Cywilizacja śmierci zwyciężyła

Wiem o tym, kiedy w Rzepie czytam:

Rzecznik episkopatu ks. Józef Kloch, odnosząc się do apeli o odwołanie Radziszewskiej, zaznaczył: – Unia Europejska mówi tak samo, że nie ma obowiązku zatrudnienia takich osób, np. w społecznościach kościelnych.

To już nie jest język pouczania UE jak powinna działać – to jest przyjęcie zasad gry. Oczywiście – prawdą jest, że nie ma obowiązku. Natomiast dyskryminacja ze względu na orientację nie jest dopuszczalna, o czym filozof nauki i zastosowań informatycznych (serio, chyba każdy w #ttdkn ma lepsze kwalifikacje do bycia filozofem zastosowań informatycznych) mówić już nie chce.

Z kolei przewodniczący Konferencji Episkopatu abp Józef Michalik na pytanie dziennikarzy, czy szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia osoby homoseksualnej, odparł: – Koncepcja wychowania jest koncepcją dawania dobrego wzorca. Jeśli ktoś ma jakąś słabość, to trudno byłoby ją promować.

Jedną z rzeczy, które ciężko przechodzą w internetsach jest mówienie nie na temat. Michalik oczywiście nie odpowiada na pytanie, bo odpowiedzi są dwie: tak lub nie. Choć oczywiście jeśli jedynym powodem odmowy zatrudnienia osoby homoseksualnej jest jej orientacja homoseksualna – cóż, domagajmy się prześwietlenia księży, katechetów i całej reszty. Niech każdy, komu udowodni się kontakty homoseksualne (oh, hai Paetz!) – wyleci z kościoła. Zlustrujmy księży, zaglądnijmy im pod spódnice, sprawdźmy ich życie osobiste; może być tak, że jakiś pedofil, albo – nie daj boże – gej jest nauczycielem religii w liceum. I jak ma taką słabość, to raczej nie może dawać dobrego wzorca, amirajt? Poza tym – niezdolność do odpowiedzi na pytanie jest tak bardzo daleko od czegokolwiek, co można nazwać dobrym wzorcem, że #klękajcienarody.

Szkoły katolickie – wyjaśniał abp Nycz – zarówno w prawie państwowym, jak i kościelnym mają jasno określone zasady przyjmowania nauczycieli i tym się różnią od innych szkół.

Lubię rzeczy spójne, bo łatwo ogarnąć. Pewnie dlatego nie rozumiem, dlaczego zasady zatrudniania w szkołach katolickich miały by być inne, niż zasady zatrudniania w szkołach prywatnych i państwowych. Bo co, konkordat (ktoś to w’ogle czytał?) określa, że można odmówić zatrudnienia osoby, która jest homoseksualna? O’rly? Poza tym – kiedy idzie o przepisy prawa pracy mało nas obchodzą przepisy kościelne.

– Musimy bronić sytuacji, że człowiek ma prawo wypowiadać swoje poglądy publicznie – powiedział wczoraj metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz po obradach Konferencji Episkopatu Polski.

To jest oczywiście piękna wiadomość. Następnym razem jak usłyszę, że ministerka zamyka komuś usta outując go – poproszę Nycza, żeby się zwrócił z upomnieniem do ministerki od równego traktowania, aby powstrzymała się od takich działań, bo w ten sposób może uniemożliwiść publiczne wyrażanie poglądów; oczywiście poprzez podkopanie wiarygodności. Bo jak wiemy ze słów Michalika – trudno promować słabość – a przez tę słabość na pewno oceniany jest Śmiszek.

Bardzo mnie to bawi – to kolejny po krzyżu pod Pałacem Prezydenckim przypadek kompletnej niewydolności całego kierownictwa kościoła polskiego

Czego sobie i Państwu życzę

Ach, doczytałam

W konkordacie stoi tak:

Art. 14, u. 3
Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 – jeśli są one szkołami lub placówkami publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych – mają prawa i obowiązki takie same jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych.

Ktoś mnie będzie musiał oświecić w jakim zakresie są to te same prawa. Bo co prawda w ustępie pierwszym stoi:

Kościół Katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy.

