Wittgenstein!

/na melodię, z jaką prof. Farnsworth mówi „Wernstrom”, gdyby ktoś miał tubkę, proszę o podrzucenie/

Wewnętrzny prawicowiec we mnie (och, przecież każdy z nas hoduje w sobie jednego) kazał mi zatytułować tę notkę „aby język giętki powiedział wszystko to, co pomyśli głowa”. Ale, ale – nie dlatego nie użyłem tego tytułu, że brzmi jak żywcem wyjęty z notki na psychiatryku 24: ja po prostu nie jestem przekonany, że to dobrze mówić wszystko, co się myśli.

Rozumieją to świetnie ludzie, którzy przysyłają swoje tajemnice Frankowi Warrenowi. O, np. takie:

[jeśli ktoś jeszcze nie zna, polecam wrzucić sobie do eresesów]

Podejście drugie

Ryzykownie jest mówić to, co się myśli. Ludziom się mocno pierdoli wyrażenie myśli z wyrażeniem woli. O, taki przykład: wyrażam myśl, że aborcja na życzenie powinna być dostępna. Co się czyta w człowieku? Ano, że mam wolę skrobać. Działa to również w drugą stronę: wyrażenie myśli jest jednocześnie wyrażeniem woli. Słowa „aborcja jest morderstwem” są jednocześnie wyrażeniem woli, by aborcja faktycznie była morderstwem.

Problem tego, w którym momencie pojawia się dziecko jest również problemem językowym: dla osoby oczekującej dziecka – zlepek komórek – będzie oczywiście dzieckiem i przyszłym człowiekiem. Dla osoby, która ten zlepek komórek ma za zlepek komórek będzie to, duh, zlepek komórek.

I teraz: kiedy wyrażam myśl, że to zlepek komórek – nie wyrażam woli, by był to tylko i wyłącznie zlepek komórek. Zupełnie nie mam problemu z tym, by dla kogoś ten zlepek komórek był dzieckiem i faktycznym człowiekiem. Ale z drugiej strony: ktoś, wyrażający myśl, że jest to dziecko – wyraża jednocześnie wolę, by było to dziecko w każdym przypadku i u każdego.

Jedną z brzydszych rzeczy jakie można zrobić jest narzucanie granic języka. W cywilizacji śmierci mówi się, że możesz nazywać to Susan, jeśli cię to uszczęśliwi. W cywilizacji miłości musisz mówić tak, aby Polska była Polską prawda była prawdą.

Język absolutny

Zasada jest uniwersalna: my, brukselscy siepacze, cyngle Michnika, pedalskie lobby nie domagamy się, by jedynie nasze znaczenia były obowiązujące: chcesz swoje, masz swoje lepsze – używaj ich, propaguj, przekonuj. Tylko, urm, hurm, weź się odpierdol. Co oczywiście było świetnie widoczne przy okazji ZOMG DZIECIACZEK TERLIKOWSKIEGO PŁACZE, płacze bo pedały chcą zabrać. A to przecież tylko i wyłącznie odwrócenie języka, z jakiego korzysta Terlikowski, no ale teraz to jest skandaliczne, bo słowa nie służą już prawdzie, tylko służą teraz jakimś paskudnym celom pedalskiej międzynarodówki, w najlepszym przypadku są obleśnym żartem wykolejonych ludzi.

Mój język zdolny jest powiedzieć wszystko, co na ten temat myślę. Ale nie w tym rzecz: mój język musi być wyraźny, musi mówić lepiej. I dlatego jedyne, co chcę powiedzieć, co jest świadomym wyrażeniem myśli i woli, brzmi:
weźcie spierdalajcie.

Advertisements

26 thoughts on “Wittgenstein!

  1. …a najlepszy myk w tym wszystkim to fakt, że gamonie pokroju Terlikowskiego straszliwie się wkurwiają, kiedy wytyka im się totalitaryzm i manię kontrolowania wszystkiego. A przecież oni, kurwa, gorsi od komuny!

  2. i widzisz, w czasie, kiedy pisałeś tę notkę czyściłam kuchenkę podśpiewując Spierdalacz Pogodna. Musi love is in the air. Ale tak poza tym notka trafia w punkt.

  3. Starożytni już zauważyli, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że zawsze posługując się tego typu błyskotliwymi powiedzonkami myślimy z reguły o innych.
    Bodajże Chirac raczył powiedzieć protekcjonalnie, że Polacy nie skorzystali z okazji, by siedzieć cicho.
    Skoro pozwalamy sobie wyrażać własne poglądy i tezy, miejmy tez zrozumienie i dla Terlikowskiego i jemu podobnych.

  4. weźcie spierdalajcie to jest dobre hasło rewolucyjne, dużo gniewu i od razu ukierunkowany, na wszystkich

  5. @caddicus
    „Skoro pozwalamy sobie wyrażać własne poglądy i tezy, miejmy tez zrozumienie i dla Terlikowskiego i jemu podobnych.”

    „Nie zrozumiałeś, co napisałem. Ale wszystko przed nami:-)”

    Urm, serio?

  6. Czy jest coś niestosownego w przytoczonych przez Ciebie słowach? Wyrażam przekonanie, że polityczna poprawność nie jest kryterium uprawniającym do komentowania na Twoim blogu. Jeśli tak… nigdy mnie tu nie uświadczysz. Nie zwykłem być natrętem.

