Opóźniony samozapłon

W związku z tym, że z różnych powodów jest mi raczej niezakoniecznie, siedzę sobie na wsi i bawię się z kotkiem. Mogę się bawić z kotkiem i radzić sobie z niezakoniecznością bo nie mam ani kredytów, ani nikogo na utrzymaniu, a pieniądze, które zarabiam niekoniecznie wynikają z mojej pracowitości i czasu spędzonego w tym smętnym biurze, z którego mam okropny widok.

Bawię się z kotkiem i wpieprzam lentilky, oraz zastanawiam się jaki głupi byłem, że, mimo że ze trzy cywilizowana stolice pod bokiem – wyprowadziłem się do Warszawy (koniec końców; oraz: jak dobra decyzja to była!).

Miałem depresję, więc kumam empatię, dziwko

Bardzo mi się podoba, kiedy człowiek, który na jednej hulajnodze dzielnie mizia się z regularnym memetycznym (i nie tylko, przecież kompromis aborcyjny, jo?) terrorystą wyskakuje z takim oto źródełkiem kopypasty:

Szacunek dla cudzego nieszczęścia to ważna rzecz, ale muszę wreszcie to napisać: pod kancelarią premiera nie podpalił się szlachetny bohater, który walczy o wzniosłe cele. Nie podpalił się tam bezkompromisowy tropiciel korupcji. Zrobił to ktoś, kto przy pomocy aktu terroru (skierowanego wobec samego siebie) próbował na nas coś wymusić.

No jakże to tak! Przecież: «Szacunek dla cudzego nieszczęścia to ważna rzecz, ale muszę wreszcie to napisać: byli pracownicy Biedronki, strajkujący przed Ministerstwem Sprawiedliwości to żadni szlachetni bohaterowie, którzy walczą o wzniosłe cele. Nie przyszli tam bezkompromisowi tropiciele łamania praw pracowniczych. Zrobili to ludzie, którzy przy pomocy aktu terroru (skierowanego wobec samych siebie [przecież są byłymi pracownikami!]) próbowali na nas coś wymusić.»
Podstawić sobie można górników, hutników, pielęgniarki, taksówkarzy i co tam jeszcze.

Kopypasta – kopypastą, nie o to mi przecież, żeby manipulować cytatem. Problem jest w tym, że Grzegorz Sroczyński najwidoczniej zaraził się prawicową potrzebą mówienia rzeczy ważnych w sposób dobitny, jakkolwiek by durne nie były.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Nie ma takich spraw, które w demokratycznym kraju dawałyby prawo do samospaleń. Bo w demokratycznym kraju wszyscy się umówiliśmy, że problemy rozwiązujemy inaczej.

Jeśli nie ma takich spraw, to można się zastanowić, co powoduje, że jednak się zdarzają. Oczywiście Sroczyński mógłby się nad tym zastanowić, ale wtedy pewnie nie miałby czasu, by terroryzować mnie drugim zdaniem: wszyscy się umówiliśmy. No nie. Ja się w tym kraju na bardzo wiele rzeczy nie umawiałem. Co więcej, kiedy próbuję się umówić z resztą obywateli co do rzeczy, które są dla mnie ważne, okazuje się, że jestem – BUM – terrorystą, hihi.

  • Problem pierwszy: nie wszyscy w tym kraju umówiliśmy się ze sobą.
  • Problem drugi: nie jest tak, że Grzegorz Sroczyński będzie miał wyłączność o decydowaniu co jest sprawą na tyle ważną, że można się za nią spalić: tu mały hint, osobiście uważam, że puszczenie się z dymem za „kłamstwo katyńskie” jest identycznie durne, ale ja w’ogle wolę ludzi żywych od martwych i zdrowych od cierpiących.
  • Problem trzeci: nie wszyscy w tym kraju mamy takie samo prawo do umawiania się na cokolwiek.
  • Mamy oczywiście w przyrodzie więcej terrorystów. Redakcyjny kolega Sroczyńskiego, Adam Wajrak wraz z grupą eko-terrorystów wymusili co chcieli.

    Wymuszona zaradność

    Demokratyczne państwo zadziałało.

    Widzę jak demokratyczne państwo działa. I to mnie bardzo cieszy. Czasem jednak widzę, że nie działa. Choćby prawa pracownicze. Miłośnicy budowy dróg i autostrad mogliby się pochylać z troską nad każdym kilometrem, przekopanym i skatalogowanym przez dzielnych archeologów, którzy pracują na jakichś dziwnych umowach, za śmieszne pieniądze, bez ewidencji czasu pracy, bez składek emerytalnych. Bez zapewnienia pierdoły w postaci zwykłych gumiaków. A potem wiadomo: choroby kręgosłupa i reumatyzm. Widzimy wszyscy, jak działa tutaj demokratyczne państwo, które na takie wykorzystywanie ludzi chętnie łoży ciężki hajs. Czy jest to powód do samospalenia? Oczywiście nie: wyuczona i wtłuczona pod dekle zasada mówi – jeśli będziesz chciał zgłosić jakikolwiek problem, możesz pożegnać się z pracą w zawodzie.

    Stąd to, co podejrzewam: koleś, który spalił się pod KPRM po prostu jest chory. I to jakie są okoliczności, które prowadziły go do poczucia takiej niesprawiedliwości, bezsilności i niemożność jest gdzieś z boku. Równie dobrze mogłoby to być prześladowanie przez agentów Majestic 12, albo KGB.

    Czy udało mu się coś wymusić? Wątpię. Reakcja na ten problem jest i może być jedynie czysto wizerunkowa: tak, sprawdzimy (lepiej przecież zareagować tak, niż dać się zlinczować Faktowi czy Superakowi). Dla lepszego samopoczucia nas wszystkich. Nie dlatego, by wzmacniać tego typu zachowania. Bo samospalenie to nie jest decyzja racjonalna. To boli. Grzegorzowi Sroczyńskiemu i zwolennikom jego opcji polecam przytulenie się do rozgrzanego żelazka.

    Advertisements

    222 thoughts on “Opóźniony samozapłon

    1. Painless « szprotest

    2. Niestety młody-wykształcony-buc pracujący w gazecie „nam nie jest wszystko jedno” nie potrafi zrozumieć takich oczywistych oczywistości. A na dodatek kolega redakcyjny hejterzy równo ofiarę całej tej sytuacji w imię „spokoju społecznego”.
      #polskie-lewicowo-liberalne-dziennikarstwo (pożal się Boże)

    3. @sergio, ladygaga
      Bo to w’ogle jest bardzo prosto z pozycji człowieka ze zdrowym (w miarę) deklem wyrokuje o motywacjach ludzi, którzy w sposób zorganizowany i przemyślany robią sobie krzywdę.
      W #ttdkn pewnie jest więcej osób, które wożą się z jakimiś problemami natury psychicznej i niejeden z nas wie, co się może myśleć w człowieku; że można mieć etapy obwiniania rodziny, partnera o różne rzeczy. Że można np. ze strachu przed byciem trutym i generalnie z rozmaitych lęków przestać jeść. Ale co może o tym wiedzieć Sroczyński.

    4. „Redakcyjny kolega Sroczyńskiego, Adam Wajrak wraz z grupą eko-terrorystów wymusili co chcieli”

      O tyle nie ma analogii, że Wajrak w sprawie Rospudy stał po stronie prawa. Rospuda to nie był wyraz paranoi pieniaczej ekologów, tylko ostrzeżenie państwa przed tym, co w końcu stało się faktem – w Unii nie można budować drog w taki sposób, bo przyjdzie Komisja Europejska i wygoni z lasu. To wymusiło wielką reformę z 2008 (zasługa PO), dzięki której nasze drogi zaczęto wreszcie budować zgodnie z normami unijnymi, groziło nam odebranie inwestycji, to był serious stuff.

      Natomiast oczywiście nie popieram klasycznego ekologicznego oszołomstwa, typu Zielone Mazowsze.

      „Ale co może o tym wiedzieć Sroczyński.”

      No właśnie co Ty możesz wiedzieć o tym, co może wiedzieć Sroczyński? Jest taka absurdalna cecha tej firmy, że wszyscy jesteśmy podejrzewani już nawet nie tylko o to, że jesteśmy wszyscy kosmicznie bogaci, ale nawet że nigdy nie mamy żadnych problemów zdrowotnych. Tylko ktoś inny może mieć chore niemowlęta albo krewnego z kliniczną depresją, my wszyscy jesteśmy uzdrowieni cudowną mocą plastikowego identyfikatora. Powinienem chyba odpłatnie dawać potrzymać, żeby moc uzdrawiała także innych (#jestplan).

      Zadaj se, mój drogi, to pytanie: co wiesz o tym, co może wiedzieć Sroczyński? Ekskrement? Brawo, dobra odpowiedź. No to może nie wiem, bloguj o czymś, o czym coś wiesz?

    5. @WO
      Pierwsze primo: im więcej wie Sroczyński, tym gorzej o nim świadczy to, co napisał. Drugie primo: krewny z kliniczną depresją ma się do przeżycia depresji tak jak obejrzenie Titanica do przeżycia tsunami, więc naturalnie współczuję wszystkim, którzy płakali na Titanicu, ale za przeproszeniem: wciąż gówno wiedzą o tsunami.

    6. @wo
      „Jest taka absurdalna cecha tej firmy, że wszyscy jesteśmy podejrzewani”

      I gdzie ja, przepraszam, zarzucam Sroczyńskiemu, że go smycz z plastikiem „AGORA” (czy co tam macie) ratuje przed niesprawnym deklem?

      „Tylko ktoś inny może mieć chore niemowlęta albo krewnego z kliniczną depresją”

      Ale ja się nie odnoszę nigdzie do problemu posiadania krewnego z kliniczną depresją, czy problemu chorych dzieci: napisałem wprost, że ludzie z jako-tako sprawnym deklem. Czy chcesz powiedzieć, że Sroczyński ma problemy z deklem? No więc osoba obserwująca z zewnątrz zmagania z takim problemem, nawet jeśli jest członkiem rodziny, to nie siedzi w czyjejś głowie. I nie wie, co się w niej dzieje.

      W całej tej sprawie chodzi o to, że najpierw upolityczniono a potem zdegradowano do pozycji fanaberii i próby wymuszenia czegoś na społeczeństwie zachowanie wynikające z choroby. Koleś się spalił, to nie jest normalne.

      „Zadaj se, mój drogi, to pytanie: co wiesz o tym, co może wiedzieć Sroczyński?”

      Wiem tyle, ile napisał w swoich tekstach; część zarzutów masz wypunktowanych wprost.

      „O tyle nie ma analogii, że Wajrak w sprawie Rospudy stał po stronie prawa”

      No tak, podczas protestów w sprawie przebiegu A4 przez górę św. Anny ekolodzy nie mieli za sobą wsparcia w postaci Natura 2000.

      Zresztą: o tym jest ta notka – problemem nie jest to, jakie okoliczności skłoniły w końcu tego człowieka do takiego działania. Mogłoby to być równie dobrze Majestic 12.

      „No to może nie wiem, bloguj o czymś, o czym coś wiesz?”

      Ale to co, Sroczyński ma się podpalić, żeby coś wiedzieć o motywacji do podpalenia się? Dla mnie bomba.

    7. @ladygaga
      „Pierwsze primo: im więcej wie Sroczyński, tym gorzej o nim świadczy to, co napisał”

      W Twojej subiektywnej ocenie, którą nie wszyscy muszą podzielać. Z pewnością jednak o Elim źle świadczy to, że mimo kompletnego braku wiedzy w temacie, konfabuluje na ten temat w blogonotce.

      „Drugie primo: krewny z kliniczną depresją ma się do przeżycia depresji tak jak obejrzenie Titanica do przeżycia tsunami, więc naturalnie współczuję wszystkim, którzy płakali na Titanicu, ale za przeproszeniem: wciąż gówno wiedzą o tsunami.”

      A swoje głębokie przekonanie o tym, że Sroczyński (ani w ogóle nikt z „Gazety Wyborczej”) nigdy sam nie przeżył klinicznej depresji bierzesz oczywiście z dzieła Bordieu, tego o „Wszechwładzy Gadomskiego”? Naprawdę chciałbym się dowiedzieć, skąd to Wasze przekonanie, że nikt w „Gazecie” nie może mieć żadnego problemu. Ograniczacie to tylko do „Gazety Wyborczej” czy także do portalu, „Poradnika Domowego” i „Świata Motocykli”? I tylko do redakcji, czy także do księgowości, kadr i biura reklamy?

      I jak to sobie tłumaczycie, uzdrowicielską mocą identyfikatora czy czymś bardziej pojechanym?

    8. @eli
      „I gdzie ja, przepraszam, zarzucam Sroczyńskiemu, że go smycz z plastikiem „AGORA” (czy co tam macie) ratuje przed niesprawnym deklem?”

      Pytanie „Ale co może o tym wiedzieć Sroczyński” odebrałem jako retoryczną formę powiedzenia „Sroczyński nic o tym [czyli chorobach psychicznych] nie moze wiedzieć”. Błędnie to zrozumiałem?

