Żarliwa żółć

Substytucja

Kiedy ^wo raduje się, że »chóralne „veto!” tej formacji pokoleniowej obaliło IV RP. To im zawdzięczamy powstrzymanie postępującej klerykalizacji Bolandy« – to mnie się robi: zaraz, zaraz, przecież to Ci ludzie, jak tylko odrzucą od siebie cały kościelny porządek rzeczy, znajdą sobie nową duchowość, zostaną ekomamami rozwijającymi układ odpornościowy dziecka naturalnymi metodami, będą poszukiwać prawdy wahadełkiem, sprzeciwiać się modyfikacjom genetycznym, poszukiwać oświecenia na drodze samorozwoju i programowania neurolingwistycznego, i co tam jeszcze współczesny mambodżambizm ma w ofercie.

Jest mi z tego powodu oczywiście bardzo wszystko jedno. Moja nienawiść do etosu brukwi jest taka, że z powodzeniem można nazwać ją tolerancją – po prostu nie wierzę w edukowanie Gniewomira, intuicja podpowiada mi, że brukiew jedno piekło będzie zamieniała na inne.

Wnioski pokontrolne

Biurowa klasa średnia nienawidzi grzecznie. To najgorszy rodzaj nienawiści – mili młodzi ludzie, pozornie nieszkodliwi. Świat totalnej bucówy, biurowych intryg, zazdrości, zawiści i braku zaufania. I pogardy, przy okazji. Biurowa klasa średnia gardzi wszystkimi, kropka. Najczęściej biedą, która sama jest sobie winna. Nawet jak się brukiew wyrwie do celebrytyzmu, to potem wyskakuje tak:



Kiedy czytam takie rzeczy, to mi serduszko staje na moment. Ja wiem, że dla systematycznej biurowej klasy średniej strukturalna niemożliwość to rzecz trudna do wyobrażenia. Ale są ludzie, którzy bierność i apatię dziedziczą, zazwyczaj razem z biedą. Oczywiście – biernym należy się pogarda, bo przecież niczego nie chcą, nie mają aspiracji, zdani są tylko na z-brukwi-podatków łaskę.

Pogarda BKŚ idzie też w stronę tych, którym z różnych powodów nie chce się uczestniczyć w tym regularnym pojedynku pacanów, jakim jest rynek pracy. To w BKŚ znajdziemy najwięcej klasizmu: próby zdefiniowania swojej wartości przez jakieś zewnętrzne okoliczności.

Głos brukwi

Impreza sylwestrowa. Gwóźdź programu: lodówka dwudrzwiowa LG za 2700 zł. Plus opowieść o trudnej drodze, którą gospodarze przebyli, nim udało im się wybrać właśnie ten model, właśnie w tym sklepie. Nie bardzo rozumiem wstawiania takiej lodówki do kawalerki, w której mieszkają dwie osoby. Nie bardzo rozumiem też, po co, ach po co trzeba było otworzyć laptopa, odpalić Skype-a i zaprezentować rodzinie po drugiej stronie łącza wszystkie lodówki funkcje. Mam nadzieję, że nigdy nie się nie dowiem – obstawiam, że wtedy moja tolerancja dla BKŚ zamieni się w żarliwą nienawiść do brukwi.

Advertisements

30 thoughts on “Żarliwa żółć

  1. „Impreza sylwestrowa. Gwóźdź programu: lodówka dwudrzwiowa LG za 2700 zł. Plus opowieść o trudnej drodze, którą gospodarze przebyli, nim udało im się wybrać właśnie ten model, właśnie w tym sklepie. ”

    I nikt nie polał? Nikt nie zagłuszył tej opowieści muzyką? Sylwester z piekła rodem.

  2. Jakby idealna opcja dla mnie. Doceniam, że działająca lodówka to jednak pewien luksus, od picia wina mogę się łatwo wymówić, że nie lubię, a na Warszawę mogę narzekać, a zamiany jednych budynków w inne wiszą mi dorodnym kalafiorem.
    Powiedz tylko gdzie to się odbywało i może znów będę miał życie towarzyskie.

