Zwykłe, miłe miasta

Są takie miejsca w Polsce, które zasługują na to, żeby mówić o nich wyłącznie źle. I nawet jeśli mają coś ciekawego do zaoferowania – co przecież ma miejsce niezwykle rzadko – to nie ma potrzeby tego podkreślać. Są miejsca, którym się po prostu należy.

Takim miejscem jest Radomsko. Najsmutniejsze miasto w Polsce. Samego miasta nie poznałem jeszcze zbyt dobrze, ale krótkie kontakty z ludźmi, którzy tam mieszkają, do tego obserwacje okolicznych wioch: cywilizacjo śmierci, w życiu nie widziałem tylu ludzi, którzy bez żenady przyznają się do tego, że jeżdżą pod wpływem. I to nie tak, że, prawda, jeden browar. Nachlani, najzwyczajniej.

Taki jest przecież Słupsk. Widzieliście kiedyś Słupsk w lutym? Ja widziałem. Od lumpeksu do lumpeksu snują się ludzie, wyludnione knajpy w tym smutnym jak pizda mieście. Dziura, przy której Białystok wygląda jak miejsce, w którym chciałbym żyć. Z litości zostawię pobliski Bytów, ale Ustka już sobie ciężko zapracowała: umarłbym tam. Po prostu zapłakałbym się kurwa na śmierć, gdybym miał tam spędzić zimę. Najbardziej przykry widok jaki można znaleźć: polskie morze, Bałtyk. Beznadzieja rozlana po horyzont. Do tego śnieg, mróz, wiatr w twarz. I brak przyzwoitej knajpy gdzie taki zupełnie usprawiedliwiony żal można zapić. Wystarczyło, że sobie to wyobraziłem, i – z ręką na moim dobrym i ciepłym serduszku – mam łzy w oczach.

W’ogle miejsca wypoczynkowe, te nasze kurorty, to są miejsca, które zasługują tylko na to, by z góry wykreślić je z mapy miejsc, które można by odwiedzić. Krynica Morska czy Górska? Żadnej różnicy. Oba te miejsca zasługują tylko na to, by ich nie odwiedzić. Próbowaliście kiedyś zjeść przyzwoity obiad w Wiśle? Udało się? Mnie najbliżej do przyzwoitości było w knajpie u podnóża hotelu Gołębiewski. Biurowa klasa średnia, która szarpie się na wywczas w tym arcykurwakoszmarnym wykwicie braku szacunku dla estetyki, piękna i harmonii zasługuje więc w zupełności na te gofry na głównej ulicy. I smażalnie ryb z których śmierdzi starym olejem. I pizzerię, gdzie na ekranie wyświetla się numerek i trzeba dymać po odbiór tego płaskiego, suchego i przypalonego mącznego paskudztwa. Zostając jeszcze przy hotelu Gołębiewski: komunistyczny Dom Nauczyciela w Ustroniu ma w sobie zdecydowanie więcej szacunku do okoliczności w które jest wciśnięty niż to kuriozalne coś, wielka, żółta narośl pośród nienajgorszego, w sumie, krajobrazu.

Jednak pośród miast, które zasługują na wyjątkowe hejterzenie pojawił się Sieradz. To bardzo smutne miasto, gdzie dzieją się złe rzeczy (serio, googlnijcie sobie jakieś newsy z Sieradza; a to się powiesił, a to zastrzelił, i tak dalej). Przyszywana siostra mojego byłego chłopaka, ilekroć tylko przechodziła jakieś załamanie czy dopadała ją depresja i potrzebowała się przekonać, jakie jej życie jest piękne – odwiedzała swoją serdeczną znajomą w Sieradzu. Wyobraźcie to sobie: wyjeżdżasz z Łodzi do jakiegoś miejsca dokładnie w tym samym celu, w jakim każdy z normalnych ludzi może jechać do Łodzi! To jest jak odkrycie piekła w piekle. To rurka z kremem z kremem! A tymczasem Sieradz zapracował sobie na to, żeby Internetowa Maszyna Nienawiści wspierana przez najlepszych inżynierów memetycznych Think Tanku Dyskurs Kultura Nauka rozwalcowała to pozbawione jakiegokolwiek powodu do istnienia miejsce.

Z błogosławieństwem inwentarza

Jest taka akcja, żeby wysłać Lema w kosmos. Lem wygrał. Ale Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego postanowiło dojebać drugą turą. I tutaj niespodziewanie (nahle? neocekivanó?) pojawił się Ary Sternfeld. I tego Sternfelda na orbicie życzy sobie umieścić Sieradz. O, tutaj widać. Wspiera ich Urząd Miasta. I spółdzielnia mieszkaniowa. I mieszalnia farb. I producent tkanin dekoracyjnych. I pub Kredens.

Drogi Sieradzu. Zmontujemy dla was kredens podobny do Bramy Triumfalnej. Będziecie mogli się go bardzo mocno chwycić i, razem z Arym Sternfeldem, odlecieć na orbitę. Czego sobie i czytelnikom tego bloga życzę.

Reklamy

155 myśli na temat “Zwykłe, miłe miasta

  1. @zara2stra
    Byłem tylko przejazdem i miałem jakoś tak nieco ponad godzinę – właśnie idealnie na obiad. A o Green Pubie już kiedyś słyszałem, więc jak tylko zahaczę o Szczyrk to tam wpadnę.

  2. @Ary Sternfeld – ale to nie tylko Sieradz, ale i Łódź. Oba miasta mają tutaj swój udział. Poza tym my w Łodzi praktykujemy raczej wycieczki do Pabianic, bardziej beznadziejnego i smutnego miasta w życiu nie widziałem, a widziałem ich sporo. W tej konkurencji chyba tylko Wałbrzych z Radomiem albo upadła metropolia zwana Pierdzielawa (Pieszyce-Dzierżoniów-Bielawa).

  3. Z Wisły pamiętam taką knajpę w stylu góralsko-rustykalnym (najmniejsze zdziwienie świata) z kominkiem. Nie pamiętam nic strasznego, więc chyba było jadalnie. Krynica Górska jest latem okrutna zaiste, ale bywam tam przede wszystkim w ramach białego szaleństwa, więc obchodzi mnie tylko śnieg, wyciągi i lampy doświetlające. Mają.

  4. @gothmucha
    Bo Pabianice bliżej. I oczywiście, znam (ha, co to była za historia, jedna z tych, którą chyba – jak inzmru – mógłbym opowiedzieć tylko na żywo). Automat biletowy w tramwaju, który sprzedaje JUŻ SKASOWANE bilety. Tehlolz.

    @6
    Artykule. Erm, to najwyraźniej nie jest blogasek dla Ciebie.

    @inzmru
    „Z Wisły pamiętam taką knajpę w stylu góralsko-rustykalnym (najmniejsze zdziwienie świata) z kominkiem.”

    No właśnie takiej knajpy szukałem. Ale przy głównym deptaku nic takiego nie trafiłem. Wszystko albo śmieciożarcie, albo klimat stołówki w D.W. Mewa w Mielnie.

  5. Kurwa człowiek, masz grzecha. Przypomniałeś mi o innej abominacji jaką stawia Gołębiewski. Tym razem w Karpaczu. A może w tym jest jakiś plan? Może to są lądowiska dla kosmicznych jaszczurów? Dlatego takie szpetne i oddalone od ludzkich siedzib.