      „Ale ja się nie odnoszę nigdzie do problemu posiadania krewnego z kliniczną depresją, czy problemu chorych dzieci: napisałem wprost, że ludzie z jako-tako sprawnym deklem”

      Ktoś (nie pamiętam kto, w takich chórkach trudno wyłonić solistów) sugerował na blipie, że ja nie wiem, co to chore dziecko. Ty z kolei swoje retoryczne pytanie postawiłeś zaraz po: „można mieć etapy obwiniania rodziny, partnera o różne rzeczy. Że można np. ze strachu przed byciem trutym i generalnie z rozmaitych lęków przestać jeść”, co sugerowało, że wiesz na 100%, że Sroczyński nie może wiedzieć o tym, że w rodzinie może się pojawić taka chora osoba.

      „Wiem tyle, ile napisał w swoich tekstach; ”

      To jasne, ale swoje pytanie-sugestię postawiłeś konkretnie po „można mieć etapy obwiniania rodziny, partnera o różne rzeczy. Że można np. ze strachu przed byciem trutym i generalnie z rozmaitych lęków przestać jeść”. Skąd wiesz, co o tym może wiedzieć Sroczyński? „Wiem tyle, ile napisał” to niestety potwierdzenie tego, że wiesz ekskrement.

      „No tak, podczas protestów w sprawie przebiegu A4 przez górę św. Anny ekolodzy nie mieli za sobą wsparcia w postaci Natura 2000”

      I tam byłem absolutnie za tym, żeby spałować i usunąć z placu budowy. Co zresztą na szczęście nastąpiło.

      „Ale to co, Sroczyński ma się podpalić, żeby coś wiedzieć o motywacji do podpalenia się? ”

      Sroczyński nie musi się podpalać, żeby jako obywatel widzieć, że to źle, że premier składa obietnice komuś, kto w taki sposób próbował wymusić jakieś działania państwa. Jak każdy obywatel, ma prawo oceniać premiera.

      Ty masz natomiast ekskrementalne podstawy do rzucania tekstami „co o tym może wiedzieć Sroczyński”.

    9. @wo
      „nigdy sam nie przeżył klinicznej depresji”

      Ale jakby to jest tylko problem empatii Sroczyńskiego. Która nas mało obchodzi w całym kontekście tej sprawy.

      Są dwie rzeczy: jedna to problem działania/niedziałania mechanizmów demokratycznych. I przemycana przez Sroczyńskiego teza, że się na coś takiego umawialiśmy. Co nie jest prawdą. Dalej mamy kwestię dostępu do umawiania się na cokolwiek ludzi między sobą w tym kraju.

      Druga: w tym kraju terrorystami w tym ujęciu są geje, lesbijki i osoby trans*. Terrorystami są ekolodzy (nawet jeśli działają zgodnie z prawem, to przecież firmy, które tam miały), matki z dziećmi, feministki, Alicja Tysiąc, protestujący przeciwko krzyżowi przed Pałacem Prezydenckim. Szantażystami są ludzie, którzy w firmach świadczących usługi infolinii dla TPSA próbują zakładać związki zawodowe i wylatują za to z pracy.

      I teraz zlewają się te dwie rzeczy plus okoliczności: choroba człowieka. I prowadzą one do strasznej tragedii. Tam, gdzie tak naprawdę potrzeba opieki, ochrony i leczenia.

    10. @WO
      „A swoje głębokie przekonanie o tym, że Sroczyński (ani w ogóle nikt z „Gazety Wyborczej”) nigdy sam nie przeżył klinicznej depresji bierzesz oczywiście z”
      Co do reszty GW to nie wiem, masz fiksację na punkcie fiksacji na punkcie GW, której niestety nie podzielam.
      Co do Sroczyńskiego, to zakładam, że jest niemożliwością, żeby ktokolwiek, kto miał poważniejsze problemy natury psychologicznej i jest w miarę inteligentnym człowiekiem, nie potrafił się powstrzymać przed atakiem na osobę chorą, która w końcu nie skrzywdziła (przynajmniej fizycznie) nikogo poza własną osobą. Trudne doświadczenia zazwyczaj uczą pokory nawet opornych.

    11. @wo
      „„Wiem tyle, ile napisał” to niestety potwierdzenie tego, że wiesz ekskrement.”
      Innymi słowy: o tym, jak ocenia kolesia, który się spalił (a nie premiera, bo nie o tym pisze w cytowanych przeze mnie fragmentach) wiem tylko z tego, co napisał.

      ” co sugerowało, że wiesz na 100%, że Sroczyński nie może wiedzieć o tym, że w rodzinie może się pojawić taka chora osoba”

      Nie wiem co wie Sroczyński ze swoich prywatnych doświadczeń. Wiedzieć mogę jedynie, że nijak nie służą mu do podejścia z szacunkiem do zachowań osoby chorej. Która się krzywdzi.

      „Jak każdy obywatel, ma prawo oceniać premiera.”

      To niech pisze o działaniach premiera, a nie chorego człowieka.

      „Ty masz natomiast ekskrementalne podstawy do rzucania tekstami „co o tym może wiedzieć Sroczyński”.”

      No takie same jak Sroczyński do pisania o motywacji osoby która się spaliła. Bo też niewiele wie, czy to jest potrzeba szantażu, czy raczej kompletny odpał.

    12. @ladygaga
      „która w końcu nie skrzywdziła (przynajmniej fizycznie) nikogo poza własną osobą”

      Przede wszystkim to nieprawda. W jego oskarżycielskich listach konkretne osoby wymieniane są z imienia, nazwiska, miejsca pracy i informacji typu „jego ciotka tu a tu ma swój sklepik”. Jak widać po reakcjach czasopism typu „Gazeta Polska”, część ludzi jego oskarżenia uważa za prawdę objawioną tylko dlatego, że się podpalił – te pomówione osoby naprawdę mają powody, żeby się teraz bać zemsy jakiegoś prawicowego świra, choćby takiej jaka spotyka teraz Dariusza Libionkę.

      A po drugie, to nie jest „atak na osobę”, tak jak nie jest nim negatywna recenzja z filmu, nieprzychylny komentarz polityczny czy złośliwy felieton. Nie można ludziom zabraniać komentowania faktów zaistniałych w przestrzeni publicznej w myśl hasła „nie krytykuj tego, bo atakujesz osobę”.

      @eli
      „Ale jakby to jest tylko problem empatii Sroczyńskiego. ”

      To jest problem Twojej wypowiedzi na temat Sroczyńskiego, do której nie miałeś wystarczającej wiedzy.

      „Druga: w tym kraju terrorystami w tym ujęciu są geje, lesbijki i osoby trans*.”

      No ba, terrorystami w jakimś bardzo ujęciu są nawet osoby, które piszą blogonotkę o enerdowskiej sportsmence nie do końca tak, jak to by się podobało jakiejś osobie trans (i nawet ta sama argumentacja – „to osobisty atak na mnie”!). Tylko że ja jakby kontestuję takie bardzo skrajne ujęcia i nie wiem, co Tobie się w nich podoba.

      „Tam, gdzie tak naprawdę potrzeba opieki, ochrony i leczenia.”

      Też. Rozumiesz, nikt nie postuluje, żeby biednego samopodpalacza nie leczyć, nie chronić, nie opiekować się nim. Tylko że niestety nie można tak po prostu dać monopolu na komentowanie całej sprawy red. Sakiewiczowi.

    13. @eli
      „Bo też niewiele wie, czy to jest potrzeba szantażu, czy raczej kompletny odpał.”

      O, znowu ta konstrukcja myślowa, „nie szantażysta, tylko chory człowiek”, tak jakby to się wykluczało. To jest najprawdopodobniej i potrzeba szantażu, i kompletny odpał.

      „To niech pisze o działaniach premiera, a nie chorego człowieka.”

      Przecież największą histerię budzi u Was chyba własnie ten fragment: ” Tymczasem u nas Andrzeja Ż. odwiedza w szpitalu premier. I ogłasza, że stosowne służby po raz kolejny sprawdzą jego doniesienia. Jednym słowem: cel terrorysty został osiągnięty. Znajdą się zapewne następni chętni.”

      Jeśli naprawdę twierdzisz, że nie widzisz w tym tekście krytyki działań premiera, poczuję się rzeczywiście bezradny. Nic się nie dałoby przetłumaczyć komuś, kto do tego stopnia nie umie czytać.

    14. Nie czytałem jeszcze dyskusji, ale gratsy za notkę – doskonała. Empatia, coraz mniej tego na świecie (internet jest najwyraźniej bardzo chłodnym medium).

    15. @wo
      „To jest problem Twojej wypowiedzi na temat Sroczyńskiego, do której nie miałeś wystarczającej wiedzy.”
      No ale co Sroczyński może wiedzieć o tym, co kieruje człowiekiem, który się puszcza z dymem? To jest pytanie jak najbardziej serio. Bo ja wiem, rozmawiał z nim? Czytał jakieś jego notatki, dzienniki, zapiski, dokumenty? Co wie o postrzeganiu świata przez człowieka, który takie postrzeganie ma kompletnie wykrzywione. Gdzie rzeczywistość kompletnie rozjeżdża się z tym, co słyszysz z – tu istotne – własnego dekla.

      „Tylko że ja jakby kontestuję takie bardzo skrajne ujęcia i nie wiem, co Tobie się w nich podoba.”
      Mnie się bardzo nie podoba redukcja samospalenia do fanaberii, tupnięcia nogą, kiedy się nie dostanie czegoś, co się chce. I opierania takiego spojrzenia o nieprawdziwe podstawy.

      Problemem Sroczyńskiego jest to, że nie napisał napastliwego tekstu o Tusku, który zareagował jak zareagował – a napastliwy tekst o człowieku, który się podpalił z choroby.

      „Tylko że niestety nie można tak po prostu dać monopolu na komentowanie całej sprawy red. Sakiewiczowi.”
      Ale można to zrobić ładnie, estetycznie i grzecznie? Więc dlaczego tego nie zrobić ładnie, estetycznie i grzecznie, tak, by nie dolewać paliwa Sakiewiczowi; który natychmiast ma argument w postaci: ha! patrzcie, GazWyb broni Tuszczego układu zarzucając zdesperowanej osobie próbę wymuszenia, kiedy to tak naprawdę rozpacz i wołanie o sprawiedliwość. Strzał w stopę. Mnie się te strzały nie podobają.

      „W jego oskarżycielskich listach konkretne osoby wymieniane są z imienia, nazwiska, miejsca pracy i informacji typu „jego ciotka tu a tu ma swój sklepik”. Jak widać po reakcjach czasopism typu „Gazeta Polska”, część ludzi jego oskarżenia uważa za prawdę objawioną tylko dlatego, że się podpalił – te pomówione osoby naprawdę mają powody, żeby się teraz bać zemsy jakiegoś prawicowego świra”

      Pisanie o tym kolesiu w tym tonie, w jakim zrobił to Sroczyński raczej im nie pomoże.

    16. @wo
      „I tam byłem absolutnie za tym, żeby spałować i usunąć z placu budowy. Co zresztą na szczęście nastąpiło.”

      A że rację mieli że wytrasowane bez sensu, to co to kogo obchodzi.

    17. @eli
      „No ale co Sroczyński może wiedzieć o tym, co kieruje człowiekiem, który się puszcza z dymem?”

      Przecież nie wypowiadał się na temat jego wewnętrznych monologów, tak jak ja nie muszę wiedzieć, co np. kryło się w duszy ministra Polaczka, gdy podejmował niektóre co dziwniejsze decyzje. Wystarczy ocena bezpośrednich skutków.

      „Więc dlaczego tego nie zrobić ładnie, estetycznie i grzecznie,”

      Estetyka to już jajo biholdera. Mi się podobała jego dosadność (poza kosmetyczną sugestią zmiany „terrorysty” na „szantażystę”). Obawiam się, że nie ma takiej formy wyrażenia kluczowego tu przekazu („panie premierze, proszę nie obiecywać publicznie choremu psychicznie, że pan traktuje serio jego rojenia, bo daje pan przykład następnym w kolejce, żeby próbowali podobnych manewrów do walki ze swoimi urojeniami”), która znalazłaby Twoją akceptację.

      „Pisanie o tym kolesiu w tym tonie, w jakim zrobił to Sroczyński raczej im nie pomoże.”

      To trochę tak jak ze słynnym wywiadem, który Cezary Michalski zrobił z Michałem Cichym. Problem w tym, że kiedy masz drania, który cynicznie wykorzystuje osobę z jakimiś problemami do swoich manipulacji (w przypadku samopodpalacza masz prawicowych polityków w kampanii, w przypadku Cichego masz Michalskiego), nie ma już idealnego wyjścia, w którym nikomu by się nie działa krzywda. Nie ma klawisza undo.

      Opcje są w sumie trzy:

      1. Zachować wyniosłe milczenie, prowokując natychmiast reakcje typu „milczą, dlaczego milczą? to wymowne milczenie, to więcej niż milczenie, to przyznanie się do winy!”

      2. Napisać wprost, jakie to są problemy (mind you, nigdy tego nie zrobiłem w przypadku problemów Cichego, choć niestety wiem o tym dużo więcej, niż bym chciał). Oczywiście, stygmatyzacja, zdradzanie intymnych sekretów, skandal, niedopuszczalne.

      3. Pisać jak jest, nie wnikajac w naturę problemów, ale jasno nazywając czarne czarnym, białe białym, a Michalskiego parszywcem. Machając fakulcem niezadowolonym, że tu za mało a tam za dużo. Sroczyński wybrał właśnie podobną opcję: nie wnika w naturę problemów samopodpalacza, ale niestety – niestety – za późno tu już na pełne współczucia i wyrozumiałości milczenie.