  3. Jest jeden etos który ma sens i to jest ten etos, który sobie sam ktoś wymyśli z dostępnych zestawów klocków. Noale to oznacza, że analiza klasowa ma służyć temu, czemu ma służyć (emancypacji, wyzwoleniu, byśmy wszyscy mogli latać nadzy po kwietnej łące i śpiewać radośnie głupie piosenki, a nie tylko niektórzy. Kurwa), a nie pompowania sobie zwiędłego ego poprzez wynajdywanie sobie nibytożsamości. Stąd lepiej trzymać swój kredens, niż nieswojo rozjaśniać sobie życie światełkami z lodówki (a także z odblasku, bo byłą przecież błyszcząca, aj takie widziałem przecież. W sklepie). To jest nieoszukiwanie siebie, fajna rzecz. Tada.

  4. Oraz, nawet jeśli ta brukwi jest straszną brukwią, to oczywiście nie jest mi nawet obojętna, dalej czuję do niej minimum choć sympatii i solidarności, w końcu mamy np. podobną ilość paluszków i otworów do wydalania dźwięków i innych takich. A solidarność też jest fajna.

  5. @superbarman
    „Lodówki dwudrzwiowe mają redeeming feature w postaci kostkarki/kruszarki do lodu ”

    Mnie ekscytują te takie modele z osobnym obiegiem powietrza, żeby jak schowasz – powiedzmy – sos do spaghetti bolognese, to potem masło nie przejęło aromatu.

  6. @suberbarman
    „kostkarki/kruszarki do lodu”

    Ja tu mam cywilizację, jak potrzebuję lodu to idę do sklepu. Fajny bajer, ale mam zbyt małe mieszkanie, żeby zagracać je wielką lodówką.

    @wo
    No okay, ja rozumiem, bajery, itd. Jak już będę miał dom pod miastem i dzieci to pewnie też pomyślę o takiej, w której zmieszczę żarcie na cały tydzień.

  7. Ludzie bez honoru « czescjacek

  8. „Impreza sylwestrowa. Gwóźdź programu: lodówka dwudrzwiowa LG”

    Może być i będzie gorzej. Jak do Polski wejdą podświetlające wodę na różowo, odtwarzające muzykę Chopina, podgrzewane japońskie sedesy z panelem odrzutowca, to imprezy BKŚ będą się odbywały w ubikacji.

  9. „Ja tu mam cywilizację, jak potrzebuję lodu to idę do sklepu.”

    Ja tu w socjaliźmie żyję, w niedzielę mało który sklep jest czynny, a zwłaszcza wieczorem, a z lodem to już zupełnie nie.

    Nie wiem o kostkach: ale z komunizmu wyniosłem dar cieszenia się tabliczką czekolady za 50c i nieograniczonym dostępem do pitnej kranówy, którą magicznym przyciskiem mogę zamienić w mineralną z bąbelkami. Myślę, że z lodem ze ściany jest podobnie. Co, oczywiście, nie zmienia faktu.

    @klasizm:

    Klasizm to w ogóle bucówa która jest przejawem sam-nie-wiem-czego, ale czegoś. Nie lubię. Nie spotkałem jeszcze nigdy, nigdy kogoś, kogo mógłbym określić jako „typowa BKŚ” czy nawet „typowa LC” albo „typowa MC” (może mam lepszego nosa jeśli chodzi o imprezy Sylwestrowe). Chciałbym jakiejś prawdziwej statystyki udowadniającej mi istnienie tychże (nieciągłość rozkładu, klasyfikatory po „obiektywnych” parametrach, signature itp., cokolwiek).

    A brukiew to takie Twoje „lemingi”, tak?

  10. @ Nie spotkałem jeszcze nigdy, nigdy kogoś, kogo mógłbym określić jako „typowa BKŚ”

    No bo żeś się stąd zawinął przecież i siedzisz w środowisku naukowym, a nie dowcipów o pedałach opowiadanych przy biurowym wodopoju.

  11. „No bo żeś się stąd zawinął przecież i siedzisz w środowisku naukowym, a nie dowcipów o pedałach opowiadanych przy biurowym wodopoju.”