  6. Podrzucam do kolekcji Chełmno, miasteczko bliskie mi geograficznie, pięknie położone na wzgórzach nadwiślańskich, wyposażone w trudną do ogarnięcia liczbę malowniczych i cennych zabytków. Ludzie, którzy mieszkają w Mieście Zakochanych – bo tak promuje się Chełmno, mające za świętego patrona Walentego od walentynek – to wyjątkowa nawet jak na Bolandę banda zrozpaczonych skurwysynów. Kiedy mi źle, jadę tam odwiedzić znajomego korwinistę i jego anioł – małżonkę aby posłuchać opowieści o tzw. zwyczajnym życiu. Ten ukradł, temu ukradli, ten zmalwersował i zniknął, tamtemu wbili nóż w plecy w parku, ten uwiódł tamtego a ten tamtą, no i obowiązkowo zrobimy pół litra pod teorie, dlaczego jest tak źle. Wracam z poczuciem, że moje życie toczy się w jakiejś oazie normalności i jest mi z tym dobrze.

  7. Ach, Radomsko, mon amour. Rozpadające się kamienice, park miejski bez drzew, absolutny brak fajnych knajp i postępująca dezindustrializacja. Cztery owocne lata tam spędziłem. Później każda wizyta utwierdzała mnie w przekonaniu, że definicją dziury jest „dowolne powiatowe miasto w woj. łódzkim”. We wszystkich nie byłem, ale generalnie się zgadza, może poza Skierniewicami, na których kończy się Warszawa. Teraz teoretycznie jest lepiej (odkryto m.in. ścieżki rowerowe, architekturę lat 90. zeszłego wieku i słowo „rewitalizacja”), ale opowieści mamy, która po godzinach jest kuratorem społecznym, nie pozostawiają złudzeń co do rozmiarów ludzkiej beznadziei w tych okolicach.

  8. @: bo tak promuje się Chełmno, mające za świętego patrona Walentego od walentynek

    I, nie zapominajmy, padaczki.

  9. @inzmru
    A leki wykorzystywane w leczeniu padaczki wykorzystywane są także w terapii zaburzeń afektywnych dwubiegunowych. Tym oto sposobem.

    @anonim
    Wyobrażam sobie Gołębiewskiego jako smutnego, nabzdyczonego kolesia w typie Romana Kluski. A paskudztwa które już postawił powinny być obłożone jakimś podatkiem estetycznym, czy czymś takim.

    @vauban
    Piękna historia, przypomina mi o tym, jak kiedyś w drodze z Łodzi do Warszawy dostałem ataku lęków i wylądowałem w szpitalu w Skierniewicach. Tak mnie tam wkurwili, że mi momentalnie przeszło.

  10. @eli
    znane, znane. ale faktycznie o tramwaju 41 najlepiej opowiada się na żywo. po drodze jeszcze mija się bardzo estetycze pocygańskie wille w Ksawerowie – sam miód.
    @asmoeth
    dowolne miasto powiatowe w województwie łódzkim wygląda lepiej niż dowolne miasto powiatowe w województwie dolnośląskim. piszę to jako wielki fan dolnośląskich miasteczek, ale kto był raz w Bielawie czy Nowej Rudzie, ten powinien przyznać mi rację.
    auch – katolicyzm to wojna, tnij kable dla Jezusa

  11. „Taki jest przecież Słupsk. Widzieliście kiedyś Słupsk w lutym? Ja widziałem. Od lumpeksu do lumpeksu snują się ludzie, wyludnione knajpy w tym smutnym jak pizda mieście.”

    Czy zastanawiałeś się, że do internetu dostęp mają też dzieci? Niepełnoletni? Mógłbyś ten Słu*sk chociaż wykropkować. Albo coś.

  12. a ja mieszkam w Sieradzu i za nic bym go nie zamienił. a ty co boisz sie że inne miasta są lepsze od twojego i krytykujesz je bo nigdy w nich nie byłeś?

  13. @Łukasz
    Ustalmy na początek dwie rzeczy:
    – wszystkie Łukasze to ciule;
    – piszę o rzeczach które znam.

    Połącz teraz sobie, przeczytaj to co napisałem; plus zerknij do poprzednich notek.

  14. uhuu, brawa dla tego Pana, który postanowił objechać kilka miast,a teraz zapewne siedzi prze monitorem zacierając rączki,a główce układa mu się milion ciętych ripost, którymi może odpowiadać na komentarze ludzi zaciekle broniących swoich miast.
    A ja jestem dumna z tego, że jestem z Sieradza, który pomimo tego, że nie ma takich możliwości jak inne wielkie miasta, chce i robi wszystko, żeby się wybić.
    Bo tu jest pełno osób, które chcą robić coś fajnego, dla miasta i dla innych ludzi, ale żeby to zrozumieć trzeba mieć coś czego niestety Tobie brak (przynajmniej takie wrażenie odnoszę) – troszkę klasy.
    Serdecznie pozdrawiam z PRZEPIĘKNEGO Sieradza ;)

  15. @Ktosia
    „chce i robi wszystko, żeby się wybić”

    No nie wiem, czy podejmowanie bezpardonowej walki z Lemem tylko po to, żeby się wybić, to jest godne poparcia.

  16. Pamiętajcie, jest taka zada: nie gadaj z kimś, kto kończy wypowiedź emotką. Szkoda bajtów.

  17. pizzerię, gdzie na ekranie wyświetla się numerek i trzeba dymać po odbiór tego płaskiego, suchego i przypalonego mącznego paskudztwa

    BYŁEM :)
    upiorne
    potwierdzam

  18. @Ktosia
    „uhuu, brawa dla tego Pana”

    W waszych sieradzkich internetach na korbę mówicie sobie jeszcze per pan? Witamy w sieci XXI wieku – tu wszyscy jesteśmy równi.

    „który postanowił objechać kilka miast”

    Serio? Tak sobie to wyobrażasz? Że któregoś lipcowego popołudnia siedziałem na balkonie kiwając nóżką i nagle zaświtała mi w głowie myśl: może by tak pojechać do Sieradza?

    „a teraz zapewne siedzi prze monitorem zacierając rączki”

    Przed wyświetlaczem raczej.

    „a główce układa mu się milion ciętych ripost”

    Tak sobie to wyobrażasz? Że napisałem blogonotkę, a potem cały dzień spędziłem zastanawiając się, co by tu odpowiedzieć jakiejś fance serialu Brzydula?

    „ludzi zaciekle broniących swoich miast”

    Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś tu czegoś zaciekle bronił. Sprawdź, czy na pewno komentujesz w tym wątku o który Ci chodzi.

    „A ja jestem dumna z tego, że jestem z Sieradza, który pomimo tego, że nie ma takich możliwości jak inne wielkie miasta, chce i robi wszystko, żeby się wybić.”

    Aha. Ale nie rozmawiamy tu o wielkich miastach tylko porównujemy różne zadupia.

    „Bo tu jest pełno osób, które chcą robić coś fajnego, dla miasta i dla innych ludzi”

    I to mnie ma obchodzić, bo?

    „ale żeby to zrozumieć trzeba mieć coś czego niestety Tobie brak”

    Klasa. Ach. Klasa. No więc popieprzyły Ci się internety z rzeczywistością. Wracaj na forum Brzyduli, czy skąd tam przyszłaś i baw się dobrze w ulubioną rozrywkę biurowej klasy średniej – udawanie.

  19. @czescjacek
    „No nie wiem, czy podejmowanie bezpardonowej walki z Lemem tylko po to, żeby się wybić, to jest godne poparcia.”