    18. „I tam byłem absolutnie za tym, żeby spałować i usunąć z placu budowy. Co zresztą na szczęście nastąpiło.”

      ja pierdolę, starczy się przejechać tą trasą – nie dość, że tnie zajebisty krajobraz na pół, to jeszcze jest tak stroma, że TIRy zimą ją blokują, bo nie wyrabiają pod górkę

    19. @wo „Sroczyński wybrał właśnie podobną opcję: nie wnika w naturę problemów samopodpalacza”
      No bo i po co wnikać? Jest takie powiedzonko ‚pleść jak Piekarski na mękach”. Parę wieków temu nie wnikano, co tam komuś się roi po deklem, należało przykładnie ukarać rękę, podniesioną na majestat (zresztą – na siebie przecież też, toć to grzech wielki). Teraz chyba wiemy już na tyle dużo o ludzkiej psychice i jej zaburzeniach, że można sobie darować pisanie takich głupot jak Sroczyński. Chce krytykować premiera – proszę bardzo. Chce dać odpór Sakiewiczowi – ależ proszę. ja się tutaj dowiedziałem, i od Ciebie, że Sakiewicz coś napisał. Nie z tekstu Sroczyńskiego. Z niego się dowiedziałem, że terrorysta dopiął swego i można się spodziewać następców. Zaiste, GW nie jest wszystko jedno, kto wygra wybory. I to by było na tyle

    20. @wo
      „Przecież największą histerię budzi u Was chyba własnie ten fragment:”
      Nie, mam nawet o tym notkę.

      „Przecież nie wypowiadał się na temat jego wewnętrznych monologów”
      Sprowadza jego podpalenie do decyzji racjonalnej, pisząc że nie ma takich spraw, które dają prawo do takich działań, jakby ktokolwiek kto decyduje się na samospalenie rozważał to racjonalnie. I ta ocena, pomijając odczapistość samospalenia, jakby nie jest zadaniem Sroczyńskiego.
      Dalej Sroczyński pisze o tym, że jest na to jakaś umowa społeczna. Ta sama umowa społeczna, o którą nie mogą doprosić się różni ludzie w tym kraju, w tym i ja. Nie mogą się doprosić o respektowanie tej umowy różni ludzie. I jakby o tym też jest ta notka.

      „Obawiam się, że nie ma takiej formy wyrażenia kluczowego tu przekazu, która znalazłaby Twoją akceptację.”
      Ojej, chyba znalazłem: „panie premierze, proszę nie obiecywać publicznie choremu psychicznie, że pan traktuje serio jego rojenia”.

      „Opcje są w sumie trzy:”

      Mnie opcja nr 2 pasuje idealnie. Chciałbym, żeby ten komentarz napisał ktoś, kto ma do tego minimum empatii, żeby pokazać, że to nie jest jakieś przemyślane działanie mechanizmów państwa, które zmusza do samospalenia w obronie sprawiedliwości i prawdy, a problem choroby. Bo tym jest. I oczywiście – można tłuc Tuska za to, jak postąpił. Sroczyński niestety zrobił z tego jakąś smutną sklejkę tego, na co umówiliśmy się w demokratycznym państwie (a co nie jest prawdą) oraz wskazał szantaż jako główny problem. To red. Sakiewicz będzie miał używanie. I już nie mogę się doczekać felietonu Ziemkiewicza, w którym oskarża Michnika o doprowadzenie do takiej rozpaczy, że tylko szantaż w postaci samospalenia się może zwrócić czyjąkolwiek uwagę.

      Czy to tak dużo, że chcę, żeby takie komentarze w gazecie, która jest mi jakoś bliska, pisał ktoś, kto nie popełni takich gaf?

    21. @sheik
      ” Teraz chyba wiemy już na tyle dużo o ludzkiej psychice i jej zaburzeniach, że można sobie darować pisanie takich głupot jak Sroczyński.”

      Ale co konkretnie jest tą „głupotą”? Eli Wurman twierdzi, że raczej nie podoba mu się estetyka, że trzeba było „ładniej i grzeczniej”. „Głupio” a „nieelegancko” to przecież dwa różne zarzuty. Moglibyście to jakoś, nie wiem, uzgodnić ze sobą?

      Czy co do meritum zgadzasz się ze Sroczyńskim, gdy ten apeluje: „panie premierze, proszę nie obiecywać publicznie choremu psychicznie, że pan traktuje serio jego rojenia, bo daje pan przykład następnym w kolejce, żeby próbowali podobnych manewrów do walki ze swoimi urojeniami” (a tylko masz zastrzeżenia co do formy), czy odrzucasz co do meritum ten apel? Jeśli tak, to dlaczego?

      „Zaiste, GW nie jest wszystko jedno, kto wygra wybory”

      Guilty as charged. No i?

    22. @wo
      „bo daje pan przykład następnym w kolejce, żeby próbowali podobnych manewrów do walki ze swoimi urojeniami”

      Nie wiem czy to jest długa kolejka. Większość takich odpałów jest raczej niegroźna, w stylu tego kolesia z pomysłem na jakąś-tam-lampę bez prądu, który zaczepiał Cię po spotkaniu w Rondzie Sztuki.

      Trochę wątpię, że jest to zachęta do czegokolwiek. Tak jak strzelanina w biurze poselskim w Łodzi nie okazała się zachętą do podobnych aktów gdzie indziej.

      „Ale co konkretnie jest tą „głupotą”?”

      Dopisanie wątku racjonalnego do decyzji o spaleniu się i problemu umowy społecznej, która to podobno wyklucza, a także problemu respektowania umów społecznych w ogóle.

    23. @eli
      „Sprowadza jego podpalenie do decyzji racjonalnej, pisząc że nie ma takich spraw, które dają prawo do takich działań, jakby ktokolwiek kto decyduje się na samospalenie rozważał to racjonalnie. ”

      Ty cały czas uważasz, że choroba psychiczna to coś jak karta „get out of jail”, całkowicie uniemożliwiająca jakiekolwiek inne oceny. Nie ma znaczenia, czy ktoś to rozważał racjonalnie czy nie – decyzja i tak podlega ocenie. Bardzo możliwe, że ktoś np. przekroczył prędkość samochodem bo się bał, że ścigają go kosmici – to nie jest podstawa do anulowania mandatu.

      „Sprowadzanie do decyzji racjonalnej” dopisujesz sobie sam. Ja uważam raczej, że Sroczyński podobnie jak ja, potrafi oddzielić ocenę czynu od oceny stanu psychicznego sprawcy.

      „Dalej Sroczyński pisze o tym, że jest na to jakaś umowa społeczna.”

      No bo jest, aczkolwiek Ty najwyraźniej „umowę społeczną” odczytujesz wprost. A to jest taka metafora wymyślona przez takiego jednego Francuza cholernie dawno temu. Nie chodzi (niestety) o to, że kiedykolwiek miałeś szansę realnie się z kimś o coś umówić. To trochę tak jak za komuny było z „cenami umownymi”.

      „Ojej, chyba znalazłem: „panie premierze, proszę nie obiecywać publicznie choremu psychicznie, że pan traktuje serio jego rojenia”.”

      Mam wrażenie, że częściowo ci sami ludzie samą sugestię, że w przypadku Michała Cichego mogło chodzić o chorobę psychiczną, potępiali jako „stygmatyzację”. Nie chce mi się guglać. Nie uważasz, że to znów byłaby „stygmatyzacja”? No i – jak to zrobić bez formalnej diagnozy? Czekać z komentarzem ładnych parę miesięcy, aż się biegli wypowiedzą?

      „Mnie opcja nr 2 pasuje idealnie. ”

      A mnie nie, bo raz, że stygmatyzacja, dwa że jeszcze nie ma formalnej diagnozy.

      „problem choroby. Bo tym jest.”

      Też. Ale nie tylko.

      „To red. Sakiewicz będzie miał używanie.”

      Już ma.

      „Czy to tak dużo, że chcę, żeby takie komentarze w gazecie, która jest mi jakoś bliska, pisał ktoś, kto nie popełni takich gaf?”

      Niestety, nie możesz żądać od całego świata, żeby za „gafę” uważał dokładnie to samo co Ty. Jeśli Cię to jednak jakoś pociesza, to nie jest komentarz w gazecie, tylko online (nie wyobrażam sobie tego w papierze).

    24. @wo
      „Czy co do meritum zgadzasz się ze Sroczyńskim, gdy ten apeluje: „panie premierze, proszę nie obiecywać publicznie choremu psychicznie, że pan traktuje serio jego rojenia, bo daje pan przykład następnym w kolejce, żeby próbowali podobnych manewrów do walki ze swoimi urojeniami”
      Nie, nie zgadzam się. Człowiek, który się podpala, nie działa racjonalnie. Nie grozi podpaleniem, jak Ci mozolnie usiłowałem wyjaśnić na blipie, ale robi to, zostawiając listy pożegnalne. Jego rzeczywistość nie jest Twoją ani red. Sroczyńskiego. Rozsądny, inteligentny człowiek nie może wierzyć w skuteczność wysyłania ludziom niepoczytalnym komunikatów. Owszem, nagłośnione samobójstwo pociąga za sobą niestety naśladowców, ale premier ma tu niewiele do rzeczy. Sroczyński wpadający w środek czyjejś choroby (depresji? psychozy?) i mówiący „nie tak się umawialiśmy, my, społeczeństwo” jest niepoważny. I to w, jak widać, dla wielu nieprzyjemny sposób.
      „Guilty as charged. No i?”
      Nic, zupełnie. Przecież GW nie ma większych obowiązków i powinności niż Gazeta Prawna. Tzn. ja tego nie oczekuję, ale redakcja sobie takie hasło drukuje w winietce. Po co?

    25. @eli
      „Nie wiem czy to jest długa kolejka”

      A niech będzie tylko trzyosobowa. To już o trzy potencjalne tragedie za dużo.

      „Trochę wątpię, że jest to zachęta do czegokolwiek”

      Obawiam się, że niejeden ścigany przez UFO dałby dużo za to, żeby dotrzeć ze swoim przesłaniem do premiera.

      „Dopisanie wątku racjonalnego do decyzji o spaleniu się”

      Nie dopisuj, problem solved. Sroczyński nie „dopisuje”, tylko oddziela dwie płaszczyzny: jedną jest np. to, że ktoś przekroczył prędkość pod wpływem urojeń, a drugą ocena przekroczenia prędkości.

      „problemu umowy społecznej”

      Bo Ty to najwyraźniej rozumiesz jako konkretną umowę konkretnych osób, a to oczywiście absurd. Przepraszam, że pojadę wikipedią, ale co ja Ci będę lepszego guglać po nocy (sam se guglaj):

      „The social contract is an intellectual device intended to explain the appropriate relationship between individuals and their governments. Social contract arguments assert that individuals unite into political societies by a process of mutual consent, agreeing to abide by common rules and accept corresponding duties to protect themselves and one another from violence and other kinds of harm.”

      To jest tylko „intellectual device”. Krytykując to tak jak w notce, zachowujesz się jak osoba, która pyta o to, jakiej rasy jest kot Schroedingera.

    26. @sheik
      „Rozsądny, inteligentny człowiek nie może wierzyć w skuteczność wysyłania ludziom niepoczytalnym komunikatów”

      Och, pojechałeś. Nawet nie wiesz, jak łatwo jest wysyłać im komunikaty i wykorzystać ich łatwowierność. Przecież nie mówimy o katatonii, w której z kimś się zupełnie urwał kontakt. Mówimy właśnie o kimś, u kogo urojenia i paranoje bardzo łatwo podsycić. Rozsądny, inteligentny człowiek jest świadom przygnębiającej skuteczności wysyłania ludziom niepoczytalnym komunikatów.

      ” I to w, jak widać, dla wielu nieprzyjemny sposób.”

      „Litar, cała Polska i Kanada jest z tobą”. To jest częste urojenie internautów. Wydaje im się, że jeśli znajdą 10 osób o podobnej opinii, to jest ich od razu bardzo wielu, przemawiają wręcz w imieniu Całego Społeczeństwa, a co se bedą.

      Widać, że ten sposób jest nieprzyjemny dla – powiedzmy – parunastu osób. Well, tough luck, kids.

      ” Tzn. ja tego nie oczekuję, ale redakcja sobie takie hasło drukuje w winietce. Po co?”

      Ale przecież masz teraz pretensję o wierność temu hasłu. Nie jest wszystko jedno, kto wygra wybory. Chcesz, żeby było wszystko jedno? Ale jest hasło w winietce przecież.

    27. @wo
      „Ty cały czas uważasz, że choroba psychiczna to coś jak karta „get out of jail”, całkowicie uniemożliwiająca jakiekolwiek inne oceny.”

      Bzdura. Uważam, że jeśli czyjaś motywacja do działania wynika z choroby, to należy zachować proporcje opisując problem.

      „Nie chodzi (niestety) o to, że kiedykolwiek miałeś szansę realnie się z kimś o coś umówić.”

      No więc mam szanse umówić się ze współobywatelami na to, żeby budować autostrady, albo żeby uznawać związki homoseksualne. Nie wiem natomiast gdzie mityczna umowa społeczna ma mówić w jakiej sprawie i jakimi środkami wolno protestować. I czy trzeba mieć na to papier, że jest się zdrowym.

      „Nie uważasz, że to znów byłaby „stygmatyzacja”?”

      Nie. Strach przed stygmatyzacją jest czymś okropnym. I samo podejście „nie mówmy o tym, bo to może stygmatyzować” jest po prostu kolejną metodą delikatnego wykluczania.

