    Podświadomość mu się każde bać tych ukrytych, a superego (bo ideolo) każe szanować tych niewyróżńiających. Dramatyczna sprzeczność między tym, co mówi id i superego powoduje, ze taki chłopak nerwowy…

    Tak to interpretuję.

  11. @wo
    Dziś dostałem: w rzepie Ziemkiewicz dalej marudzi, że wszystko przez pedałów:

    Że Marek Hłasko kleił się do mężczyzn, nie miałbym mu za złe, bo jestem, wbrew pozorom, człowiekiem tolerancyjnym. Gdyby tylko kleił się, bo go naprawdę do nich ciągnęło, bo go tak akurat Pan Bóg poskręcał. Ale Hłasko homoseksualistą, by tak rzec, naturalnym, nie był; po ucieczce z Polski obraca się już wyłącznie wśród normalnych mężczyzn i uwodzi tylko kobiety

  12. @wo
    Być może życie takiego Ziemkiewicza jest trudniejsze, niż by się na pierwszy rzut oka zdawało.

  13. W ogóle to Ci chyba Eli link nie działa, o ile tam jest, a chyba jest. Ziemkiewiczem nie warto się zajmować, bo no właśnie. Ale im mniej się nim zajmować, tym lepszy materiał do zajmowania się nim produkuje. I bądź tu mądry.

  14. „Dzięki. Zatańczę na Twoim weselu”, cytując Hannibala Lectera. Bardzo podoba mi się podział na normalnych mężczyzn, homoseksualistów naturalnych i koniunkturalnych.

  15. Nożemy złe pedałki jesteśmy to jasne. Żeby się Adrelowej młode, przegięte, cioty (sprawdzić czy poprawne nazewnictwo) nie podobały, to to byśmy my były złe dodatkowo, żeśmy takie przegięte młode i wewogóle ładne. :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s