    Bezpardonowa walka? Z Lemem? To raczej fani Lema robią TO bezpardonowo.
    Wyzywają tylko Sternfelda i sieradzan, nic poza tym.
    Natomiast fani Sternfelda, z tego, co obserwuję w sieci, organizują się, mają przy tym świetną zabawę i jednocześnie coś mogą zyskać. I całkiem nieźle im idzie.

    Pozdrawiam, fan Heweliusza.

  20. @Fan Heweliusza
    „Wyzywają tylko Sternfelda”

    A byłbyś łaskaw wskazać, gdzie ktoś wyzywa Sternfelda? Jak nie to się po prostu wycofaj.

    „i sieradzan”

    Przecież nie z powodu Sternfelda a przy okazji. Powodów jest dostatecznie dużo. I nie wyzywają. Po prostu stwierdziłem, że to smutne miasto.

    „z tego, co obserwuję w sieci, organizują się”

    Ach, oddolna obywatelska akcja Urzędu Miejskiego? #samaniewem

    „mają przy tym świetną zabawę”

    Ach, bo tutaj nikt się świetnie nie bawi. Wszyscy jesteśmy bardzo poważni. Siedzimy w krawatach i piszemy komcie.

    „Pozdrawiam, fan Heweliusza”

    Wyciąłem ci emotikonki (w myśl zasady, że odpowiadanie ludziom, którzy ich używają to marnowanie bitów).

  21. @Eli Wurman:

    „A byłbyś łaskaw wskazać, gdzie ktoś wyzywa Sternfelda? Jak nie to się po prostu wycofaj.”

    Na Wykopie mignęły mi obelgi zarówno dla Sternfelda jak i sieradzan.

    „Ach, oddolna obywatelska akcja Urzędu Miejskiego?”

    Urząd Miasta zareagował miesiąc później, niż młodzież(?), co można przeczytać na lokalnym forum.

    „Ach, bo tutaj nikt się świetnie nie bawi.”

    Tak, macie taką zabawę, jak opisałem wyżej – w postaci umniejszania przeciwnika, zamiast promowania swojego. Niby w tym nic złego, ale…

    A podobno to małomiasteczkowi „obgadują”.

    Odnoszę się w wypowiedziach także do innych serwisów oraz do całości bloga (notka plus komentarze), mam nadzieję, że to nie jest problem.

  22. @Fan Heweliusza
    „Na Wykopie mignęły mi obelgi zarówno dla Sternfelda jak i sieradzan.”

    To może spadaj na wykop marudzić o tym, co było na wykopie?

    „Urząd Miasta zareagował miesiąc później, niż młodzież(?), co można przeczytać na lokalnym forum.”

    Och. Wypłacz mi tako rzeke.

    „Tak, macie taką zabawę, jak opisałem wyżej – w postaci umniejszania przeciwnika, zamiast promowania swojego.”

    Wydaje mi się, że coś Ci się popierdoliło. Tu jest mój blogasek, nie jakieś pierdololo z wykopu. Więc jak chcesz się przyczepiać do wykopowych przychlastów – to spadaj na wykop.

    „zamiast promowania swojego.”

    Rzeco.

    „A podobno to małomiasteczkowi „obgadują”.”

    Ja wiem, że możesz mieć delikatny problem ze zrozumieniem, o czym jest ta notka, pozwól, że Ci pomogę: rozmawiamy o smutnych polskich miastach: tak przypadkiem się składa, że Sieradz nawinął się dodatkowo w kontekście Sternfelda. Więc idź sobie wypłakiwać swoje emo gdzie indziej.

    „Odnoszę się w wypowiedziach także do innych serwisów oraz do całości bloga”

    Ach, to może zacznij się odnosić do tego, o czym jest rozmowa, a nie do tego, co Ci majaczy pod deklem?

    „mam nadzieję, że to nie jest problem.”

    Wygląda na to, że trochę jest.

  23. @Eli Wurman:
    „Ja wiem, że możesz mieć delikatny problem ze zrozumieniem, o czym jest ta notka”

    Ja widzę, że ta notka jest ewidentnie skierowana ku Sieradzowi, inne miasta są przykrywką. Blipa też czytam. ;)

    „Ach, to może zacznij się odnosić do tego, o czym jest rozmowa”

    Odpowiedziałem czescjackowi i tyle. Odniosłem się więc do rozmowy. Zadałeś kilka pytań, to odpowiedziałem też Tobie. Jak masz z tym problem, to już nie mój problem. ;)

  24. @Fan Heweliusza
    „Ja widzę, że ta notka jest ewidentnie skierowana ku Sieradzowi, inne miasta są przykrywką. Blipa też czytam.”

    Ach, następny, który wie lepiej.

    „Zadałeś kilka pytań, to odpowiedziałem też Tobie.”

    Nie na temat, zlałeś sobie jakieś internetowe pieprzenie przygłupów z wykopu z tym, co jest na moim blogasku, więc prostuję Twoje pieprzenie.

    „Jak masz z tym problem, to już nie mój problem.”

    Mam problem z tym, że nie potrafisz trzymać się tematu. Najwidoczniej nie jest to miejsce dla Ciebie.

  25. @chybaty
    No więc z Olsztynem mam taki problem, że go nie pamiętam, choć byłem tam kilka razy. Znałem jednego chłopaka z Olsztyna. Mówił, że ładnie i przyjemnie. Ale chyba kłamał.

  26. @Eli Wurman:

    „Mam problem z tym, że nie potrafisz trzymać się tematu. ”

    Tak jak napisałem – to już nie mój problem.

  27. @FH
    „Tak jak napisałem – to już nie mój problem.”

    To była grzeczna prośba, żebyś sobie poszedł z tym swoim „ojej, wyśmiewacie Sieradz, wyśmiewacie Sternfelda”.

  28. Ja mało wychodzę poza mój bąbel, niewiele więc widziałem. Częstochowę znam jedynie z corocznego przejazdu i postoju w maku. I mimo to pozwolę sobie wydać opinię, że to top10 najsmutniejszych rzeczy na świecie. Mak ten, w pół na polnym wypizdowiu, w pół trasie, jest węzłem towarzyskich spotkań młodych częstochowian, przychodzą tam na spotkania.
    Był tam ten chłopak, poobijany. Usiadł w ogródku, wyjął własną kajzerkę i zaczął ją powoli jeść, patrząc na swoich znajomych za szybą, którzy jedli big maki. W końcu przywódca grupy dał znak mu głową, że może wejść i do nich dołączyć.
    Gdyby to nie było tak zabawne, smutek by mnie przygniótł jak kojota fortepian.

    Może przypadek, może reszta miasta nie jest smutna, może katolickie pieśni i brzęczenie dzwonnic rozświetlają to miasto niczym łuki podwójnej tęczy. Może.

  29. @chybaty
    „a Olsztyn (ten na Warmii)? co z Olsztynem?”

    Olsztyn to taki mini-Kraków z tego co się zorientowałem, na starówce jest miło i przyjemnie i nawet są sympatyczne knajpy, ale NA BOGA! NIE WYCHODŹ POZA STARÓWKĘ!!! (Chociaż może tylko trasa z dworca na starówkę jest taka przygnębiająca, a gdzie indziej jest lepiej).

  30. @ Częstochowa

    Od czasu, gdy zobaczyłem tam Ryszarda Bendera z polską flagą wetkniętą w kieszeń marynarki, twierdzę, że nie jest smutna, tylko ma pecha.

    @ Olsztyn

    Nawet mi się podobał, ale w pewnym momencie coś mnie podkusiło, żeby się rozejrzeć. Zobaczyłem las bloczków pomalowanych we wszystkie kolory tęczy i odechciało mi się.