      „No i – jak to zrobić bez formalnej diagnozy?”

      Nie wiem, jeśli kiedyś będę zarabiał na życie pisząc o motywacji innych ludzi do samospalenia – pewnie sobie znajdę na to odpowiednie słowa, które nie narażą mnie na proces.

      „Niestety, nie możesz żądać od całego świata, żeby za „gafę” uważał dokładnie to samo co Ty. ”

      Nie chcę od całego świata. Chcę od tej strefy memetycznej, której czasem wrzucam parę zyka.

      „Sroczyński podobnie jak ja, potrafi oddzielić ocenę czynu od oceny stanu psychicznego sprawcy.”

      To po co wplątuje w to jakieś pieprzenie o tym, że zostały zachwiane proporcje pomiędzy tym, co właściwe w demokracji, a tym, co właściwe w systemach totalitarnych?

    28. @eli
      „Bzdura. Uważam, że jeśli czyjaś motywacja do działania wynika z choroby, to należy zachować proporcje opisując problem”

      Sroczyński zachował. Poświęcił mu parę zdań w przeglądzie prasy.

      „No więc mam szanse umówić się ze współobywatelami na to, żeby budować autostrady, albo żeby uznawać związki homoseksualne. ”

      Nie masz. To jakbyś chciał pogłaskać kota Schroedingera. To niestety tylko metafory.

      „Nie chcę od całego świata. Chcę od tej strefy memetycznej, której czasem wrzucam parę zyka”

      Przykro mi, ale to też nierealne (pomijając już to, że nic nie wrzucasz do serwisu wyborcza.pl).

      „To po co wplątuje w to jakieś pieprzenie o tym, że zostały zachwiane proporcje pomiędzy tym, co właściwe w demokracji, a tym, co właściwe w systemach totalitarnych?”

      Bo jego tekst to odniesienie do wypowiedzi prawicowych polityków i publicystów, którzy od początku porównują samopodpalacza do protestów z ustroju totalitarnego. Czy ja dobrze widzę, że Ty przeczytałeś tylko polemikę Sroczyńskiego, a nie teksty, z którymi polemizował?

    29. @wo
      „Przykro mi, ale to też nierealne (pomijając już to, że nic nie wrzucasz do serwisu wyborcza.pl).”

      Och, no tak, mam adblocka.

      „Bo jego tekst to odniesienie do wypowiedzi prawicowych polityków i publicystów, którzy od początku porównują samopodpalacza do protestów z ustroju totalitarnego.”

      Urm, jakby leży w dziale „Komentarze”, bez wskazania gdzie i z kim, albo czy z jakimkolwiek poglądem. W formie, w której to napisał jest po prostu brzydka pogarda i „ja wiem lepiej jak było”. I serio – można polemizować z Sakiewiczem i resztą niekoniecznie dostarczając im amunicji. Lub inaczej: jeśli cokolwiek dostarczy im amunicji – tym bardziej przyzwoite rzeczy można napisać.

      „Nie masz. To jakbyś chciał pogłaskać kota Schroedingera. To niestety tylko metafory.”

      To działają te mechanizmy demokratyczne, o których pisze Sroczyński, czy nie? Bo się pogubiłem.

      „Poświęcił mu parę zdań w przeglądzie prasy.”

      Ludzki pan.

    30. @eli.wurman
      „Och, no tak, mam adblocka.”

      Z tego, że tam zaglądasz bez adblocka, nic kompletnie nie wynika w sprawie podstaw do ewentualnych roszczeń.

      „Urm, jakby leży w dziale „Komentarze”, bez wskazania gdzie i z kim, albo czy z jakimkolwiek poglądem. ”

      To w ogóle świetny pomysł, żeby tam zrobić kilka zakładek – „Komentarze o tym”, „Komentarze o śmym”, „Komentarze o tamtym” i „Komentarze o owamtym”. Najlepiej zaznaczając, „tu polemika z prawicą”, „tu polemika z lewicą”. Tylko co zrobić z tekstem typu „przegląd prasy”, w którym sobie polemizujesz z kilkoma rzeczami na raz?

      „W formie, w której to napisał jest po prostu brzydka pogarda i „ja wiem lepiej jak było”. ”

      Każdy nieprzychylny komentarz możesz nazwać „brzydką pogardą”. Niewątpliwie Ty i znaczna część #ttdkn zaprezentowałeś na przykład teraz bardzo brzydką pogardę wobec Sroczyńskiego. Obsesja, z jaką w tych napastliwych tekstach powraca temat hulajnogi sugeruje, że to po prostu sublimacja zazdrości fajnego gadżetu.

      No i oczywiście każdy komentarz to „ja wiem lepiej jak było”. Ty wiesz lepiej, że to „nie szantażysta czy chory”. Zawsze piszesz komentarz dlatego, że uważasz, ze lepiej od kogoś wiesz, jak było.

      Oba te zarzuty to czyste pustosłowie, to postulat, żeby komentarzy nie pisać w ogóle.

      ” I serio – można polemizować z Sakiewiczem i resztą niekoniecznie dostarczając im amunicji.”

      W tym konkretnie wypadku „amunicji” dostarczył tylko grupie hipsterów, którzy zazdroszczą hulajnogi, bo to oni się najbardziej zapienili. Domyślam się, że dla Cześćjacka takie zajechanie hulajnogą z fasonem prosto z Nowego Wspaniałego Kawioru do Powiśla byłoby takim lansem, że nawet Kapela by zazdrościł?

      Bardziej serio, Twoja propozycja, by pisać o nim per „panie premierze, to człowiek chory psychicznie” akurata Sakiewiczowi dostarczyłaby jeszcze więcej amunicji, odpalałby swoje ulubione działo „Patrzcie, znowu Wyborcza robi z kogoś wariata, tak jak z Herberta !!!”.

      „To działają te mechanizmy demokratyczne, o których pisze Sroczyński, czy nie?”

      Działają tak jak Twój Macbook: może nie aż tak idealnie, jak byś chciał, ale działają. Nic jednak nie poprawisz podpalając go.

      „Ludzki pan.”

      Raczej jaszczurzy, ale mniejsza. Najważniejsze w tej wypowiedzi jest to, że pan formułujący zarzut o niezachowanie proporcji, to niemądry pan. Kilka zdań w przeglądzie prasy to właśnie trafne proporcje.

    31. @wo
      „nic kompletnie nie wynika w sprawie podstaw do ewentualnych roszczeń.”

      Napisałem wprost, że to nie roszczenie.

      „To w ogóle świetny pomysł, żeby tam zrobić kilka zakładek”

      Pomysły usprawnienia serwisu internetowego powiązanego z Twoim pracodawcą zgłaszaj komuś, kogo to obchodzi.

      „Tylko co zrobić z tekstem typu „przegląd prasy”, w którym sobie polemizujesz z kilkoma rzeczami na raz?”

      Np. wskazuję co mnie ubodło, bo inaczej mamy czystego strawmana. I to tak biednego, że podobno trudno wyobrazić sobie, żeby poszedł w papierze.

      „Niewątpliwie Ty i znaczna część #ttdkn”

      Nie. Nie przypominam sobie, żebym był jakimś ciałem kolegialnym.

      „zaprezentowałeś na przykład teraz bardzo brzydką pogardę wobec Sroczyńskiego”

      Kłamiesz. Mam konkretne zarzuty co do tego, na czym Sroczyński opiera swój komentarz, co nieudolnie próbowałeś zbić cytatami z wiki. I mam konkretne zarzuty co do tego, jakiego języka używa.

      „Obsesja, z jaką w tych napastliwych tekstach powraca temat hulajnogi sugeruje”

      Nie są napastliwe. Ja się Sroczyńskim nieco brzydzę, bo jednak publiczne mizianie się z człowiekiem, który jest terrorystą, i który rozmyślnie, także (czy nawet: przede wszystkim) w celach zarobkowych szantażuje ludzi i polityków jest obrzydliwe.

      „No i oczywiście każdy komentarz to „ja wiem lepiej jak było”.”

      Mój nie jest „ja wiem lepiej”. Tak naprawdę nie ma tu mojego komentarza do sprawy poza tym, czego się spodziewam: człowiek chory, który mógł się spalić, bo go prześladowało Majestic 12.

      „W tym konkretnie wypadku „amunicji” dostarczył tylko grupie hipsterów, którzy zazdroszczą hulajnogi, bo to oni się najbardziej zapienili.”

      Oczywiście, prawicowe media w’ogle nie zauważyły tego, co Sroczyński napisał ohwait. Ciekawe co tam w dzisiejszej Gazecie Polskiej codziennej.

      „akurata Sakiewiczowi dostarczyłaby jeszcze więcej amunicji, odpalałby swoje ulubione działo „Patrzcie, znowu Wyborcza robi z kogoś wariata, tak jak z Herberta !!!””

      Tak czy owak mu dostarcza. Zresztą, pisałem o tym w poprzednim komciu.

      „Nic jednak nie poprawisz podpalając go.”

      Ale gdzie ja postuluję podpalanie czegokolwiek, albo sugeruję, że podpalanie jest rozwiązaniem na cokolwiek? Piszę przecież wprost, że samospalenie uważam za głupie niezależnie od okoliczności.

      „Najważniejsze w tej wypowiedzi jest to, że pan formułujący zarzut o niezachowanie proporcji, to niemądry pan”

      Proporcje problemu „szantażu” do tego, skąd pomysł takiego „szantażu” wypływa.

      „Kilka zdań w przeglądzie prasy to właśnie trafne proporcje.”

      No i te kilka zdań było nietrafionych na bardzo wielu płaszczyznach, leżą tu w komciach.

    32. @wo
      „Ale przecież masz teraz pretensję o wierność temu hasłu. Nie jest wszystko jedno, kto wygra wybory. Chcesz, żeby było wszystko jedno? Ale jest hasło w winietce przecież.”
      Chciałbym, żeby GW rozumiała to hasło trochę szerzej, niż tylko jak polityczne kto-kogo (na modłę prawackiego dziennikarstwa). Było już o rodzeniu po ludzku i uczeniu z sensem. Może czas na odczarowanie zaburzeń psychicznych? Z tego co pisze aż bije psychonormatywna panika : ktoś, kto się leczy psychiatrycznie, to przecież wariat, nie możemy traktować go poważnie. Schizofrenia dotyka (zależnie od źródeł) 0,5-1,5% CAŁEJ POPULACJI. To są miliony ludzi, wiesz? Tu w Polsce. Może gdyby nie ten lęk, do tzw. sprawy Cichego redakcja GW nie podchodziłaby tak dziwacznie, waląc w bęben CICHY MA PROBLEMY I BĘDZIEMY O TYM GŁOŚNO KRZYCZEĆ (ALE NIE POWIEMY JAKIE). Stygmatyzując przy okazji jak jasna cholera. Może czas na akcję „Psychotyk też człowiek”?

    33. Also, na marginesie flejma, jest to oczywiście wysoce nieprawdopodobne, ale generalnie język użyty przez Sroczyńskiego kwalifikowałby się do wszczęcia przeciwko niemu sprawy o pomówienie; nazwanie (niedoszłego) samobójcy* „terrorystą” można bez obaw postawić na półce wzorcowych wypowiedzi publicznych obok frazy „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”.

      * samobójcy „prawdziwego”, w odróżnieniu od prawdziwych terrorystów, dla których samobójstwo jest jedynie nieuniknionym skutkiem ubocznym masowego zabójstwa.

    34. @self
      oczywiście – tu w Polsce to nie są miliony, tylko jakieś głupie 300 tysięcy ludzi

    35. @eli
      „Mam konkretne zarzuty co do tego, na czym Sroczyński opiera swój komentarz, co nieudolnie próbowałeś zbić cytatami z wiki.”

      Cytat z Wiki służył tylko próbie wyjaśnienia Ci, na czym polega metafora „umowy społecznej”. Swoje „konkretne zarzuty” budowałeś na dosłownym jej odczytaniu. To trochę dziwne, że się nie zetknąłeś z tą metaforą, czas nadrobić, bo prędzej czy później to nieuchronne, że znowu coś źle zrozumiesz.

      „Oczywiście, prawicowe media w’ogle nie zauważyły tego, co Sroczyński napisał ohwait. ”

      Cokolwiek by napisał, to by zauważyły (zauważyłyby także „wymowne milczenie”).

      „Tak czy owak mu dostarcza. ”

      Fajosko, tylko jeszcze wytłumacz to kolesiowi, który pisał „można polemizować z Sakiewiczem i resztą niekoniecznie dostarczając im amunicji”.

      @sheik
      „Chciałbym, żeby GW rozumiała to hasło trochę szerzej, ”

      No ba! Ja najbardziej bym chciał, żeby rozumiała je jako „Nam nie jest wszystko jedno, ile zarabiają nasi pracownicy”. W ogóle każdy by sobie coś chciał do niego dopisać. Pewnie na tym polega sekret dobrego copy, „Coca-Cola to jest to” to też strasznie wieloznaczne hasło. I też bym chciał, zeby oznaczało „Coca-Cola to jest to, więc damy ci stówę”.

      „Było już o rodzeniu po ludzku i uczeniu z sensem. Może czas na odczarowanie zaburzeń psychicznych?”

      No problemo. Dać Ci maila do odpowiedniej redaktorki?

      „Z tego co pisze aż bije psychonormatywna panika : ktoś, kto się leczy psychiatrycznie, to przecież wariat, nie możemy traktować go poważnie.”

