Od handlu z polakami uchowaj nas panie

Kupowanie to droga przez mękę: w zasadzie jedyne, co w tym kraju można kupić bez większych komplikacji, to laptop (i wcale nie jest to waszą zasługą, iSpocie – jesteście jednym z najsmutniejszych sklepów na Ziemi), papierosy i Pepsi. Cała reszta to męczenie się z wąsatymi właścicielami małych biznesów (patrz: drożdżówka z makiem), ćwokami od marketingu (patrzcie, tu jest fafdziesiąt funkcji, choć żadna nie działa jak należy), prawniczym mambo-dżambo (jak się dwie niedziele w kupę zejdą, to zrobimy, cośmy obiecali), księgowizmem (hej, zamieniając ten wytrzymały dynks na dziadowski plastik zaoszczędzimy 0,000025 $ na kosztach produkcji i transportu!), czy zwykłym wzrostyzmem (ej, jestem niski, wiem jak to działa, w centrum Warszawy dorwanie XS to jest jakiś kurwa koszmar, głupie chuje).

Jak się coś kupi, to czasem trzeba zwrócić, a czasem trzeba serwis. I to jest kolejny krąg piekła, tu znów pozdrawiam iSpot (serio, jeśli w zasilaczu, który ma cztery miesiące bolce wpadają do środka a wtyczka się topi – to wypadałoby wymienić na miejscu a nie wkurwiać stałego klienta “odeślemy do serwisu”).

Z pomocą w ochronie praw konsumenta przychodzi Unia Europejska. A jak przychodzi Unia, to wiadomo – chcą zabić wolny rynek.

Tajne, specjalnego znaczenia

Wtem!

»Nowa dyrektywa zniszczy e-handel«, donosi Paweł Lipiec w serwisie ecommerce.edu.pl.

Myślę sobie, że po raz kolejny dopada mnie najmniejsze zdziwienie świata, bo czytam:

Dyrektywa pod pretekstem harmonizacji rynków (nie wiedzieć czemu mimo różnorodności uwarunkowań, normy rynkowe mają być wszędzie te same) wprowadza szereg uprawnień dla klientów. Tym samym – zdejmując zupełnie odpowiedzialność z kupującego – przenosi ją w jeszcze większym stopniu na sklepy.

No panie, co to w’ogle za pomysł, żeby sprzedawca odpowiadał za towar, transakcję, zwrot i reklamacje! I co może jeszcze, ma się stosować do jakichś przepisów, które nakażą mu umieszczanie ostrzeżeń?

Potem dowiadujemy się, że jak sklepy nie chcą podawać informacji, że nie wysyłają do Bolandy to to ich problem, bo to ich biznes:

Polacy będą kupowali u konkurencji. Nie wydaje mi się, aby był to poważny problem (na wolnym rynku).

No ale w tej socjalistycznej wieży Babel jaką jest UE nie ma wolnego rynku, prawda?

Pomyślcie teraz o małym, bezdomnym kotku, potrzebne będą łzy, bo będziemy wypłakiwać tako rzeke:

Przede wszystkim wydłużony zostanie czas zwrotu towaru. Wedle nowych regulacji konsument będzie mógł – nadal bez podawania powodu – odesłać towar w ciągu 14 dni. Sprzedawca nadal będzie zobowiązany do informowania o możliwości zwrotu. Brak takiej informacji wydłuża prawo do zwrotu do roku!

Ale jak w każdej prawdziwej dramie – kiedy wydaje się, że osiągnęliśmy już szczyt – napięcie wzrasta jeszcze bardziej, oto:

Próbowaliśmy ustalić, czy ktoś ma jeszcze realny wpływ na kształt tych przepisów oraz gdzie można przeczytać tekst dyrektywy nad którą toczą się prace. Niestety jest już za późno.

Ojej, nic się już nie da zrobić, internetowy handlu, jesteś zgubiony, czeka cię zagłada, a konsumenci stracą.

Brakuje jeszcze tylko jednego elementu do potwierdzenia stereotypu, który sobie kultywuję pod deklem: wielka drama nie może obyć się bez wielkiego kłamstwa:

Jedyne informacje jakie docierają do mediów, przedsiębiorców, konsumentów i instytucji konsumenckich to „przecieki” od europosłów. Tekst dokumentu, który – przypominam – jest już procedowany w dość zaawansowanym stadium nie jest nigdzie dostępny.