  31. Lubin.
    To miasto zbiera tak niewiarygodne pieniądze z miedzi, że powinno być w stanie sobie wybudować całe piękne centrum, gdzie niewiarygodnie kasiaści mieszkańcy mogliby się oddawać rozpasanej konsumpcji.
    Zamiast tego jest pomieszanie późnego Gierka z późnym JP2. Kwintesencja polskiego powiatowego syfu. Obłożonego pękającym sidingiem.

    Jak ktoś z Sieradza chce się wyleczyć z depresji, to tylko Lubin.

  32. @asmoeth

    Zobaczyłem las bloczków pomalowanych we wszystkie kolory tęczy i odechciało mi się.

    Jak w Kraśniku.

  33. @Chełmno
    Rynek i okolice niezłe. No i stamtąd jest najlepszy widok na Świecie. Pizzę na Rynku przeżyłem. Ogólnie ujdzie – stężenie depresji poniżej średniej.

    @Olsztyn
    Nie opuszczać starówki i będzie git. Tanio poza sezonem, drogo w. Nie dołuje mnie.

    @Pierdzielawa
    Tak. Kwintesencja dolnośląskiego doła, choć daleko za Lubinem.

  34. Takich miejsc jak Sieradz są tysiące, jedno w głębszej dupie niż drugie. A już najsmutniejsze bywają takie czarne dziury w okolicach 50 tys. mieszkańców. Ja mogę polecić do omijania Łapy – miasto w Polsce Z znane z tego, że zlikwidowano tam mleczarnię, cukrownię i zakłady naprawy taboru kolejowego. I mimo tego, że nie ma tam przez to dla nikogo pracy, te paskudne miejsce, w którym fryzjer goli tylko na zero, nie chce wymrzeć.

  35. @ Nachasz

    „Jak w Kraśniku.”

    Tak po prawdzie, to większość miast w Polsce najpierw obdarowano smutnymi blokami, a potem je zaczęto malować, żeby były radosne i pełne życia. We wspomnianym Radomsku przez parę lat był sobie tylko jeden blok, który zmodernizowano. I oczywiście pomalowali go na jaskrawe odcienie żółtego i zielonego, a na jednej ścianie walnęli reklamę firmy budowlanej. Cztery piętra wysokości. W Olsztynie uderzyło mnie inaczej. Wychodzimy z bardzo przyzwoitej starówki i naszym oczom ukazał się las bloków na wzgórzu. Czy wspominałem już, że tu i ówdzie mają tam kostkę Dauna na starówce?

  36. Po prostu zapłakałbym się kurwa na śmierć, gdybym miał tam spędzić zimę. Najbardziej przykry widok jaki można znaleźć: polskie morze, Bałtyk. Beznadzieja rozlana po horyzont. Do tego śnieg, mróz, wiatr w twarz.

    Każdemu jego porno: ja jestem fanem morza w zimie, zwłaszcza Bałtyku. Bałtyk w śniegu, wietrze, przybrany burzowymi chmurami, kompletnie pusta plaża, pejzaż namalowany ołowiem, grafitem, malachitem i ultramaryną. Mierzeja Wiślana w lutym. Chyba się rozpłynę.

  37. @Eli Wurman

    Wyobrażam sobie Gołębiewskiego jako smutnego, nabzdyczonego kolesia w typie Romana Kluski. A paskudztwa które już postawił powinny być obłożone jakimś podatkiem estetycznym, czy czymś takim.

    I klątwą.

  38. jak czytam „riposty” @Eli Wurman to mi się śmiać chce. Wyśmiewanie, atakowanie innych – ciekawa broń aczkolwiek nieskuteczna. Zero jakichkolwiek konkretnych argumentów z Twojej strony tylko atak atak atak, miotasz się jak pająk na nitce :)
    Zapraszamy do Sieradza. Przyjedź, pozwiedzaj, zobacz, dopiero wtedy zacznij oceniać. Tacy malkontenci jak Ty #mademyday :)

  39. @ale NA BOGA! NIE WYCHODŹ POZA STARÓWKĘ!!!
    W Gdańsku też lepiej nie opuszczać Starego Miasta. Tyczy się pewnie większości p0lskich miast.

  40. @karmakomcia
    W Gdańsku też lepiej nie opuszczać Starego Miasta. Tyczy się pewnie większości p0lskich miast.

    Oprócz Lublina.

  41. @fan heweliusza

    „Tak, macie taką zabawę, jak opisałem wyżej – w postaci umniejszania przeciwnika, zamiast promowania swojego. ”

    Powiedz mi ty matole głupi, jak ja, biedny miś z Krakowa, mogę promować Lema? Lem się sam wypromował tłuku, pisząc sto książek które czytało miliony ludzi na całym świecie. No, ale jak ktoś ma za daleko do biblioteki, to potem wychodzą takie kwiatki w rodzaju „promowania Lema”.

  42. @Eli Vurman
    A co ma piernik do wiatraka? To ma zero związku z moim komentarzem.
    Kolejny atak jak kulą w płot. :)

  43. Radom. Och kurwa, co to za miasto. Przez całą podróż samochodem do Bułgarii i z powrotem miałem trzy niebezpieczne sytuacje (as in: gdybym nie odbił w drugą stronę i nie strąbił, dostałbym dzwona). Wszystkie trzy w Radomiu.

    Dość powiedzieć, że na polnej nieutwardzonej dróżce (PRZEZ KTÓRĄ POPROWADZILI OBJAZD DROGI KRAJOWEJ), po której po prostu nie da się jechać szybciej niż 50km/h (crossoverem — czymś niższym pewnie wolniej z obawy o zawieszenie), dwóch miejscowych miało zderzenie. Czołowe. Takie że poduszki wystrzeliły.

  44. @lv
    No ale jak tak bardzo Ci się Sieradz podoba to tam siedź, po co Ci Poznań? Związek jest taki: pieprzysz jak potłuczona, a mnie bardzo rozczuliło Twoje ogłoszenie o pracę. Oraz tytuł pracy licencjackiej.

    Także: sposób w jaki posługujesz się językiem polskim (serio, dlaczego tak bardzo go nienawidzisz?) powoduje, że bolą mnie zęby.

  45. @Eli Wurman
    Ojej, rozczuliło Cię, to miło. Tego mi bardzo brakowało.
    Nigdzie nie napisałam że bardzo mi się podoba, tylko mógłbyś zacząć być obiektywny, a do tego potrzeba konkretnych informacji a nie z wikipedii.
    Więcej się z tobą w polemikę nie mam zamiaru wdawać, bo tylko atakujesz, a nie stać się na spokojną wymianę poglądów.
    Zalecam wizytę u dentysty. Pomoże.

  46. @lv
    Ale dlaczego miałbym być obiektywny? Nie będę obiektywny: odbiór miasta, jego klimatu, jego oferty kulturalno-rozrywkowej to kwestia indywidualna, bardzo subiektywna.

    Nie mam zamiaru wymieniać z Tobą poglądów, moje są bardzo dobre. Oprócz Twojego „Sieradz to ładne miasto” nie masz nic. Nie, nie jest ładne, jest smutnym zadupiem, jeśli zniknie – nikt nie będzie za nim tęsknił. Tak jak i za dziesiątkami miast i miasteczek, które są nudne do wyrzygania.

    Nie potrzebuję dentysty, każdemu normalnemu człowiekowi dzieje się wszystko na raz kiedy w trzyzdaniowym komentarzu pojawiają się dwie kalki (z czego druga krzywa).