      Nie bardzo rozumiem, w jakiej mojej wypowiedzi to widzisz – zdaje się, że największy problem pana samopodpalacza jest w tym, że się NIE leczył psychiatrycznie. Ja bym powiedział, że jak już ktoś przynajmniej się leczy, to jest pół biedy.

      „BĘDZIEMY O TYM GŁOŚNO KRZYCZEĆ”

      Głośno krzyczał, to Cezary Michalski i tłumy polskich antysemitów, zachwyconych tym „wywiadem”. My akurat w sposób stonowany i taktowny wyjaśniamy, dlaczego Michalski to szuja (zachowanie „wymownego milczenia” wcale nie wyciszyłoby sprawy).

      „Schizofrenia dotyka (zależnie od źródeł) 0,5-1,5% CAŁEJ POPULACJI. To są miliony ludzi, wiesz? Tu w Polsce. Może gdyby nie ten lęk, do tzw. sprawy Cichego ”

      Mogę Cię zapewnić, że problemy Michała Cichego nie polegają akurat na schizofrenii. Ja niestety nawet dokładnie wiem, na czym. Ale nie mam moralnego prawa tego ujawniać, póki on sam tego nie zrobi.

      @paweł
      „generalnie język użyty przez Sroczyńskiego kwalifikowałby się do wszczęcia przeciwko niemu sprawy o pomówienie; ”

      Dokładnie tak samo byłoby, gdyby przyjąć idiotyczne propozycje ttknistów, żeby pisać o nim, jako o osobie chorej psychicznie.

      ” nazwanie (niedoszłego) samobójcy* „terrorystą””

      Na papierze sensownie zmienił „terror” na „szantaż” (great minds think alike). Zgadzam się, że to trafniejsze określenie.

    36. @wo
      „Cytat z Wiki służył tylko próbie wyjaśnienia Ci, na czym polega metafora „umowy społecznej””
      Ale co, mam Ci teraz wytłumaczyć, co wyrasta z tego „intellectual device”?

      „Fajosko, tylko jeszcze wytłumacz to kolesiowi, który pisał „można polemizować z Sakiewiczem i resztą niekoniecznie dostarczając im amunicji”.”
      Być może sprawny komentator mógłby napisać coś, co nie dostarczy. Czego nie wiemy, bo Sroczyński napisał co napisał.

      „Cokolwiek by napisał, to by zauważyły (zauważyłyby także „wymowne milczenie”).”
      I taką okoliczność też skomentowałem: skoro i tak, to można napisać coś przyzwoitego.

    37. @WO
      „Na papierze sensownie zmienił „terror” na „szantaż” (great minds think alike). Zgadzam się, że to trafniejsze określenie”

      My job here is done.

    38. @eli
      „Ale co, mam Ci teraz wytłumaczyć, co wyrasta z tego „intellectual device”?”

      Gdybyś spróbował jeszcze raz sformułować swoje zarzuty, nie odwołując się do błędu dosłownego odczytania metafory (w notce robisz to przez cały czas: ” No nie. Ja się w tym kraju na bardzo wiele rzeczy nie umawiałem”, „Problem pierwszy: nie wszyscy w tym kraju umówiliśmy się ze sobą”, „Problem trzeci: nie wszyscy w tym kraju mamy takie samo prawo do umawiania się na cokolwiek”), to by na pewno pomogło w klarowności rozmowy.

      Umowa społeczna niestety nie polega na tym, że naprawdę ktoś się kiedyś z Tobą o coś umawiał. Jeśli to jakaś pociecha, ze mną też nie.

      „Być może sprawny komentator mógłby napisać coś, co nie dostarczy. Czego nie wiemy, ”

      Ja wiem, bo ja się znam na komentowaniu, utrzymuję tym pięcioosobową rodzinę od kilkunastu lat. Masz teraz postulat jak niektórzy komcionauci o budowie autostrad, że „ja ze szwagrem bym to szybciej i taniej”.

      „I taką okoliczność też skomentowałem: skoro i tak, to można napisać coś przyzwoitego.”

      To jest przyzwoite (przynajmniej dla osób rozumiejących, o co chodziło temu żabojadowi z tą „umową społeczną”).

    39. @wo
      „Umowa społeczna niestety nie polega na tym, że naprawdę ktoś się kiedyś z Tobą o coś umawiał.”

      Nie rozumiem po co mi to tłumaczysz: „nie umawiałem się”, „nie umówiliśmy się”, „nie wszyscy mamy takie samo prawo do umawiania się” nie leżą tylko w kontekście intelektualnego wihajstra pt. #umowa-społeczna. Leżą w poczuciu obywatela, czy „mechanizmy demokracji” działają. Ten człowiek miał poczucie, że nie. To poczucie z czegoś wynikało. Nie podoba mi się teza, że z potrzeby szantażu.

      „Masz teraz postulat jak niektórzy komcionauci o budowie autostrad, że „ja ze szwagrem bym to szybciej i taniej””

      Absolutnie nie. Nie ja się zajmuję pisaniem takich komentarzy. Po prostu od ludzi, którzy biorą za to kasę oczekuję czegoś więcej niż tekstu w okolicach wpisu na blogasku na psychiatryku24.

      „To jest przyzwoite”

      Widocznie mam inaczej wyskalowany przyzwoitometr.

    40. @eli
      „Leżą w poczuciu obywatela, czy „mechanizmy demokracji” działają. Ten człowiek miał poczucie, że nie. ”

      Bardzo mi przykro, ale to absolutnie niczego nie usprawiedliwia.

      „Nie podoba mi się teza, że z potrzeby szantażu.”

      Już się gubię w Twoich kolejnych wersjach, czy akceptujesz wersję „choroba doprowadziła go do sięgnięcia po szantaż” czy nie, ale faktem jest, że dla procedur państwowych liczy się tylko ten aspekt. Aspekt choroby liczy się dla lekarza, który powinien się tym desperatem teraz opiekować. Gdyby Sroczyński pisał o tym rozprawkę do „Journal of Psychiatry”, mogłby się zajmować innymi aspektami sprawy. Pisał o tym jednak z punktu widzenia obywatela państwa zatroskanego tym, że premier ulega szantażyście, a to już jest wykorzystywane w kampanii wyborczej.

      ” Po prostu od ludzi, którzy biorą za to kasę oczekuję czegoś więcej niż tekstu w okolicach wpisu na blogasku na psychiatryku24.”

      Przed chwilą napisałeś, że da się („napisać coś, co nie dostarczy [amunicji Sakiewiczowi”). Ludzie zajmujący się tym zawodowo mówią: nie da się. Więc jednak to jest trochę tak, jakbyś wziął sobie inżyniera z 15-letnim stażem, pokazał mu, że wymarzyłeś sobie w mieszkaniu taką tutaj wihastrencję, a ten inżynier popatrzy, pokęci głową i powie „nie da się”.

      Oczywiście, nie musisz wierzyć.

      „Widocznie mam inaczej wyskalowany przyzwoitometr.”

      Masz zapewne jakieś ideolo, którego niestety nie potrafisz klarownie zwerbalizować i z tym ideolo Ci to konfliktuje. No trudno. Ja mam inne i zawsze chętnie Ci je zwerbalizuję. Mam nadzieję, że jako osoba niebywale uprzejma, pełna tolerancji i przeciwna jakiemukolwiek wykluczeniu, w swej nieskończonej łaskawości przyznasz mi prawo do innego ideolo.

    41. @wo
      „Bardzo mi przykro, ale to absolutnie niczego nie usprawiedliwia.”

      Ale ja nic tym nie chcę usprawiedliwiać. Tylko nie chcę takiego języka.

      „ale faktem jest, że dla procedur państwowych liczy się tylko ten aspekt.”

      I Sroczyński mógł się na tym skupić? Mógł.

      „Aspekt choroby liczy się dla lekarza, który powinien się tym desperatem teraz opiekować.”

      A moglibyśmy być po prostu bardziej empatycznym społeczeństwem.

      „Pisał o tym jednak z punktu widzenia obywatela państwa zatroskanego tym, że premier ulega szantażyście, a to już jest wykorzystywane w kampanii wyborczej.”

      To niech się czepia premiera w pierwszej kolejności.

      „Przed chwilą napisałeś, że da się”

      Bo ciągle obstawiam, że się da. Tylko Sroczyński nie spróbował.

      „Masz zapewne jakieś ideolo, którego niestety nie potrafisz klarownie zwerbalizować”

      Przecież klarownie:
      – brak empatii;
      – język wykluczenia, pobrzękujące w tle „nie negocjujemy z terrorystami” (oszczędzę ci literek: nie widzę żadnego powodu do negocjacji z ludźmi, którzy podejmują takie działania);
      – uzurpowanie sobie prawa do decydowania o tym, w jaki sposób wolno a w jaki nie wolno protestować;
      – powoływanie się na #umowę-społeczną (tu w wąskim zakresie), i mechanizmy demokratyczne w kontekście człowieka, który z jakiejś przyczyny nie postępował racjonalnie, był zagubiony (jak tysiące samotnych matek, ludzi z depresją, i co tam jeszcze);
      – trywializowanie czyjegoś dosyć hardkorowego dramatu;
      – brak jasnego sprecyzowania do czyich, jakich i czy jakichkolwiek argumentów się odnosi (czyli na pierwszy rzut kręcenie chochoła, to nie mój problem, że komentatorzy wyborcza.pl nie potrafią klarownie werbalizować swojego ideolo);
      nawet napisałem o tym notkę! O tym, że nie podoba mi się słowo „szantaż”, bo zaraz szantażem stanie się każdy protest, każda próba zmiany prawa, każdy głos w sprawie aborcji, in vitro, czy podatków. I to widzę jako coś dużo bardziej niebezpiecznego niż samospalenie, którego jednym z efektów jest sprowokowanie premiera do jakiegośtam działania.

      „w swej nieskończonej łaskawości przyznasz mi prawo do innego ideolo.”

      To wszystko może być Zuzanną, jeśli Cię uszczęśliwi. Tylko chciałbym, żeby Zuzanna nie jeździła na hulajnodze.

    42. @eli
      „Tylko nie chcę takiego języka.”

      Jakiego języka? Słowa „szantaż” zakazujesz używać tak w ogóle, czy tylko wobec osób z domniemanymi zaburzeniami?

      „A moglibyśmy być po prostu bardziej empatycznym społeczeństwem”

      Ależ ja mam mnóstwo empatii wobec samopodpalacza, wobec obrońców krzyża, wobec obywatelskich bloggerów z niezależnego forum publicystów, wobec Nicponia, Majora, Jasia Kapeli i Cezarego Michalskiego. Tylko że to nie zmieni ani na jotę tego, jak o nich piszę. Dlaczego uważasz, że empatia ma sprawić, że zaczniesz unikać słow takich jak „szantaż” albo „świństwo”?

      „To niech się czepia premiera w pierwszej kolejności.”

      Czepia się premiera w pierwszej kolejności. Nawet zacytowałem.

      „Bo ciągle obstawiam, że się da. ”

      A ja, że się nie da. A ja trochę się na tym znam.

      „brak empatii;”

      Dlaczego tak uważasz? Co wiesz o duszy Sroczyńskiego?

      ” język wykluczenia,”

      Po pierwsze, nieunikniony. Nie można nie uzywać języka wykluczenia (Ty na przykład wykluczasz wykluczających). Po drugie, „on jest chory psychicznie, nie słuchajcie jego apeli” to też wykluczenie.

      ” uzurpowanie sobie prawa do decydowania o tym, w jaki sposób wolno a w jaki nie wolno protestować;”

      Tak samo sobie uzurpuje, jak Ty – wyraził swoje zdanie w tej sprawie. Ty też.

      „- powoływanie się na #umowę-społeczną”

      Bardzo słusznie. Niewątpliwie taki akt, to jej łamanie.

      ” brak jasnego sprecyzowania do czyich, jakich i czy jakichkolwiek argumentów się odnosi ”

      Prawicowych publicystów i polityków.

      „O tym, że nie podoba mi się słowo „szantaż”, bo zaraz szantażem stanie się każdy protest, ”

      A jak zalegalizują związki partnerskie, to potem od razu legalizacja pedofilii !!!

      „Tylko chciałbym, żeby Zuzanna nie jeździła na hulajnodze.”

      Jak awansuję na cyngla Michnika z cyngla establishmentu, dam ci pojeździć.

    43. @wo
      „Słowa „szantaż””

      Terroryzm.

      „Dlaczego uważasz, że empatia ma sprawić, że zaczniesz unikać słow takich jak „szantaż” albo „świństwo”?”

      No dlatego należy zachować proporcje. Najpierw mamy samospalenie, a potem reakcje na to samospalenie.

      „Czepia się premiera w pierwszej kolejności. Nawet zacytowałem.”

      Biedne dwie linijki. Wychodzi od zupełnie innego problemu. Co jest dla mnie zachwianiem proporcji.

      „A ja, że się nie da. A ja trochę się na tym znam.”

      No to ja poczekam chętnie na kogoś, kto będzie potrafił o takich rzeczach w lepszym tonie.

      „Tak samo sobie uzurpuje, jak Ty”

      Ja sobie nie uzurpuję. Ja się tylko nie zgadzam. Nie mam zamiaru rozsądzać o tym kto i jak może protestować.

      „Niewątpliwie taki akt, to jej łamanie.”

      #wypłaczmitakorzeke

      „Prawicowych publicystów i polityków.”

      Gdzie.