I tu już Paweł Lipiec po prostu wysysa kłamstwo ze swojego brudnego palucha. To drugie najmniejsze zdziwienie świata, jakie przytrafia mi się podczas czytania tego tekstu. Watson z pewnością nie miałby problemu z zadaniem pytania »Czym jest tekst przyjęty P7_TA-PROV(2011)0116«. Ktoś sobie ma ochotę poczytać – leży tutaj, nikt go nie ukrywa, nie trzeba się rejestrować, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę na stronie Parlamentu Europejskiego “handel internetowy”.

Jak ja nienawidzę waszej generacji

Ludzie, którzy mają problem ze znalezieniem jednego dokumentu, który związany jest z tym, czym się zajmują? To dlatego czasem boję się handlu. Jak można kupić cokolwiek od człowieka, który nie ma bladego pojęcia o przepisach, które go obowiązują?

Jeśli bolandzkim handlem internetowym mają zajmować się tacy ludzie, to ja serio wolałbym, żeby przyszła UE, zapięła bronę i zaorała tych wszystkich specjalistów od e-commerce, handlu społecznościowego, e-marketingu i co tam jeszcze w tych swoich nadętych a bucerskich portfolio trzymacie.

Reklamy

16 myśli na temat “Od handlu z polakami uchowaj nas panie

  1. @Od handlu z polakami uchowaj nas panie

    Paypala niech sie nauczą na początek. I podawania z defaultu ceny wysyłki do całej UE.

    A 14-dniowy okres na zwrot towaru zabił przecież cały handel sieciowy w Reichu. Nein? Unglaublich.

  2. „ej, jestem niski, wiem jak to działa, w centrum Warszawy dorwanie XS to jest jakiś kurwa koszmar, głupie chuje”

    I są kurwa chuje, u których największy rozmiar wciąż jest dla mnie za mały, a u reszty nawet jak się coś znajdzie to wyboru zero, bo ja z kolei jestem XXL i to we wszystkie strony. Same sklepy z odzieżą dziecinną :-P

  3. Mam od 4 już lat sklep internetowy (bitspudlo.com) i już wiem czemu przez cały ten czas nawet nie usłyszałem o serwisie ecommerce.edu.pl. To jest zwyczajne korwinistyczne pierdolenie w pakiecie z riserczem ziemkiewiczowskim.

    Prawo zwrotu towaru w ciągu 14 dni bez podania przyczyny (w sklepach stacjonarnych, o czym u nas aż boją się wspomnieć, bo w internetowych jeszcze później) funkcjonuje w takiej na przykład Francji od lat, a przecież nie jest to kraj słynący z praw konsumenta. Sklepy we Francji pomimo tego żyją i mają się dobrze. A zatem – tako rzeke mi tu cwaniaczku.

    Aż nie będę sprawdzał jak to wygląda w krajach skandynawskich, bo by panu z serwisu o ekomersie (a nie ecwaniactwie?) ta niepojemna główka eksplodowała.

  4. „żeby przyszła UE, zapięła bronę i zaorała tych wszystkich specjalistów od e-commerce, handlu społecznościowego, e-marketingu”

    I jeszcze ich koleżków od SEO, pozycjonowania i optymalizacji.
    Jebani spamerzy.

  5. @ bo ja z kolei jestem XXL

    Prz’sz XXL wszędzie pełno. Also: możesz schuść do XL bez problemu raczej chyba?

  6. @eli
    notka zacna, 99% za,
    ten 1% rozbieżności to jakieś takie odpychanie od isprzętów.

  7. W USiech, oazie wolnego rynku, standardem jest możliwość zwrotu w ciągu 1-3 miesięcy, i to w sklepach fizycznych, nie tylko zdalnych. I jakoś z tym biedactwa żyją. (aczkolwiek trzeba przyznać, że – o ile mi wiadomo – standrad pochodzi z wolnego rynku, a nie z przepisów.