Ale w dalszym ciągu nie widzę, gdzie pomysł równych praw pracowników szkół katolickich wchodzi w drogę przepisom prawa kanonicznego (chyba, że mają tam zakaz zatrudniania osób homoseksualnych, wątpię). Więc: Nycz po prostu kłamie. Może też będzie chciał renegocjacji konkordatu?

Reklamy

15 myśli na temat “Cywilizacja śmierci zwyciężyła

  1. Po iluś takich przypadkach wyłania się dość prosta ekonomia poznawcza: można drążyć i sprawdzać rozmaite rzeczy, a i tak wyjdzie na to, co się wie z góry.

    Ale w Twojej blogonocie zastanawia mnie jeszcze inny #fail. Dlaczego w ogóle dziennikarze pytali Michalika „czy szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia osoby homoseksualnej”? Powinni sami sprawdzić w aktach prawnych (no, tak, z kanonicznymi włącznie), albo zapytać najpierw, czy jest Michalik dostatecznie kompetentnym specjalistą dwojga praw (świeckiego i kościelnego), albo wreszcie zapytać, co on sądzi w kwestii „czy szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia osoby homoseksualnej”. Jaki jest jego widzimiś. A ponieważ zapytali jak zapytali, Michalik miał w pewnym sensie prawo się wykręcić. Co też uczynił, mętnie coś sugerując, i to na gruncie hm, moralno-pragmatycznym, a nie prawnym. I przy okazji łżąc, bo słabości niejakiego Paetza, co sam zauważasz, są promowane, bo widziano faceta w pierwszych rzędach jakichś oficjalnych publicznych i nie wewnątrzkościelnych zgromadzeń.

  2. A, jeszcze jedno. Szczerze polecam (kto by pomyślał) tekst Macieja Giertycha w temacie KK a pedofilia i homoseksualizm, bo mąż ten uczony zebrał tam sporo pouczających cytatów z różnych (i historycznie zmiennych) wersji uregulowań prawnych KK. Nie wiedziałem na przykład, że „Kodeksu Prawa kanonicznego Benedykta XV z 1917 roku nie wolno było [z łaciny] tłumaczyć” na inne języki. Genialne.

    Fajna jest też definicja (w związku z pedofilią) „niedojrzałych obu płci”:

    Obowiązujące wówczas prawo kanoniczne z 1917 r. definiuje, że osiąga dojrzałość (censetur pubes) mężczyzna w wieku lat 14, a kobieta w wieku lat 12 (Kan. 88 §2).

    I sporo innych ciekawostek; materiał na parę blogonot.

  3. @Dlaczego w ogóle dziennikarze pytali Michalika „czy szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia osoby homoseksualnej”?

    Bo dziennikarze tak często robią, że nie wypowiadają się sami, tylko dają mówić ekspertu, coś jak [citation needed] w wikipedii. Np. ja się wypowiadałem jak ekspertu tu http://wyborcza.pl/1,75475,1991720.html

  4. @nameste
    Do tej pory tak jest, że w Watykanie 12-latka jest dojrzałą kobietą. W latach 60-tych nowelizowano kodeks karny, ale tych zapisów nie ruszono. Podobno żeby uniknąć kontrowersji.

  5. Wyznania człowieka z szafy były bardziej poruszające /sprawdzam czy wzięciespierdalania oznacza, że dałes mi bana, czy tylko rozładowywałeś negatywne emocje po nieudanym homo-lansie/

  6. @wodasuczaju
    Nie masz jakiś homofobicznych bucowatych znajomych, którym możesz zawracać dupę? Jesteś zbyt nudny, żeby mi się chciało kliknąć ‚oznacz jako spam’.

  7. Zrozum wreszcie, że męskie tyłki nie są atrakcyjne. Twój nie jest żadnym wyjątkiem. Nie odprowadzaj mnie, sam znajdę wyjście

  8. Ach, nie interesuje mnie Twoje zdanie na temat mojego tyłka. Jest ktoś, komu się podoba i to jest dla mnie istotne. Jakiś anonimowy, internetowy, homofobiczny buc może sobie oczywiście płonąć świętym oburzeniem, ale: dwie rzeczy – to nie Twoja sprawa; przestrzeń publiczna jest publiczna. A więc mamy w niej równe prawa. Co już się stało i nie ma odwrotu.