      „A jak zalegalizują związki partnerskie, to potem od razu legalizacja pedofilii !!!”

      To nie ja pierwszy użyłem równi pochyłej.

      „Jak awansuję na cyngla Michnika z cyngla establishmentu, dam ci pojeździć.”

      Nie, dzięki, mam swoją.

    44. @eli
      „Terroryzm.”

      Słowa „szantaż” też zabraniasz (albo już zupełnie przestałem Cię rozumieć).

      „No to ja poczekam chętnie na kogoś, kto będzie potrafił o takich rzeczach w lepszym tonie.”

      Nie chodzi o „lepszy ton”, tylko o „niedostarczanie amunicji”.

      „#wypłaczmitakorzeke”

      Hej, wpadasz w kołowe dowodzenie. Taki akt to jest łamanie tej umowy, nie możesz tego zakwestionować merytorycznie (dlatego nawet nie próbujesz). Zabraniasz o tym pisać? Ale dlaczego? Zresztą, wszystko jedno, uznaj, że samo stwierdzenie tego prostego faktu, to „wypłakanie takiej rzeki”, no problem. Ale ktoś go powinien był stwierdzić.

      „Gdzie.”

      Na przykład w „Rzeczpospolitej”, którą cytuje Sroczyński.

      „To nie ja pierwszy użyłem równi pochyłej”

      Teza, że „pochylenie się przez premiera jest zachęta dla następnych chętnych” to nie jest „równia pochyła”, to dość logiczny wniosek. Za to Ty budujesz całkowicie nielogiczną „równię pochyłą” – że „komentarz Sroczyńskiego zachęci do dalszych komentarzy”? No daj spokój.

    45. @wo
      „Słowa „szantaż” też zabraniasz”

      W żadnym momencie nie zabraniam, chcę tylko, żeby wspomnieć o tym, jak ten szantaż się pojawia. Hint: nie z racjonalnej potrzeby szantażu.

      „Nie chodzi o „lepszy ton”, tylko o „niedostarczanie amunicji”.”

      Ale wcześniej twierdziłeś, że się nie da niedostarczać? Wymowne milczenie, albo zbycie chorobą, albo to co zrobił Sroczyński. To da się, czy się nie da?

      „Zabraniasz o tym pisać?”

      Nie, chcę kogoś, kto potrafi to zrobić w jakiś bardziej estetyczny sposób.

      „Na przykład w „Rzeczpospolitej”, którą cytuje Sroczyński.”

      Nic takiego nie ma w tekście Rzeczpospolitej, którą cytuje Sroczyński.

      „to dość logiczny wniosek”

      Jak niby? Jaka jest skuteczność takiego działania, ile osób będzie chętnych do samospalenia? I jakie są powody, dla których ludzie tak bardzo nie ufają mechanizmom demokratycznym? Tego się nie da zbyć wyciągniętym zza ucha „takich przypadków będzie więcej”, to poziom notki na psychiatryku24.

      „„komentarz Sroczyńskiego zachęci do dalszych komentarzy””

      Nie, ale pewnie pojawią się chętni do nazywania każdego protestu, każdej niezgody na działanie państwa – wyrażonej jakimś protestem – szantażystami; czy terrorystami.

    46. @eli
      „W żadnym momencie nie zabraniam, chcę tylko, żeby wspomnieć o tym, jak ten szantaż się pojawia”

      Żeby ogłosić o jego domniemanej chorobie? Po co?

      „le wcześniej twierdziłeś, że się nie da niedostarczać? Wymowne milczenie, albo zbycie chorobą, albo to co zrobił Sroczyński. To da się, czy się nie da?”

      Nie da. Każdy z tych trzech wariantów dostarcza amunicji Sakiewiczowi.

      ” Jaka jest skuteczność takiego działania”

      Na razie skłonił premiera do obietnicy ponownej kontroli, to już niestety dużo. Kto wie, jak się ta historia odbije na dalszych losach wszystkich tych osób, które pomawia o korupcję w swoich listach. Dla nich nie masz empatii?

      „Nie, ale pewnie pojawią się chętni do nazywania każdego protestu, każdej niezgody na działanie państwa – wyrażonej jakimś protestem – szantażystami; czy terrorystami.”

      Już są, ani ich ubędzie, ani przybędzie. Na pewno nie od komentarza Sroczyńskiego.

    47. @wo
      „Żeby ogłosić o jego domniemanej chorobie? Po co?”

      Nie, żeby zmienić punkt wyjścia.

      „Nie da. Każdy z tych trzech wariantów dostarcza amunicji Sakiewiczowi.”

      Więc jeśli się nie da, to jak już pisałem wcześniej – można sobie pozwolić na tekst, który jest przyzwoity.

      „Na razie skłonił premiera do obietnicy ponownej kontroli, to już niestety dużo.”

      Ale to jest problem reakcji premiera, a nie człowieka, który się puszcza z dymem.

      „Dla nich nie masz empatii?”

      Mam. Ale mam też wiarę w mechanizmy demokratycznego państwa. Zdaje się że w tej kwestii zgadzałeś się z Sroczyńskim.

      „Już są, ani ich ubędzie, ani przybędzie. Na pewno nie od komentarza Sroczyńskiego.”

      No więc jeśli komentarz Sroczyńskiego absolutnie nic nie zmieniał, absolutnie na nic nie wpływał, to po co był? Żeby rozzłościć meme-sympatyków GW i podlać hejtkomcie na niezależna.pl i gdzie tam jeszcze w internetach? Pełen sukces, uściśnij swojemu koledze hulajnogę.

    48. @eli
      „Więc jeśli się nie da, to jak już pisałem wcześniej – można sobie pozwolić na tekst, który jest przyzwoity.”

      Ten był (poza korektą w słownictwie, której i tak nie akceptujesz).

      „Mam. Ale mam też wiarę w mechanizmy demokratycznego państwa. Zdaje się że w tej kwestii zgadzałeś się z Sroczyńskim”

      Mechanizmy demokratycznego państwa niestety nie chronią przed kimś z paranoją pieniaczą. Jeśli masz „wiarę w mechanizm demokratycznego państwa”, które obronią te pomawiane osoby, to niestety znow nie rozumiesz, jak to działa (tak jak z umową społeczną). Te osoby poniosły realną, konkretną krzywdę. Ludzie, którzy przedstawiają desperata jako osobę, która skrzywdziła wyłącznie siebie, zakłamują tę sprawę.

      „No więc jeśli komentarz Sroczyńskiego absolutnie nic nie zmieniał, absolutnie na nic nie wpływał, to po co był? ”

      Po co są media, to w ogóle fascynujący problem. Moja niesłychanie banalna i cyniczna odpowiedź to: żeby reklamować batoniki i proszki do prania (#mamotymnotke).

    49. @wo
      „Ten był (poza korektą w słownictwie, której i tak nie akceptujesz).”
      Zostajemy więc przy inaczej wyskalowanych przyzwoitometrach.

      „Te osoby poniosły realną, konkretną krzywdę.”
      Ludzie terroryzowani przez Terlikowskiego i memetycznych współbraci też ponoszą. Jednak nie przeszkodziło to w mizianiu się Sroczyńskiemu z Terlikowskim.
      Oczywiście jestem zdania, żeby przy użyciu różnych prawnych zabiegów dochodziły swoich praw. Dali bóg, nie wpadną od tego w depresję i nie puszczą się z dymem.

      „Ludzie, którzy przedstawiają desperata jako osobę, która skrzywdziła wyłącznie siebie, zakłamują tę sprawę.”
      A ktoś go tak przedstawia? Gdzieś napisałem, że pomówieni przez niego powinni siedzieć sobie cicho w kącie i łkać, że dołożyli się do jego tragedii?

      „Moja niesłychanie banalna i cyniczna odpowiedź to: żeby reklamować batoniki i proszki do prania (#mamotymnotke).”
      I niech tak zostanie. Więc ja nie chcę proszków do prania i batoników w otoczeniu tekstów, które są tak płaskie. Miejsce na takie teksty jest na blogaskach #bardziejnaprawojużtylkościana.

    50. @eli
      „Jednak nie przeszkodziło to w mizianiu się Sroczyńskiemu z Terlikowskim.”

      Jak pamietasz, ponieważ my wszyscy w „Gazecie” zawsze jesteśmy tego samego zdania, byłem gorącym entuzjastą tego wywiadu i pisałem wielokrotnie na blipie, że jest świetny (to wtedy, kiedy pisałem, że nie ma mainstreamu w rasizmie). Ale co to za zmiana tematu, że jak jeden tekst się nie podoba, to atakujemy tym inny?

      „A ktoś go tak przedstawia?”

      Padały takie wypowiedzi na blipie („nie skrzywdził nikogo poza sobą”, etc.). Być może nie Twoje, przepraszam.

      „Więc ja nie chcę proszków do prania i batoników w otoczeniu tekstów, które są tak płaskie”

      Jest na to rozwiązanie. Nazywa się „adblock”.

    51. Co ciekawe wydaje się, że Pacewicz wcale się nie zgadza z otwartą pogardą wobec samobójcy duetu Sroczyński-Orliński (ciekawe zestawienie). Widocznie podzielają oburzenie na psucie dobrego samopoczucia przez złośliwych samobójców, co się Panu Premierowi przed Urzędem Rady się podpalają i niszczą tym podstawy demokratycznego państwa prawa.

      W każdym razie mój, Eliego i innych pomiar przyzwoitości zgadza się chyba z pomiarem Pacewicza lub Nowakowskiej, ale przecież Sroczyński-Orliński nie mogą się mylić…

    52. @wo
      „Ale co to za zmiana tematu, że jak jeden tekst się nie podoba, to atakujemy tym inny?”

      To nie jest zmiana tematu, to jest naturalna konsekwencja: jeśli w jednej sytuacji nie potrafi dostrzec, że wspiera memetycznego terrorystę a w innej, dużo węższej, mniej szkodliwej społecznie, ba, pewnie mniej szkodliwej dla osób, które zostały przez niego pomówione – wychodzi z tak poważnych zarzutów: no to bardzo mi przykro, ja komuś takiemu nie ufam i wolałbym, żeby dostał do zabawy miziania z celebrytami, tam może nie zrobi nikomu krzywdy.

      „Jak pamietasz, ponieważ my wszyscy w „Gazecie” zawsze jesteśmy tego samego zdania”

      Na szczęście nie jesteście. Pacewiczowi się zdarzył bardzo przyzwoity tekst.

      „byłem gorącym entuzjastą tego wywiadu i pisałem wielokrotnie na blipie, że jest świetny”

      Nie pamiętam, co o nim pisałeś, nie sugeruję też, że pisałeś o nim cokolwiek. Po takim tekście stałem się ostrożny wobec, a teraz dostałem kolejną cegiełkę do potwierdzenia, że Sroczyński to nie jest człowiek, którego życzę sobie czytać, któremu ufam w racjonalny osąd (tu otwiera się moje empatyczne serduszko i nie zarzucę mu tych wszystkich rzeczy, które powinienem).

      „Jest na to rozwiązanie. Nazywa się „adblock”.”
      Jak sama nazwa wskazuje: ma blokować reklamy, nie kontent.

    53. @eli
      „wspiera memetycznego terrorystę ”

      O, dobry eufemizm!

      „Na szczęście nie jesteście. ”

      Nie szkodzi, lubię sobie kpić w buców rzucających takimi tekstami. Hobby takie.

      „Sroczyński to nie jest człowiek, którego życzę sobie czytać, ”

      Ktoś Cię sterroryzował do czytania Sroczyńskiego? Pewnie jak zwykle memetycznie?

      „Jak sama nazwa wskazuje: ma blokować reklamy, nie kontent”

      Pewnie ktoś mógłby Ci do Chrome’a napisać Srokblock, ale prostym rozwiązaniem jest nieklikanie na teksty Sroczyńskiego.

    54. @wo
      „Ktoś Cię sterroryzował do czytania Sroczyńskiego?”

      Lubię czytać rzeczy, z którymi się nie zgadzam.

      „Pewnie ktoś mógłby Ci do Chrome’a napisać Srokblock”

      Serio, Safari po ostatnich poprawkach jest nie-do-u-ży-wa-nia. To co narobili z obsługą javascriptów woła o pomstę do nieba.

      „ale prostym rozwiązaniem jest nieklikanie na teksty Sroczyńskiego.”

      Ależ ja bardzo chcę klikać w jego teksty. Tylko wolałbym, żeby były w jakimś Der Neue-Dzienniku.

    55. @eli
      „Lubię czytać rzeczy, z którymi się nie zgadzam.”

      Zatem „Sroczyński to nie jest człowiek, którego życzę sobie czytać,” napisałeś dlatego, że się z nim zgadzasz?

      „Serio, Safari po ostatnich poprawkach jest nie-do-u-ży-wa-nia. To co narobili z obsługą javascriptów woła o pomstę do nieba.”

      Coś w tym jest, niestety.

      „wolałbym, żeby były w jakimś Der Neue-Dzienniku.”

      Napisałeś jednak „Więc ja nie chcę proszków do prania i batoników w otoczeniu tekstów, które są tak płaskie”. Tam by też były w otoczeniu batoników, bo bez batoników nie ma mediów.

    56. @wo
      „Zatem „Sroczyński to nie jest człowiek, którego życzę sobie czytać,” napisałeś dlatego, że się z nim zgadzasz?”