  8. @eli
    No panie, co to w’ogle za pomysł, żeby sprzedawca odpowiadał za towar, transakcję, zwrot i reklamacje!

    Mnie bardziej wali w mózg kryjąca się za tym wszystkim idea „odpowiedzialności kupującego” (czytaj: kupiłeś? zapłaciłeś? TO MASZ PROBLEM I SPIERDALAJ!).

  9. ładne, ładne, słuszne, słuszne.
    tylko: tutaj, ( Niemcy) jest czasem tak samo pod pewnymi względami. Chociaż nie ma ani wąsatych ziutków, ani język nie jest polski. Niektóre z tych rzeczy są uniwersalne. Chociaż inne to faktycznie koloryt lokalny. I nie wiem, czy nie zapłaczemy (jeszcze) kiedyś za straganem. Gdzie chcociaż można komuś nawrzucać i zjechać jak burą sukę. W tym sensie stragan ma przewagę nad (np.) microsoftami.

  10. @telemach & stragan

    Stragan to w ogóle rozwiązuje wszystkie problemy, dlatego o ile tylko mogę kupuję co tylko mogę na straganach. Odczłowieczenie handlu (czyli nie kleint vs kupiec tylko klient vs supermarket lub firma) to początek wszystkich problemów. Po przeniesieniu do sieci wszystko wygląda jeszcze gorzej. W świecie w którym wszystko kupuje się na straganach żadne organizacje konsumenckie ani prawa chroniące konsumenta nie są potrzebne.

  11. „W świecie w którym wszystko kupuje się na straganach żadne organizacje konsumenckie ani prawa chroniące konsumenta nie są potrzebne.”

    Pod warunkiem, że akurat piździ jak w kieleckiem, a targowisko nie jest wybrukowane tylko ma nawierzchnię gliniastą. Wtedy szczególnie prawa konsumenta wydają się zbędne.
    Ze straganami to jest i tak i tak. Zanim się osiągnie wiek, w którym pojawia się nostalgia za nieskomplikowanym – stragan wkurwia swoją siermiężnością. Chyba że się lubi. To wtedy nie.

  12. dobry, szyderczy tekst :)
    mój ulubiony gatunek :)

    a tak gwoli ścisłości, to już chyba w 6 miejscach czytam o tej dyrektywie i wszyscy zasadniczo przeoczyli dość ważną kwestię. Mianowicie te 7,10,14 to nie jest okres na zwrot tylko na poinformowanie sklepu o chęci zwrotu.

    a kto za tym stoi ? oczywiście imperialiści z dużych, międzynarodowych sieci handlowych :)

  13. Zajebisty blog i trafne spostrzeżenia. Oczywiście masa jednoosobowych sklepów będzie płakać, że im unia chleb odbiera, ale w końcu biznes to sztuka dostosowania się do panujących warunków.

  14. Wydzieliłabym specjalny krąg piekła dla sprzedawców prowadzących sklepiki na allegro (z ofertą typu „500 sztuk fabrycznie nowego towaru z ceną Kup Teraz”), którzy w opisie zaznaczają, że „nie przyjmują zwrotów”, czasem jeszcze dodając w charakterze wyjaśnienia, że „w przypadku sprzedaży na serwisach aukcyjnych przepisy ustawy o ochronie praw konsumentów nie obowiązują”. Parę razy miałam ochotę napisać, że dzień dobry, jestem zainteresowana kupnem przedmiotu xxx, ale najpierw chciałabym uzyskać odpowiedź na parę pytań, na przykład, dlaczego łżecie państwo klientom w twarz, ale ostatecznie mi się nie chciało.

  15. No tak, bo w Bolandzie specjaliści od e-commerce, handlu społecznościowego, e-marketingu i innych takich chujumujudzikuwężów działają na zasadzie „caveat emptor, dawaj kasę, bierz towar i wypierdalaj”. W dupie mają klienta, chodzi im tylko o to, żeby kupić towar za 1200, sprzedać za 2400, a jak coś nie działa, spuścić klienta na drzewo i wmówić mu, że jest sam sobie winien. No, jest sam sobie winien, bo u buca kupował. To już, kurwa, lepszy geszeft mi się z CHIŃCZYKAMI robiło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s