  47. @W temacie bloków
    Prawdęmówiąc to wolę kanarkowo żółte od tych obesrano-szarych które pamiętam z PRL-owskiego dzieciństwa. Przynajmniej widać że ktoś to dkn konserwuje… lepiej lub gorzej. Poza tym moje domiszcze z w/w dzieciństwa też było upaćkane przez klub sportowy na kolor żółtawy więc mam #sętyment.
    Oczywiście bywa lepiej lub gorzej, #krakżal że nie miało żem aparatu czy nawet nędznej imitki aparatu w czasie tamtej wizyty w Mieście w Centralnej Polsce, ale nie zapomnę spółdzielni która na ścianie – mrówkowcu próbowała wymalować swoją nazwę i jej się proporcje pokićkały. W efekcie blok straszył napisem >>OS IM. WŁADYSŁAWA JAGIEŁ.<< Kropkę chyba domalowali w odruchu paniki…
    Rok później znowu malowali tę ścianę, ale tym razem zdecydowali się na wł. jagiełły i się zmieściło.

    @Eli
    A powiecże gdzie jest fajnie, bo nie mam ochoty szukać miejsca na doła. Z resztą z pragi jestem, tej po drugiej stronie Wisły a nie tej po drugiej stronie granicy. Tak więc miejsc na doła mi nie brakuje.

  48. Lipno, smętne miasteczko niedaleko Torunia. Smutne jak milion martwych choinek i Balcerowicz się tam urodził. Dobrze, że poszedł w ekonomię, a nie w Kosmos.

  49. Dedykowane wszystkim patriotom sieradzkim:
    „Hej, Sieradz, Sieradz,
    Podziwiam twój główny plac,
    Siedzibę odnośnych władz,
    Hej Sieradz, Sieradz.”

    A teraz kucnijcie i zaśpiewajcie chórem.

  50. Człowieku,żal czytać Twój tekst. Kto Ci dał prawo do takich ocen? Ile super miast osobiście zbudowałeś,że uzurpujesz sobie prawo do takiej krytyki? Jak Cię tak dołują te miasta,to siedź cicho w swoim miejscu i nie podróżuj.Zdrowiej będzie dla mieszkańców tych miejscowości,gdy Ciebie w nich nie będzie.

  51. @digan

    Ty nie wiesz jak masz promować Lema i to ja jestem matołem? Napisz do tych milionów fanów na całym świecie o konkursie, chociażby. Tak się promuje konkurs i swojego faworyta, a nie za pomocą rzygania na przeciwnika. Tzn tak się gra z klasą, ale fani Lema jej nie mają, jak widać…

    Gratuluję poziomu, btw.

  52. @Dalida
    „Człowieku,żal czytać Twój tekst.”

    Jeśli to prawda, to na chuj ten tekst czytasz?

    „Kto Ci dał prawo do takich ocen?”

    A kto ma prawo do dawania prawa do ocen?

    „Ile super miast osobiście zbudowałeś”

    Aha, więc tylko urbaniści, którzy postawili od 100 supermiast w górę są uprawnieni do zabierania głosu?

    „że uzurpujesz sobie prawo do takiej krytyki?”

    On sobie nie uzurpuje tego prawa, on je ma.

    „Jak Cię tak dołują te miasta,to siedź cicho w swoim miejscu i nie podróżuj.”

    Skąd ci do jasnej główeczki przyszło, że Eli odwiedził Sieradz dla przyjemności?

    „Zdrowiej będzie dla mieszkańców tych miejscowości,gdy Ciebie w nich nie będzie.”

    Wam już nic nie pomoże. Świeć Cthulhu nad waszą duszą.

    @Fan Heweliusza
    „Ty nie wiesz jak masz promować Lema i to ja jestem matołem?”

    Właśnie tak! On nie wie, jak promować Lema, a ty jesteś matołem. Między tymi zdaniami nie zachodzi żadna sprzecznosć.

  53. @digan
    [jak ja, biedny miś z Krakowa, mogę promować Lema?]

    „Fani Lema robią TO bezpardonowo.”

    @Olsztyn

    Z fajnych rzeczy jest malownicza starówka – zwiedziłam chyba ze cztery knajpy, wszystkie świetne – zamek, Kopernik, planetarium i okolice jezior.

    @Krynica Górska

    Byłam tam kiedyś w okolicach przedwiośnia i wydała mi się całkiem fajna, zwłaszcza bardzo przytulna kawiarnia „Lilianka”, gdzie przesiedziałam mnóstwo czasu nad książką i kawą z adwokatem.

  54. @Fan Heweliusza
    „O, następny na poziomie.”

    Niestety tak. Na chwilę zniżyłem się do twojego. Serdecznie przepraszam osoby postronne.

  55. Trzeba przyznać, że fLem to dla mnie coś nowego nawet w polskim interneciu. Ale jak widać srogi naród w tym Sieradzu, uważajta, jak się za Was wezmą Urząd Miasta, spółdzielnia mieszkaniowa, mieszalnia farb, producent tkanin dekoracyjnych i pub Kredens, to nie będzie czego zbierać.

  56. @Dalida
    Jak Cię tak dołują te miasta,to siedź cicho w swoim miejscu i nie podróżuj.Zdrowiej będzie dla mieszkańców tych miejscowości,gdy Ciebie w nich nie będzie.

    No pewno, jeszcze by homoseksualizm propagował, drań jeden.

  57. @Dalida
    „Ile super miast osobiście zbudowałeś,że uzurpujesz sobie prawo do takiej krytyki?”

    Ile super-hejterskich blogonotek napisałaś osobiście, że uzurpujesz sobie prawo do takiej krytyki?

    „Człowieku,żal czytać Twój tekst. Kto Ci dał prawo do takich ocen?”

    Z Twojego dydaktycznego tonu wnoszę, że musisz być nauczycielką. Po tym jak niezdarnie wstawiasz przecinki (pamiętaj: po przecinku zawsze spacja) – wuefistka albo nauczycielka nauczania początkowego. Pozwól, proszę, że zaprojektuję teraz Twoje emo: sama bardzo lubisz wystawiać oceny i wartościować, więc bardzo Cię boli, kiedy robi to ktoś inny.

    „Jak Cię tak dołują te miasta”

    O, widzisz, wy nauczyciele macie straszny problem z rozumieniem czytanego tekstu: one wcale nie dołują. Uważam po prostu za ciekawe sposoby w jakie dołują. I różnice między tym, jak dołują.

    „to siedź cicho w swoim miejscu i nie podróżuj”

    Kiedy właśnie na tym polega cała radość: masz możliwość porównania.

    „Zdrowiej będzie dla mieszkańców tych miejscowości,gdy Ciebie w nich nie będzie.”

    No właśnie nie wiem. Praktyka jest chyba taka, że za miłe i ciekawe uważane są miasta i miasteczka, do których przyjeżdżają ludzie z innych powodów niż zawodowe. A przyjeżdżają, bo te miejsca coś ciekawego oferują. Co oferuje taki Słupsk czy Radomsko?

  58. Eli….Twój komentarz jest równie żałosny jak tekst. Tak naprawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia,rzucasz kpiny i obrażasz ludzi. Przeczytałam,bo ,używając twojego toku myślenia-mam do tego prawo. Nacięłam się jednak, rzeczywiście była to absolutna strata czasu. Tobie też już nic pomoże,nie męcz się,już nie pisz więcej.