  7. @caddicus
    „Czy jest coś niestosownego w przytoczonych przez Ciebie słowach?”

    Przecież nie o to chodzi. Bo nie chodzi o to, do czego się przyczepiłeś.

    „Wyrażam przekonanie, że polityczna poprawność nie jest kryterium uprawniającym do komentowania na Twoim blogu.”

    Kryterium jest jedno: nie nudzić.

    „Jeśli tak… nigdy mnie tu nie uświadczysz.”

    Zapraszam serdecznie. Chodzi tylko o to, że nikt tutaj nie odmawia Terlikowskiemu żadnych praw, co jakby przeoczyłeś.

  8. Wyraziłem pogląd ogólny, a nie występowałem w obronie Terlikowskiego. On sam sobie nieźle radzi.

  9. @caddicus
    „Wyraziłem pogląd ogólny”

    Bardzo nie lubię słuchać taniego pierdololo Generała Publicznego.

    „On sam sobie nieźle radzi.”

    Tu trochę pokręcę nosem: radzi sobie w tym samym stopniu, w jakim radzi sobie polska reprezentacja piłki nożnej.

  10. Ad Eli Wurman
    Tośmy sobie porozmawiali.
    Życzę samych drogich pierdololo Generałów Publicznych.

  11. Istnieje model osobowości stworzony Junga, w którym jedną ze skal jest osądzanie vs. obserwacja. Typki z „osądzaniem” muszą mieć świat ułożony w czytelne normy i drażni ich wszystko to co od ich normy odstępuje. Typki z „obserwacją” lubią mieć otwarte wszystkie opcje, są bardzo elastyczni i tolerancyjni. Piękny przykład to obserwujący Jurek Owsiak (ze swoim róbta co chceta) i osądzający Tadzio Rydzyk z ksenofobią większą niż ZSRR.

    Problem, który opisujesz polega na tym, że ta grupa obserwujących nie narzuca swoich opinii, a grupa osądzających jak najbardziej. Niestety badania pokazują, że osądzających jest więcej. Niedługo coś o tym napiszę. Pozdrawiam

  12. Parafrazując immortal words of G. Carlin – „Thou shalt keep thy emo to thyself”. I to od lewa do prawa, od frondy po europride – nic mnie tak nie podnosi ciśnienia jak święte przekonanie, że moje ideolo jest mojsze i albo się przyłączasz, albo bagnet na broń. „Weźcie spierdalajcie” to faktycznie niezłe hasło dla rewolucji, albo nazwa dla popularnego ruchu. Szczególnie w koalicji z „I dajcie mi wszyscy święty spokój”.

  13. @Roman

    Ale nie mieszajmy dwóch systemów walutowych. Podatki to podatki, ich istnienie akceptuję i choć nie jestem z ich powodu szczęśliwy, może mi się nie podobać ich wysokość, ale jakoś ciśnienia szczególnie mi nie podnoszą. O ideolo podatki zaczynają się ocierać kiedy mówimy o progresji, uldze rodzinnej, opodatkowaniu związków wyznaniowych, itp. Ale ich istnienie jest pewne jak śmierć, ideolo dotyczy tylko niuansów.

    I tak, o ile rzeczową dyskusję na temat tych niuansów również zaakceptuję, a czasem nawet przyjrzę się z uwagą, o tyle moja wizja ruchu „Weźcie spierdalajcie i dajcie mi święty spokój” dotyczy ideolo w zupełnie innym wydaniu, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które za punkt 1. regulaminu przyjmują „Hejterzymy i wyzywamy od tępych chujków wszystkich, którzy myślą inaczej niż my”. Gdyby ich wyznawcy oderwali się na chwilę od spraw związanych głównie z dupą i dupczeniem, i zajęli się podatkami, to już nie rozmawialibyśmy o niuansach, tylko o tym, że:
    a. podatków ma w ogóle nie być, a każdy kto myśli inaczej to tępy chujek,
    b. stawka podatkowa ma wynosić 100% dla wszystkich, a każdy kto myśli inaczej to tępy chujek.

    Zresztą popatrz na to co stało się z podwyżką VATu. Była jakaś merytoryczna dyskusja o niuansach? Ktoś coś mówił o jakichś bardziej długofalowych programach fiskalnych? Nie, bo mamy w polityce mnóstwo lepszych tematów przy okazji których można powyzywać przeciwników od tępych chujków. A to dobrze wypada w telewizorze i jest szansa na małe fap-party przy rosnących słupkach. Tu już nie ma miejsca na niuanse, tu Panie już tylko ideolo.

  14. 1. Dlaczego akurat tak?

    Bo każde inne wyjście należy do kategorii: zajeb wroga. I jeśli to twoja opcje, to mało mnie interesuje twoje zdanie.

    2. Kto ustawi reguly tej gry?

    Sami zainteresowani albo nikt. Tak, spierdalaj ze swoim „to nikt”. Tak na wszelki wypadek, tak właśnie piszę.

  15. Mówić po totalniacku | karnigore-kanibal

  16. Kwik Nienormalnych | Niestrawność Kanibala

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s