    Ach, bo ci naukowcy to tacy nieprzeciętni ludzie, wysoce uzdolnieni, bardzo wykształceni, co jeden to oryginał, a każdy z nich to ttdkn do kwadratu. Wśród naukowców nie uświadczysz prymitywków, i ja też nigdy prymitywkiem nie byłem.

    No ale dobra, powiedzmy, że kija tam wiem, bo dałem dyla w bok, przestrzennie i rynkopracowo. Dalej nie wierzę w istnienie klas inaczej, niż frywolnie dobranych obszarów na ciągłym, wielowymiarowym spektrum (czy mi się wydaje, czy już tą dyskusję miałem… znaczy, w ciągu ostatnich trzech miesięcy?).

    Żebym uwierzył, musiałbym zobaczyć konkrety. Tu, proszę, o, dziesięć-dwadzieścia zmiennych będących wyznacznikiem klas (bo ja wiem, dochód, wiek samochodu, rodzaj systemu operacyjnego, żeby użyć przykładów popularnych na obszarach ttdkn), na ich podstawie definiujemy klasy w grupie treningowej i pokazujemy, że uzyskujemy jednoznaczną i stabilną klasyfikację w grupie testowej dla ponad 90% przypadków.

  12. @mrw

    „siedzisz w środowisku naukowym, a nie dowcipów o pedałach opowiadanych przy biurowym wodopoju”

    Wlasnie mi sie przypomnialo jak mi szczeka opadla, kiedy jeden z najbardziej nobliwych profesorow fizyki teoretycznej w w Polsce opowiedzial doslownie przy watercoolerze klasyczny dowcip o pedalach.

  13. aha, już rozumiem. Zajrzałem w końcu do odnośnika na blog wo, zobaczyłem też co ma do powiedzenia MRW i Inżynier, przeczytałem trochę flejmów z Debaty Co Mnie Ominęła i już dobra. Nie mój cyrk, nie moje małpy, wracam na swoje ubocze.

  14. @: ztrewq

    Hasełko ma tydzień (no wiem, wcześniej też latało nieśmiało), a Ty byś chciał opracowań statystycznych. No przecież sobie opisowo gadamy. Dla mnie na przykład BKŚ to jest coś absolutnie naocznego, ale nie mam na to cyferek. Mam literki.

  15. @ztrewq
    „Dalej nie wierzę w istnienie klas inaczej”
    Kaman, bkś to nie klasa w sensie ~marksistowskim, tylko stereotyp i wyzwisko.

  16. „Kaman, bkś to nie klasa w sensie ~marksistowskim, tylko stereotyp i wyzwisko.”

    No to po co poświęcać tyle czasu i energii (jak to robi mrw) na wyrażenie swojego hejtu do BKŚ, skoro to tylko wyzwisko?

  17. @Dorota Zawadzka

    Ja ostro hejterzę, od kiedy wrzucony przez Magdę Goetz artykuł o pijących ciężarnych skomciowała „poczęły po pijaku, to i noszą po pijaku”. !$#@TG#@#$r pizda.

  18. @janekr
    „No to po co poświęcać tyle czasu i energii (jak to robi mrw) na wyrażenie swojego hejtu do BKŚ, skoro to tylko wyzwisko?”

    To nie jest tylko wyzwisko, tylko przede wszystkim zbiór niepożądanych postaw i zachowań, który trzeba było ubrać w definicję i przypisać do konkretnej grupy ludzi, żeby łatwiej się go hejterzyło.

  19. @No to po co poświęcać tyle czasu i energii (jak to robi mrw) na wyrażenie swojego hejtu do BKŚ, skoro to tylko wyzwisko?

    Dla zabawy.

  20. Wyzwisko i stereotyp, Janku, nie bydź strasznym mieszczaninem. Sobie roboczo zahipotetyzuję, że wyzwisko, kiedy nazywamy tak konkretną osobę, stereotyp — kiedy przykładamy do zbiorowości.

    Że nie można utoczyć irydowo-platynowego wzorca buca, to nie znaczy, że buc nie jest przydatnym słowem, a buce nie stanowią ważnego elementu świata.

  21. @plopli
    Huh! Aż dziw, że jeszcze nie są popularne w Polsce. Sama bym sobie kupiła do mieszkania. Świetna sprawa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s