  59. @ Jiima:
    „Prawdęmówiąc to wolę kanarkowo żółte od tych obesrano-szarych które pamiętam z PRL-owskiego dzieciństwa.”

    Żółte mogą być, ale w stonowanym odcieniu i bez idiotycznych wzorków i fajansiarskich dodatków.

    @ Eli:
    „Co oferuje taki Słupsk czy Radomsko?”

    W przypadku Radomska przyszedł mi do głowy wieżowiec, w którym mieszka(ła) Aneta K. Jest też pomnik, który miejscowi regularnie poddają dekapitacji.

  60. @Dalida
    Tobie też już nic pomoże,nie męcz się,już nie pisz więcej.

    To miała być klątwa?

  61. @Dalida
    „Eli….Twój komentarz jest równie żałosny jak tekst.”

    Twoja odpowiedź jest równie żałosna jak twój zawód nauczycielki i twoje miasto.

    „Tak naprawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia,”

    Powiedział ci mnóstwo mądrych rzeczy, ale CO NAJMNIEJ jedną powinnaś przetrawić: zrób coś ze swoją interpunkcją.

    „rzucasz kpiny”

    TO POTWORNE! On RZUCA KPINY!

    „i obrażasz ludzi”

    Jakże ciekawa musi być skrzywiona psyche osób, które czują się obrażone jego notkami.

    „Przeczytałam,bo ,używając twojego toku myślenia-mam do tego prawo.”

    Ktoś ci go odmawiał?

    „Nacięłam się jednak, rzeczywiście była to absolutna strata czasu.”

    Och nie, przecież nadal absolutnie brandzlujesz temat, absolutnie tracąc swój absolutnie cenny czas. Hmm… Czyżby w Sieradzu, w ostatnich dniach sierpnia, nie było innych rozrywek?

    „Tobie też już nic pomoże,nie męcz się,już nie pisz więcej.”

    W internetach za wyjątkową bezczelność uważa się nakazywanie bliźniemu, co ma robić lub czego ma nie robić na własnym blogu.

  62. @Dalida
    „Twój komentarz jest równie żałosny jak tekst.”

    Ach, więc zgadłem. Nauczycielka.

    „Tak naprawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia”

    No to może zadałabyś jakieś mądre, sensowne pytanie. Wtedy mógłbym Ci powiedzieć coś, co mogłoby rozjaśnić Ci pod deklem.

    „rzucasz kpiny”

    Bo to jest oczywiście bardzo poważny temat. Może jeszcze mam założyć krawat, zanim zacznę komentować?

    „i obrażasz ludzi”

    Nie ja. Ja tylko zauważam. Ludzie sami siebie obrażają, zazwyczaj przez swoje nabzdyczone podejście.

    „Nacięłam się jednak”

    Empatyczny miś czuje Twój ból aka: wypłacz mi tako rzeke.

    „rzeczywiście była to absolutna strata czasu”

    Jakie to szczęście, że za kilka dni wrócisz do wpierania dzieciom klisz albo zmuszając do nudnej aktywności fizycznej.

    „Tobie też już nic pomoże”

    Ale na co ma mi pomagać?

    „nie męcz się”

    Przecież się nie męczę.

    „Przeczytałam,bo ,używając twojego toku myślenia-mam do tego prawo.”

    Oczywiście. Dodatkowo uważam, że może Ci się nie podobać i możesz uznawać go za kompletną stratę czasu. Problem tylko w tym, że uznajesz tak, bo kompletnie nie rozumiesz co czytasz.

  63. >Eli….Twój komentarz jest równie żałosny jak tekst.

    Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy, komentujący. Nie ma tu miejsc na negatywne komentarze. Eli stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, Eli jest pierwszą osobą w naszej polskiej blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak gospodarz.

  64. @asmoeth
    „Jest też pomnik, który miejscowi regularnie poddają dekapitacji.”

    O, i to już jest coś. To się odbywa jakoś regularnie, bo chętnie bym zobaczył.

    @Ejczbibi
    „mieszalnia farb”

    Tej mieszalni farb to ja się trochę boję. A co będzie, jak mi sąsiedni blok pierdolną na pstrokato? Albo jak w SOSNOWCU – na tęczowo?

    @Nachasz
    „No pewno, jeszcze by homoseksualizm propagował, drań jeden.”

    O, o, to, to: właśnie w Słupsku promowałem homoseksualizm!

    @gothmucha
    „Jedyne wspomnienie z Sieradza, jakie mi przychodzi do głowy.”

    A to ja kiedyś zrobiłem sobie wycieczkę PKS-em z Łodzi do Krakowa: po drodze przejeżdżałem przez smutne dworce, na których smutne dzieci czekały na autobusy, które zabiorą je do domów.

  65. @Eli Wurman
    „Tej mieszalni farb to ja się trochę boję. A co będzie, jak mi sąsiedni blok pierdolną na pstrokato? Albo jak w SOSNOWCU – na tęczowo?”

    Prawdopodobnie będzie to znaczyć, że mieszalnia farb się zepsuła.

  66. @ Eli:
    „O, i to już jest coś. To się odbywa jakoś regularnie, bo chętnie bym zobaczył.”

    Nie mogę się doguglać do tego, ale kojarzy mi się, że parę razy to zrobili. Pomnik był chyba Reymonta.

  67. Przede wszystkim chciałbym podziękować za pochwałę Białegostoku.
    Fakt, niedawno uważano to miasto jako POLSKA Beeee, dzisiaj jak najbardziej spełnia oczekiwania przyjezdnych i mile zaskakuje nie tylko polskich turystów ale również i zagranicznych.

  68. @Rafał Opryszczko
    Fakt, niedawno uważano to miasto jako POLSKA Beeee, dzisiaj jak najbardziej spełnia oczekiwania przyjezdnych i mile zaskakuje nie tylko polskich turystów ale również i zagranicznych.

    Hmm, no cóż, w takim razie cieszę się, że w końcu udało się wam spacyfikować waszą społeczność skinów.

  69. Fajne macie łopatki i wiaderka, ale trochę mało krwi leci.

    Irlandzka wieś domaga się krwi, kochani, bawcie nas bardziej.

  70. @Rafał Opryszczko
    Fakt, niedawno uważano to miasto jako POLSKA Beeee, dzisiaj jak najbardziej spełnia oczekiwania przyjezdnych i mile zaskakuje nie tylko polskich turystów ale również i zagranicznych.

    A może nie pacyfikowaliście tych skinów? Wszak oni też chcą mieć życie dla siebie.

  71. @simsimon
    Leave Us Alone Eli Wurman!

    Ty uważaj, bo jeszcze ja nawiedzić mogę twoje miasto ^^J

  72. @simsimon
    „Słupsk? Domki.”

    Jak miałem 12 lat, to tato zrobił mi kurs z gry półsłówek. Nigdy wcześniej i nigdy później tak mocno nie lolałem.

  73. I komentarz jednego z moich znajomych :D – „nie wiedziałem że #Lem ma takie toksyczne groupies” no właśnie zieje jakimś kwasem strasznym!

  74. @ztrewq
    [i]Każdemu jego porno: ja jestem fanem morza w zimie, zwłaszcza Bałtyku. Bałtyk w śniegu, wietrze, przybrany burzowymi chmurami, kompletnie pusta plaża, pejzaż namalowany ołowiem, grafitem, malachitem i ultramaryną. Mierzeja Wiślana w lutym. Chyba się rozpłynę.[/i]

    Bałtyk jest zajebisty. Tylko trzeba go oglądać z Rugii. Tylko on się wtedy nazywa Ostsee.