      Nie, dlatego, że chętnie się z nim będę niezgadzał, kiedy będzie w jakimś przeciwnym obozie. Nie życzę sobie go czytać w okolicach GW i okolic, bo mnie to boli w serduszko, że potem jako lewak obrywam „a wy i ta wasza lewacka wyborcza”. Jak mają mnie już tak konotować, to przynajmniej niech mi będzie od tego dobrze.

      „Tam by też były w otoczeniu batoników, bo bez batoników nie ma mediów.”

      Ale wtedy bym bojkotował.

    57. @eli
      „Nie, dlatego, że chętnie się z nim będę niezgadzał, kiedy będzie w jakimś przeciwnym obozie. Nie życzę sobie go czytać w okolicach GW i okolic, bo mnie to boli w serduszko, że potem jako lewak obrywam „a wy i ta wasza lewacka wyborcza”. Jak mają mnie już tak konotować, to przynajmniej niech mi będzie od tego dobrze.”

      Ach, czyli wyrażasz teraz ogólne marzenie, żeby jakiś ekscentryczny zylioner sfinansował w Polsce utworzenie Prawdziwie Lewicowej Gazety! Byłoby, co tu dużo kryć, superfajosko. Ponieważ jednak jest to cholernie mało prawdopodobne, pozostaje niestety gazeta centrowa jako coś najbardziej lewicowego, na co w tym kraju można liczyć.

    58. @wo
      „Ach, czyli wyrażasz teraz ogólne marzenie, żeby jakiś ekscentryczny zylioner sfinansował w Polsce utworzenie Prawdziwie Lewicowej Gazety!”

      Gdyby lewica ciut lepiej umiała dbać o interesy swojego elektoratu można by na to jumnąć hajs z jakiegoś funduszu obsługi czegoś i czegoś.

      „Ponieważ jednak jest to cholernie mało prawdopodobne, pozostaje niestety gazeta centrowa jako coś najbardziej lewicowego, na co w tym kraju można liczyć.”

      A mnie wylewanie żali na hulajnogistów. Zabetonowanie sceny memetycznej.

    59. @eli
      „Gdyby lewica ciut lepiej umiała dbać o interesy swojego elektoratu można by na to jumnąć hajs z jakiegoś funduszu obsługi czegoś i czegoś”

      Jeśli pozwolisz mi na aż taką dygresję, wyrażę swój sceptycyzm wobec pomysłów tworzenia mediów z zajumanego hajsu. Wiele takich prób podejmowała w Polsce prawica i pampersi. Pomijam już wszystkie ich gazety codzienne, ale przecież były jeszcze TV Plus i Radio Puls (albo odwrotnie, hukejrs). Tam mieli kasy jak lodu, zacytuję tutaj złośliwy artykuł z „Nie”:

      Za prezesury Gaspera żyło się jak w raju. Wynajmowano luksusowe, wielkie biura w budynku „Ilmetu” w Warszawie. Na Bal Debiutantów Zakonu Kawalerów Maltańskich telewizja Gaspera kupiła 16 szykownych, drogich sukien. Wiszą teraz i szeleszczą. Oprócz długów po prezesie pozostały cztery luksusowe samochody: Volvo, Alfa Romeo i dwie Hondy Accoord.

      Wśród pracowników katolickiej telewizji krąży anegdota: – Jeśli umówiłeś się z Gasperem na spotkanie, to przyjedzie czarne, ekskluzywne Volvo. Wysiądzie z niego człowiek w liberii, otworzy drzwi Gasperowi, a ten wyjdzie w kaszmirowym płaszczu.

      I gdzie są te suknie teraz? Gdzie jest to volvo, czy jeszcze jest na chodzie w ogóle? I to nie jest tylko problem prawactwa, Jakubowska z Czarzastym też próbowali rozkręcać swoje media i też im guzik z pętelką wyszedł.

      Geniusz Michnika polega na tym, że potrafił stworzyć gazetę, która sama na siebie zarabia. Niby drobiazg, ale komu jeszcze się to w Polsce udało? I komu jeszcze się to może udać w dającej się przewidzieć przyszłości?

      Moim zdaniem, nikomu. Media to umierająca branża. Przyszłość to blogaski i majtkidody. Ja już przeszedłem wszystkie fazy gniewu i wyparcia, jestem w fazie melancholijnej akceptacji. Lepiej już było. Deal with it.

    60. @elli.wurman
      „Więc jeśli się nie da, to jak już pisałem wcześniej – można sobie pozwolić na tekst, który jest przyzwoity.”
      Ja tez czekam, na gazetę, którą bez obrzydzenia będę mógł wziąć do ręki.

    61. @poziomka
      „Ja tez czekam, na gazetę, którą bez obrzydzenia będę mógł wziąć do ręki”

      Nowe już raczej nie będą powstawać, więc proponuję bardziej realistyczne oczekiwanie: na radochę z tego, że zamykać się będą te, których wyjątkowo nie lubisz.

    62. @wo
      „Jeśli pozwolisz mi na aż taką dygresję, wyrażę swój sceptycyzm wobec pomysłów tworzenia mediów z zajumanego hajsu.”

      Prawica potrafi wcisnąć swoją publicystykę w miesięcznik SKOK-ów. Potrafi ją wcisnąć do każdego dostępnego w mojej okolicy bezpłatnego gazetoidu. Ma swoje, znane z seriali i telewizora twarze (Żmijewski, Kożuchowska, Schymalla), wylewa się z telewizji śniadaniowej. Nie twierdzę oczywiście, że to wszystko z zajumanego hajsu, ale media prawicowe mają się chyba bardzo dobrze. Co mnie smuci.

      Z mediami prawicowymi jest tak, że nawet jeśli co chwilę padają, to ciągle powstają, funkcjonują i popychają swój kontent. Z czasopism lewicowych co zostało? NIE i trochę Polityki?

    63. @eli

      Lewica w Polsce jest mniejszoscia, deal with it.

      @wo

      Sroczynski ma sporo racji, ale tekst ktory wisi w necie jest niestety dosc bucowaty. Kiepskie pioro, i tyle.

    64. @Ramone
      „Sroczynski ma sporo racji”
      W czym? W tym, że jeden desperat złamał „umowę społeczną” (czyli konstytucję czy „umowę społeczną” w głowie Sroczyńskiego i WO?) i powinien być poddany banicji i izolacji?

    65. @eli

      „To trzeba ją będzie zrobić, nie?”

      To rob. Co Ty zrobiles w tym celu, poza narzekaniem na blogasku?

      @Sergio

      „W tym, że jeden desperat złamał „umowę społeczną” (czyli konstytucję czy „umowę społeczną” w głowie Sroczyńskiego i WO?) i powinien być poddany banicji i izolacji?”

      W tym, ze premier RP nie powinien byl tak reagowac na to samospalenie, jak zareagowal, bo prowokuje nastepne.

    66. @Ramone:
      „W tym, ze premier RP nie powinien byl tak reagowac na to samospalenie, jak zareagowal, bo prowokuje nastepne.”
      Czyli wierzysz w tak silny efekt modelowania, że jeszcze w tym roku zdesperowani wyborcy PO zaczną się polewać benzyną i samopodpalać? Obawiasz się epidemii takiej epidemii naśladowców tej dokładnie formy samobójstwa jak pisze za Pacewiczem Sroczyński?
      I to tylko po to by otrzymać gospodarską wizytę Pana Premiera…

      Ciekawe spojrzenie spojrzenie na stan zdrowia psychicznego polskiego społeczeństwa, może to wymaga dofinansowania leczenia chorób psychicznych i polepszenia jakości w tym obszarze w Polsce, tak aby desperaci wiedzieli gdzie się zwrócić po pomoc?
      Oh wait – to byłoby „uleganie terrorystom”…

    67. @eli.wurman
      „Nie twierdzę oczywiście, że to wszystko z zajumanego hajsu, ale media prawicowe mają się chyba bardzo dobrze.”

      Media jako media mają się fatalnie. Praca w warunkach „dziś jest kasa na wydanie kolejnego numeru, jutro nie wiadomo czy będzie” to koszmar, w który nie chciałbym się pakować, a przecież przyszłość „Ówarzam Rze” czy „Wręcz przeciwnie” wygląda mocno tak sobie. „Wyborcza” czy „Polityka” nie są oczywiście lewicowe, tylko najwyżej centrowe, ale za to są oparte na tak solidnych podstawach biznesowych, jak to w ogóle możliwe w tej umierającej branży.

      Nie zazdroszcę jakiemuś Semce czy Zarembie jego fuch. Mi wystarcza ta skromna świadomość, że umiem pisać teksty, przy których dobrze się sprzedaje krem przeciwzmarszczkowy. A więc raczej zawsze znajdę chętnego, żeby je kupił ode mnie na zasadzie czysto rynkowo-komercyjnej. To czyni mnie w miarę niezależnym od tego, kto wygra wybory i czy nowy rząd przyzna dotację. Całkiem mi z tym dobrze.

      @ramone
      „Sroczynski ma sporo racji, ale tekst ktory wisi w necie jest niestety dosc bucowaty. Kiepskie pioro, i tyle.”

      Pióro ma świetne, o czym świadczy jego znakomita odpowiedź Pacewiczowi dziś na papierze. Te komentarze pisane do online zwykle są słabsze od tego, co idzie na papier, bo są pisane na gorąco (podstawowa zasada Web 2.0 to przecież release early, release often).

    68. @sergio

      „Oh wait – to byłoby „uleganie terrorystom”…”

      Bzdura.

      @eli

      „Nie będę się tłumaczył jakiemuś anonimowemu łosiowi.”

      Czyli nic, dzieki.

    69. Problem z przemocą w tym przypadku był taki, że nieszczęsny eks-policjant zamiast taktownie i kulturalnie skierować agresję do siebie w ciszy z daleka od siedziby Władzy lub skierować agresję w kierunku własnej rodziny, to bezczelnie zrobił polityczną demonstrację z samobójstwa. Ostatnio ekspolicjant w Łodzi zasztyletował swoich synów na złość żonie, ale to nie był żaden terroryzm, bo nie skierował agresji w kierunku Pana Premiera i Julii Pitery.

      Desperat złośliwie spokój ducha red. Sroczyńskiego i innych szacownych mieszczan, którzy uczciwie przestrzegają wyimaginowanej „umowy społecznej” i jeśli potrzebują się na kimś wyżyć, to robią to w kierunku słabszych od siebie np. w kierunku desperatów leżących w szpitalu.
      Tak więc Sroczyński musiał dać odpór temu wrogowi demokratycznego ładu w imię zasad…

    70. „Desperat złośliwie spokój ducha red. Sroczyńskiego i innych szacownych mieszczan, ”

      …na przykład różnych ludzi, których w swoich listach oskarżył o różne – najprawdopodobniej urojone – przewinienia. Wymienił ich z imienia i nazwiska, a teraz te jego apele są upublicznione. Wyrządził im tym bardzo konkretną krzywdę, która jeszcze nie wiadomo jak bardzo im zaszkodzi w życiu.

    71. @eli

      „Uważać sobie możesz co chcesz, oczywiście, ale nie obnoś się tak z tym, co ssiesz z palucha.”

      To czemu sie wykrecasz?

      @Sergio

      „Problem z przemocą w tym przypadku był taki, że nieszczęsny eks-policjant zamiast taktownie i kulturalnie skierować agresję do siebie w ciszy z daleka od siedziby Władzy lub skierować agresję w kierunku własnej rodziny, to bezczelnie zrobił polityczną demonstrację z samobójstwa.”

      Ja tez uwazam, ze jak chcesz sie zabic, to rob to dyskretnie.

    72. @ramone
      „To czemu sie wykrecasz?”

      Od? Po prostu nie każdym rodzajem mojej aktywności mam zamiar chwalić się w internetsach. Z różnych powodów.

    73. @WO
      „…na przykład różnych ludzi, których w swoich listach oskarżył o różne – najprawdopodobniej urojone – przewinienia. Wymienił ich z imienia i nazwiska, a teraz te jego apele są upublicznione. ”
      Nie można cierpienia tych biednych ludzi porównywać z cierpieniem synów emerytowanego policjanta, który ich zasztyletował na złość żonie. Jakość Ty i Sroczyński nie nawołujecie do izolowania, karania i potępiania tego groźnego „terrorysty”.

      Z czego wynika prosty wniosek: „jeśli nie chcesz zostać uznany za „terrorystę” przez Sroczyńskiego i WO, to zamiast pisać listy i podpalać się przed Kancelarią Premiera wymorduj swoją rodzinę”.
      Nie urazisz wtedy wrażliwych serduszek Pana WO i Pana Sroczyńskiego, bo w końcu pomówieni przez desperata potwornie cierpią z powodu niesprawdzonych oskażeń.

      Widać mamy różne miary „krzywdy”, „bólu”, „przyzwoitości” oraz „groźnej przemocy”. Może czas wrócić do planety Ziemia Panie redaktorze?

      PS: W Wyborczej strasznie się przejęli tym, że hiszpańscy macho mordują co roku 70 kobiet, polscy macho mordują co roku 150 kobiet, ale ponieważ nie robią tego na Al. Ujazdowskich to polskie media nie widzą w tym żadnego problemu. W końcu terroryści i szantażyści są u bram…
      http://wyborcza.pl/1,75477,10366739,Hiszpanki_gina_z_rak_swoich_macho.html

    74. @ramone
      „Ja tez uwazam, ze jak chcesz sie zabic, to rob to dyskretnie.”
      Jak zabijasz żonę i dzieci nożem w kuchni to nie pisz listów do mediów i premiera. Byle nie było tego widać w mediach, bo wrażliwcy z biurowej klasy średniej mogą się zakrztusić poranną kawą przy lekturze Wyborczej…

    75. @eli

      „Od? Po prostu nie każdym rodzajem mojej aktywności mam zamiar chwalić się w internetsach. Z różnych powodów.”