  9. @wodasuczaju
    Zrozum wreszcie, że męskie tyłki nie są atrakcyjne.

    Powiedz to kobietom :3 aaa tak, my patrzymy na wnętrze hłe hłe. [Z cyklu głupie odpowiedzi na głupie komcie.]

  10. „może sobie oczywiście płonąć świętym oburzeniem”
    Nie płonę ani się nie oburzam, jestem tylko zniesmaczony myślą spotkania na ulicy kochających inaczej. To Ty się unosisz, bo podli katole nie chcą zatrudniać w katolickich szkołach nieheteryków.
    Taki porypany ten kraj. Kobiety z nadwagą nie mają szans znależć pracy w modelingu i to kompletnie bez racjonalnego powodu, bo anorektyczki wcale lepiej sie od nich nie prezentują.
    Wy macie chociaz szkoły świeckie, one żadnych perspektyw. Jakos nie słyszałem, żeby grubaski, które są ewidentnie bardziej dyskryminowane robiły wokół siebie tyle wrzawy co płaczący ciągle nad krzywdą jak im sie dzieje homo.

    „Powiedz to kobietom”
    Lesbijki już dawno to odkryły

  11. Napisałeś, że sam znajdziesz wyjście – liczyłem, że w ten sposób grzecznie się pożegnałeś i już nie wrócisz. Jednak jesteś jednym z tych ciuli, którzy nie potrafią powiedzieć papa i iść sobie dalej, do swoich nudnych komentarzy na innych blogaskach.

    „Nie płonę ani się nie oburzam, jestem tylko zniesmaczony myślą spotkania na ulicy kochających inaczej.”

    No więc w naszej cywilizacji – relatywizmu, aborcjonizmu, nachalnej promocji dewiacji seksualnych – nikogo to nie obchodzi. Wypłacz nam tako rzeke.

    „To Ty się unosisz, bo podli katole nie chcą zatrudniać w katolickich szkołach nieheteryków.”

    Nic nie rozumiesz. Niewłaściwe jest, kiedy ministerka ds. równości nie zna prawa pracy. Głupie jest, kiedy mężczyźni w brzydkich sukienkach (jeszcze powinni im kazać chodzić w butach na obcasie) kłamią na temat konkordatu. Ja tu jestem tylko po to, żeby zrobić „hihi, hihi, ale buce”.

    „Kobiety z nadwagą nie mają szans znależć pracy w modelingu i to kompletnie bez racjonalnego powodu, bo anorektyczki wcale lepiej sie od nich nie prezentują.”

    Nie wiem, nie znam się na modelingu. Wypierdalaj z takimi chujowymi analogiami na blogaska, który jest o grubaskach w modelingu.

    „które są ewidentnie bardziej dyskryminowane robiły wokół siebie tyle wrzawy co płaczący ciągle nad krzywdą jak im sie dzieje homo.”

    Niech tyle nie żrą.

  12. Nie płonę ani się nie oburzam, jestem tylko zniesmaczony myślą spotkania na ulicy kochających inaczej.

    Och, stary, będzie ci coraz ciężej w tym kraju. I w innych, tych fajniejszych, też. Kierunki emigracyjne nieciekawe. Co robić? Jak żyć?

  13. Zacna notka kochana. Oczywiście Hitler Maedeln Radziszewska dalej na stolcu.
    Takie rzeczy tylko w Bolandzie senior!

  14. @Eli
    Nie musisz przy okazji obrażać grubych kobiet. To tak na marginesie całkiem logicznego wywodu.

    BTW, nie znam prawa kanonicznego, ale jakżem czytało jakiś czas temu katechizm religii katolickiej (z nudów potrafię czytać naprawdę dziwne rzeczy), to tam było nawet że bycie homo albo bi nawet nie jest grzechem póki nie praktykujesz… Hihi, to ja nawet nie grzeszę, a takżem się starało…
    Tak więc zakaz zatrudniania raczej z tego nie wyjdzie. O wywalaniu z pracy grzesznika też jakoś katechizm milczał… Może jest jakiś kazus typu „tylko osoba bez grzechu może dziatki nauczać” or what, ale wtedy skąd tyle tych katechetów???

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s