    No dobra, raz go oglądałem w lutym w Sopocie i też był zajebisty.

    W lecie i w Polsce to chyba bym nie zniósł (zapachów smażalni ryb dźwięków hilfe).

  75. @Konin
    Ależ, jak można nie kochać miasta, które ma taki pomnik na rynku, centralnie przed urzędem miasta:

    Ale Inowrocław, Ino jest straszny. I z Kutna też zieje grozą.

  76. Eli:
    – wszystkie Łukasze to ciule;
    Objection!

    Oraz – #Pionki. Miasto, które nawet nie jest powiatowym i po tym, jak przestało robić proch dla wojska nie robi już chyba nic.

  77. @Domki w Słupsku

    Co ciekawe, nie tylko Słupsk kojarzy mi się z dupskiem; Radomsko jakoś też.

  78. Za komuny był taki film „Niedziela pewnego małżeństwa w mieście przemysłowym średniej wielkości”, ale nigdy, przenigdy nie odważyłem się go obejrzeć.

    @pan_zajac
    sczytem radomskosci w radomsku jest hotel ,,gosciniec radomszczanski”…

    Przecież radomskość jest w Radomiu, w Radomsku jest radomszczańskość.

    Ciekawe, co jest w Mszczonowie.

  79. @galopujący major
    A co z Brzezinami, kto był w marcu w Brzezinach, ten wie, że nawet Pabianice, Głowno i Żyrardów są ładniejsze.

    A Podkowa Leśna? A Mińsk Mazowiecki?

  80. @Nachasz
    „A Mińsk Mazowiecki?”

    Kiedyś tam wysiadłem przypadkiem, bo przespałem stację. Czekając na połączenie, poszedłem do biblioteki miejskiej i czytałem lokalne niusy w prasie lokalnej. Fajnie było.

  81. @Nachasz + Mińsk Mazowiecki

    Przypominam, że to w Mińsku Mazowieckim działała organizacja ZWiP.

  82. @Pan Zając
    Zgierz to sympatyczne miasteczko, przynajmniej gdy tam żem trafiało było OK. No i ma jakąśtam historię (a może histerię), jeszcze w wieku 18 (znaczy się stuleciu, nie wieku 18 lat) nikt nie potrafił odpowiedzieć co to ta Łódź, chyba że znał taką wiochę w okolicach Zgierza (ale co do tego nawet historycy nie są zgodni).

    Mińsk mazowiecki ma swój klimacik. Z jednej strony fajnie się rozejrzeć, z drugiej napinają się mięśnie do ucieczki…

  83. @galopujący
    ale od Żyrardowa proszę się odstosunkować. Bardzo przyjemne poprzemysłowe miasto, które jakoś uniknęło beznadziei zwykle towarzyszącej przymiotnikowi „poprzemysłowy”
    @Jiima – no i co z tego, ze w XVIII wieku mało kto słyszał o Łodzi? Zgierz to była równie zapadła dziura, jeśli już ktoś coś słyszał, to o Brzezinach czy Łęczycy. Tylko co to zmienia w odbiorze małomiasteczkowej beznadziei?

    Tymczasem na moim blogasku przypomniano mi o Zduńskiej Woli – uczestniku żenującego wyścigu o tytuł miasta Maksymiliana Kolbego (kontrkandydat to Pabianice, które wyryły to sobie na budynku dworca).

  84. Do obrońców Sieradza (he, he, he). Ludzie, wyjdźcie z tego grajdoła ułożonego wokół ulic JP2 i POW, i rozejrzyjcie się dokoła. W Sieradzu jestem wiele razy w roku z racji geograficznych uwarunkowań podróży rodzinnych i to miasto nijak nie może się niczym obronić. Rynek – śmiech na sali, jakieś smutne dwupiętrowce, rzut beretem były budynol KW PZPR i jego koszmarne otoczenie, restauracje — don’t mention them. I nie jestem takim h-c hejterem dziur, ja wiele dziur wprost uwielbiam bo i jest co zobaczyć, i gdzie zjeść. Ale nie w Sieradzu uch.

    Ale emo. Bo jak się przebywa w Sieradzu to naprawdę można zadepreszyć mocno.

  85. @gotmucha – |ale od Żyrardowa proszę się odstosunkować. Bardzo przyjemne poprzemysłowe miasto, które jakoś uniknęło beznadziei zwykle towarzyszącej przymiotnikowi „poprzemysłowy”.

    No właśnie sęk w tym, że chyba nie uniknęło, choć kościół, plac przed kościołem i przede wszystkim te niesamowite poprzemysłowe budynki z czerwonej cegły to naprawdę fajny, turystyczny kapitał. Szkoda.

  86. @Zgroza

    A może byś się tak nie wywyższał swoim pingerem i kontem na pardonie i flejmował tutaj, razem z nami? ^^J

  87. Już działa. Ale czegoś nie kumam. Jeżeli istnieją
    beznadziejne miasta, a nie są opuszczone, to najwyraźniej żyją tam ludzie, może nawet fajni. Czy tym samym te miasta przestają być beznadziejne?

  88. @mig_watch
    O rany, faktycznie to przegapiłem. Zafiksowałem się na „chce i robi wszystko, żeby się wybić”.
    Opadło mi do końca.

  89. @galopujący
    Ja bywam w Żyrardowie często i jakoś tej beznadziei nie czuję, natomiast uwielbiam właśnie te ceglane budynki. I bardzo się cieszę, że Żyrardów potrafi to wykorzystać (no dobra, uczy się tego), a nie np burzyć, jak to jest w modzie w pobliskiej Łodzi.

  90. Brakuje ci publiki, kopnij jednego albo drugiego… nieee mały efekt, kopnij jedno miasto albo drugie, obrażą się, oburzą, zaperzą, zaczerwienią jak buraki… je je je.
    Smutne miasto? Spoko, nie wiem w którym miejscu jest smutne, ale ok – nie podoba się, to smaruj więcej takich wpisów, może rozweselisz sobie ponure cztery ściany. ;) Są dwa sposoby na dowartościowanie się, zrobić coś wartościowego, albo pluć na innych (ooo ale mu spływa po brodzie Arego).

  91. @Asen
    obrażą się, oburzą, zaperzą, zaczerwienią jak buraki… je je je.

    Jak ci poczerwieniało, to może smaruj kredą?

  92. @ Jiima
    „Mińsk mazowiecki ma swój klimacik. Z jednej strony fajnie się rozejrzeć, z drugiej napinają się mięśnie do ucieczki…”
    W Mińsku są Zakłady Naprawcze Taboru KOlejowego dawniej imienia Camillo Cienfuegos. Między lasem sosnowym a torami leżą i ten Camillo na neonie u góry

  93. W Mińsku są Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego

    Przypomniałem sobie, że również jest pastor Zima.

  94. „Eli stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy.”

    Z pewnością, jeśli mieszkam w zapyziałym mieście może mi to umknąć.
    Zadowolony z siebie, żyje w nieświadomości jaka smętna okolica mnie otacza. Dlatego cieszy niezmiernie, że są takie miejsca w sieci, które pozwalają spojrzeć na własne miasto z obrzydzeniem na jakie zasługuje.
    Muszę tu częściej zaglądać, żeby nie zatracic właściwej optyki.

  95. @woda-cośtam
    Ach, następny, który czytając moje literki przeczytał coś co ma w mózgu. Cóż, nie jestem tu od edukowania anonimowych tłuków.

  96. Anonimowe tłuki spijają każdą literke spod Twojej klawiatury (imponujące bogactwo inwektyw). Czekam z niecierpliwością na wynik licytacji:
    kto-mnie-przebije-znajomością-bardziej-depresyjnego-miasta.
    Będa jakies nagrody czy tylko honorowy tytuł Frustrat Miesiąca?

  97. @woda-cośtam
    Przecież nie są anonimowi.

    „kto-mnie-przebije-znajomością-bardziej-depresyjnego-miasta.”

    Jesteś przygłupem, bo przecież nie o to tutaj chodzi. To nie jest konkurs.

    „Będa jakies nagrody czy tylko honorowy tytuł Frustrat Miesiąca?”

    Idź sobie może na jakieś, ja wiem, pudelki czy gdzie się tam szlajasz, co?

  98. „Przecież nie są anonimowi.”
    To nie pieprz, że są.
    „To nie jest konkurs.”
    A miałeś nie edukować, trochę więcej konsekwencji Eli cos tam
    „Idź sobie ”
    A może zostanę, co? obiecuje, że nie bedę komentował, no taki mam gest

  99. @woda-cośtam
    „To nie pieprz, że są.”

    Masz spore problemy z rozumieniem tego, co czytasz. To z pewnością nie jest blogasek dla takich ludzi.

    „A miałeś nie edukować, trochę więcej konsekwencji”

    Będziesz mnie jeszcze pouczał na moim własnym blogasku? Otóż nie: nie ma gorszej cechy niż konsekwencja. III Rzesza była konsekwentna. NKWD było konsekwentne.

    „A może zostanę, co?”

    Rób co chcesz, tylko ostrzegam, nie wrzucaj komentarzy, które są nie na temat.

  100. „To z pewnością nie jest blogasek dla takich ludzi.”
    Zaryzykuje.

    „Będziesz mnie jeszcze pouczał na moim własnym blogasku?”
    Juz się tak nie napinaj, podobała mi się ta notka, ale glanowałeś bez litości

    „Otóż nie: nie ma gorszej cechy niż konsekwencja.”
    Ale wiesz, że moge to odebrać jako zachętę do złamania obietnicy

  101. Przelotem zajrzałem z urlopu i od dawna się tak nie uśmiałem, jak teraz czytając komentarze (najbardziej z tego który zostawiło Jiima, o spółdzielni mieszkaniowej). Samo dobro i piękno, w odróżnieniu od Sieradza.

  102. @Eli
    „rozmawiamy o smutnych polskich miastach”

    O smutnym kraju raczej. Bo to dalece nie tylko o Sieradz, Słupsk, Radomsko, czy Pierdzielawę (śliczne!) chodzi. Ja za smutnego Górnego Śląska gdzie jak wiadomo, powietrze można kroić i hałdy na każdym kroku, uciekłem do Wrocławia, który… okazał się tak samo smutny (jeśli nie bardziej). Poważnie! Po naochaniu się cukiereczowym Rynkiem i Placem Solnym, 1000-letnią katedrą z windą a’la późny Gierek i kiczowatą do bólu Panoramą-Bóg-Honor-Ojczyzna-Racławicką, okazuje się, że 100 metrów od Rynku, ktoś uznał za stosowne postawić bloki z wielkiej płyty, a w bramach śmierdzi szczynami tak samo jak na Górnym Śląsku. No może na Górnym szczynami śmierdzi już 50 metrów od Rynku.

    Po paru latach spędzonych we Wrocławiu, doszedłem do wniosku, że tu jest jeszcze smutniej, bo na Górnym ludzie przynajmniej mają świadomość, że żyją w szaroburogównianej scenerii, a tym co przyjechali do Wrocławia wydaje się, że bozię za nogi złapali. Jest dokładnie tak samo wystarczy odejść te 100 metrów od Rynku. Bloki na Kozanowie są takie same jak bloki na Tysiącleciu, Pogoni, czy innym Sikorniku (z wyjątkiem oczywiście atrakcji pt. Odra płynie mi w garażu, ale to inna historia). Jedyna różnica w tym, że metr ziemi we Wrocku kosztuje tyle co metr mieszkania na Górnym. Co ostatecznie przekonało mnie do powrotu do mojego miejsca pod hałdami, gdzie przynajmniej widzę czym oddycham.

  103. Jedyna różnica w tym, że metr ziemi we Wrocku kosztuje tyle co metr mieszkania na Górnym.

    Nie fanzol jerunie, moja żona od dwóch miesięcy próbuje sprzedać mieszkanie na Różance.

    Może jest jakiś chętny?

  104. Ach Różanka, osiedle o kuszącej nazwie mającej przesłonić fakt, że to już Wrocław-za-Odrą, a co gorsza Wrocław-za-Mostami-Trzebnickimi… Cena pewne w okolicy 6k za metr? Czas porannego dojazdu do Centrum dąży do nieskończoności? Jakoś się nie dziwię brakowi chętnych.

  105. Kiedy byłam nastolatką nie znosiłam mojego miasta (tak! Jestem z Pabianic), po pięciu latach dojeżdżania na zajęcia ostrze krytyki się stępiło. Doceniam względną czystość i bezpieczeństwo – rzeczy rzadko spotykane na obsranych i obstawionych przez żuli łódzkich ulicach. To, czego brakuje to zaplecze kulturalne i naukowe, coś dla czego przeprowadziłabym się z moich Pabianic do Łodzi, żeby nie dojeżdżać i nie martwić się jak wrócić po
    20-stej z teatru. Moje miasto to wypizdowo, ale mamy dwór zwany zamkiem z XV wieku i teraz się pewnie zapłaczecie. Joke. Zdrowo mnie rozbawiło, że ktoś przyjeżdża do Pabianic, żeby się podbudować na duchu. My faktycznie płaczemy wieczorami bo nuda w mieście hula, ale co zrobić? Zbyt blisko córki-która-przerosła-matkę-Łodzi, żeby miastu ludziom się opłacało inwestować. Populacja się zmniejsza z roku na rok, więc w końcu wymrzemy. Zresztą tendencja dotyczy całego kraju.
    Animowany film, który powstał by promować Łódź „Miasto płynie” autokrytycznie przypomniał największe przeboje: kamienice jak z koszmaru, pavulon, dzieci w beczkach (rymujące z Ostrym!), dres-code, mentalna i dosłowna żulerka. Polecam tę animację bo to skądinąd bardzo dobra i zabawna rzecz. Łódź to cytując (chyba mrw): „małomiasteczkowość rozdęta do milionowej populacji”. Te „wiejskie” sklepiki z towarem smętnie rozstrzelonym po półkach, które nie miały by racji bytu gdziekolwiek indziej – albo czyszczenie pierza, obciąganie guzików i inne dziwne, zapomniane usługi. Łódź drobnym handlem stoi. Centrum się rozpada na oczach i nic na to zaradzić nie można, bo właściciele kwater są nieznani/nie żyją/w każdej chwili mogą się zgłosić więc lepiej nie ruszać, chyba, że ma się grube miliony na odszkodowanie (nie ma).
    Pozdrawiam autora bloga, bo ma sporo racji w swoim żalu. Generalnie działa zasada: małe miasto = małe możliwości. Niektóre wynagradzają to klimatem i urodą (vide miasto zakochanych Chełmno).

  106. I believe that is among the most important information for
    me. And i am glad reading your article. But
    should commentary on some general things, The site taste is ideal, the articles is in point of fact great : D.
    Good activity, cheers

  107. all the time i used to read smaller articles that
    also clear their motive, and that is also happening with this post which I am
    reading now.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s