      Ale przepraszam, pewnymi sie pochwaliles: oglosiles na youtube rozpad TTDKN ;-)

      @Sergio

      „Jakość Ty i Sroczyński nie nawołujecie do izolowania, karania i potępiania tego groźnego „terrorysty”. ”

      Bedziesz ich rozliczal z tego, ze nie potepili z imienia i nazwiska kazdego podejrzanego o morderstwo w Polsce? Od ktorego roku? mordercow przedwojennych tez maja potepic, czy liczy sie tylko od 1945?

      „Z czego wynika prosty wniosek”

      … ze nie wiesz to co logika.

    76. @Sergio

      „Jak zabijasz żonę i dzieci nożem w kuchni to nie pisz listów do mediów i premiera. Byle nie było tego widać w mediach, bo wrażliwcy z biurowej klasy średniej mogą się zakrztusić poranną kawą przy lekturze Wyborczej…”

      Wez sie zatrzymaj, wroc i poszukaj peronu, bo Ci odjechal.

    77. @wo
      „Ale przepraszam, pewnymi sie pochwaliles: oglosiles na youtube rozpad TTDKN ;-)”

      No więc zdrowa zasada jest taka, że rzeczy, którymi człowiek się zajmuje na serio powinien trzymać z dala od internetu.

    78. @ramone:
      Chodzi mi po prostu o to, że w cywilizowanych krajach traktuje się poważne problemy społeczne poważnie np. przemoc wobec kobiet (zabijanie 150 kobiet rocznie), rasizm, biedę. Media wywierają tam nacisk na polityków by zabrali się do roboty i podjęli jakieś działania systemowe. Podczas kongresu kobiet był bardzo ciekawy panel z ekspertami z zagranicy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet w Europie. Oczywiście pies z kulawą nogą nie napisał o nim w prasie papierowej.

      Widocznie skoro Polska potrzebowała 20 lat by zauważyć dyskryminację kobiet w polityce oraz problem żłobków i przedszkoli, to potrzebuje kolejnych 20 lat by Sroczyński z WO zauważyli, że są dużo poważniejsze problemy z przemocą w Polsce niż kibole i desperaci podpalający się przed Urzędem Rady Pana Premiera.

      Czekamy więc cierpliwie aż świadomość pewnych problemów dotrze do naszych kochanych centrolewicowych dziennikarzy…

    79. @eli

      No wiec probowales cos zrobic w kierunku Ostatecznego Zwyciestwa Lewicy w Polsce, czy nie?

      Nie musisz mowic co, tylko powiedz tak/nie, plz. Usycham z ciekawosci, czy Cie stac na cos poza wyglupami i narzekaniem.

    80. @Sergio

      „Widocznie skoro Polska potrzebowała 20 lat by zauważyć dyskryminację kobiet w polityce oraz problem żłobków i przedszkoli, to potrzebuje kolejnych 20 lat by Sroczyński z WO zauważyli, że są dużo poważniejsze problemy z przemocą w Polsce niż kibole i desperaci podpalający się przed Urzędem Rady Pana Premiera.”

      Bo, prawda, „GW” nigdy nic nie pisala o przemocy wobec kobiet w Polsce?

    81. @ramone.alcin
      „Bo, prawda, „GW” nigdy nic nie pisala o przemocy wobec kobiet w Polsce?”
      Pamiętam bardzo dobry reportaż Marcina Kąckiego o policjantach katujących swoje żony i partnerki. Nie pamiętam jednak by Sroczyński wyjechał wtedy z histerycznym krzykiem „Komenda Główna chroni damskich bokserów” lub „w policji aż się roi od domowych terrorystów”. A może Ty pamiętasz dziennikarzy Wyborczej ścigających Schetynę i Millera by wzięli za pysk bijących policjantów?

      Dzięki głębokiej pracy komentatorskiej Sroczyńskiego i spółki zajmujemy się ocenianiem samobójcy w kategoriach „terrorysta” czy „szantażysta”, natomiast pies z kulawą nogą nie podsumował roku (nie) działania ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Ale przecież 150 kobiet rocznie w Polsce to nie jest tyle samo co 70 kobiet w Hiszpanii. Przecież nie mamy strukturalnego problemu z przemocą. Nieprawdaż?

      Natomiast szanowne dziennikarstwo zajmuje się w kółko tym czy Staruch i Litar są prześladowani czy też waleczny Tusk słusznie negocjuje z kibolami zasady kibicowania na stadionach. W końcu kibole, to serious business, nie to co 800 tysięcy będących ofiarami przemocy.

    82. ” Pamiętam bardzo dobry reportaż Marcina Kąckiego o policjantach katujących swoje żony i partnerki. Nie pamiętam jednak by Sroczyński wyjechał wtedy z histerycznym krzykiem ”

      Bo tylko idiota redagowałby gazetę na takiej zasadzie, że do każdego reportażu musi być jeszcze komentarz Sroczyńskiego.

    83. @WO
      „Bo tylko idiota redagowałby gazetę na takiej zasadzie, że do każdego reportażu musi być jeszcze komentarz Sroczyńskiego.”

      Pełna zgoda. To idiotyzm publikować głupie emo Sroczyńskiego, Kwaśniewskiego (komentarz „kobiety też biją mężczyzn” to „dyskryminacja mężczyzn”) i Gadomskiego. Może im mniej głupiego emo w stylu Wildsteina i Ziemkiewicza, to będzie większa sprzedaż.

      Swoją drogą dopiero rok temu parlament uznał, że dzieci to ludzie i nie wolno ich bezkarnie katować. Tak więc poczekajmy te 15-20 lat, aż parlament dojdzie do tego, że katowanie kobiet to większy problem niż Nergal i „terroryści” Sroczyńskiego.

    84. „Może im mniej głupiego emo w stylu Wildsteina i Ziemkiewicza, to będzie większa sprzedaż.”

      Chłopcze, Twoja wiedza na temat rynku mediów jest tak imponująca, że koniecznie powinieneś jakieś założyć, by dzięki jego oszałamiającemu tryjumfowi – o który jestem spokojny! – dokonać rewolucyi we wszystkich kwestiach, na których masz emo. Nie wściekajcie się na cudze media, zakładajcie własne!

    85. @kibole

      Kibole stali sie problemem wlasnie dlatego, ze dewastowali mienie i bili ludzi, wiec dlaczego, Sergio, sie dziwisz, ze rzad sie tym zainteresowal?

    86. @ramon
      „wiec dlaczego, Sergio, sie dziwisz, ze rzad sie tym zainteresowal?”

      Lol, „zainteresował”. To się nie interesuje, to się egzekwuje KK.

      @wo
      „Nie wściekajcie się na cudze media, zakładajcie własne!”

      Idea, która mogła być sensowna w zamierzchłej przeszłości dziś jest bez sensu: dużo lepszym pomysłem jest wchodzenie w posiadanie tych istniejących.

    87. @eli

      „Oj, #wypłaczmitakorzeke.”

      Przeciez nie bede plakal, tylko zlosliwie chichotal.

      „To się nie interesuje, to się egzekwuje KK.”

      To tak jak z przemoca w rodzinie, nie? A jakos nie dzialalo i tu, i tu.

      „Idea, która mogła być sensowna w zamierzchłej przeszłości dziś jest bez sensu: dużo lepszym pomysłem jest wchodzenie w posiadanie tych istniejących.”

      LOL, hipsterzy wykupia Agore.

    88. @ramone
      „To tak jak z przemoca w rodzinie, nie?”
      Ale co, uważasz, że Tusk powinien spotkać się ze sprawcami przemocy domowej i negocjować z nimi warunki, w jakich wolno im bić swoje żony i dzieci?

      „Przeciez nie bede plakal, tylko zlosliwie chichotal.”
      Złośliwy chichot anonimowego łosia, pfff.

      @wo
      „Fajn baj mi. Do dzieła!”

      Jeszcze nie krwawicie.

    89. @eli

      „Ale co, uważasz, że Tusk powinien spotkać się ze sprawcami przemocy domowej i negocjować z nimi warunki, w jakich wolno im bić swoje żony i dzieci?”

      A Tusk negocjuje z kibolami, kiedy im wolno dewastowac pociagi i tluc sie siekierami?

      „Złośliwy chichot anonimowego łosia, pfff.”

      Rozdzielam zycie prywatne od internetu, wiesz.

      „Jeszcze nie krwawicie.”

      They will be the first against the wall when the revolution comes.

    90. @WO
      „Nie wściekajcie się na cudze media, zakładajcie własne!”
      Nie ma sprawy, ale potem nie płaczcie w Wyborczej, że wam sprzedaż spada do poziomu podłogi i nie stać Was na opłacanie korespondentów zagranicznych. W końcu Sroczyński został, Domosławski wyszedł.
      Tak trzymać. Na kursie, na ścieżce…

    91. @Ramone
      „To się nie interesuje, to się egzekwuje KK.”
      „To tak jak z przemoca w rodzinie, nie? A jakos nie dzialalo i tu, i tu.”

      Przemoc w rodzinie jest bardziej skomplikowanym problemem niż garstka osiłków wyrywających krzesełka na stadionie m.in.:
      1. jest niska zgłaszalność ponieważ ofiary są uzależnione ekonomicznie i emocjonalnie od sprawcy (kobieta i dzieci)
      2. 90% spraw jest umarzanych przez policję i prokuraturę, ponieważ nie są to sprawy „priorytetowe”
      3. kultura, społeczeństwo i rodzina stają prawie zawsze po stronie sprawcy i namawiają ofiarę do nie prowokowania
      4. ofiar przemocy wobec kobiet jest 800 tysięcy (6% populacji kobiet dorosłych), a ile tysięcy kiboli terroryzuje kraj?
      5. ofiary przemocy domowej wymagają pomocy psychologicznej i socjalnej, a kosztuje pieniądze, które poszły np. na stadiony i F16, czyli zabawki dla facetów…

    92. @Sergio

      „Przemoc w rodzinie jest bardziej skomplikowanym problemem niż garstka osiłków wyrywających krzesełka na stadionie”

      Przeciez to nie chodzilo tylko o krzeselka na stadionie, ale np. o ludzi poranionych siekierami i zdewastowane pociagi.

      „ofiary przemocy domowej wymagają pomocy psychologicznej i socjalnej, a kosztuje pieniądze, które poszły np. na stadiony i F16, czyli zabawki dla facetów…”

      Kobiety nie ogladaja pilki noznej? A nazywanie wydatkow na obronnosc „wydatkami na zabawki dla facetow” jest dziecinne.

    93. @ramone
      „A Tusk negocjuje z kibolami, kiedy im wolno dewastowac pociagi i tluc sie siekierami?”
      No negocjuje z bandytami. Terrorystami. Którzy nas szantażują. Którzy wymuszają na współobywatelach.

      „Rozdzielam zycie prywatne od internetu, wiesz.”
      Ale czemu właściwie chcesz mnie tym zainteresować?

    94. @ramone.alcin:
      „Przeciez to nie chodzilo tylko o krzeselka na stadionie, ale np. o ludzi poranionych siekierami i zdewastowane pociagi.”
      No i co? Sroga mina Premiera oraz jego „wola polityczna” i spotkania z kibicami spowodowały, że kibole nie biją się już na siekiery? Niesamowite!

      Mamy F16, którymi mogą sobie polatać piloci na paradach, bo do interwencji w Libii się już nie nadawały z powodów technicznych. Tak więc 48 F16 to najdroższe zabawki w Polsce.

      Stadiony. Wiadomo, że kobiety wolą płacić za prywatne przedszkole, żłobek i mieszkać na ulicy (jeśli mąż się znęca) byle tylko mieć stadion za 2 mld zeta. Brawo dla Ciebie i Twojej wiedzy o problemach kobiet w Polsce…

    95. „Nie ma sprawy, ale potem nie płaczcie w Wyborczej, że wam sprzedaż spada do poziomu podłogi i nie stać Was na opłacanie korespondentów zagranicznych. ”

      To przecież nie znaczy, że porada dowolnego debila z Internetu miałaby uratować tradycyjne media. Przecież gdyby ich porady były coś warte, ktoś by ich już zaprosił do współpracy na zasadach komercyjnych.

      @eli
      „Jeszcze nie krwawicie.”

      Według mojej najlepszej wiedzy, akurat o nas możesz spokojnie zapomnieć. Zewnętrzne przejęcie spółki nie jest możliwe formalnie. Musisz przejąć coś łatwiejszego w połyku. I po raz kolejny, serdecznie zapraszam.

    96. @WO:
      „To przecież nie znaczy, że porada dowolnego debila z Internetu miałaby uratować tradycyjne media”
      To po jakiego grzyba wydajecie ciężkie pieniądze na badania marketingowe, by dowiedzieć się dlaczego ludzie zamiast kupować głupoty Sroczyńskiego na papierze wolą je zobaczyć za darmo na wyborcza.pl?

    97. „To po jakiego grzyba wydajecie ciężkie pieniądze na badania marketingowe, ”

      Istotnie, zapewne taniej byłoby wziąć darmową poradę jednego z losowo wybranych kolesi z internetu. Problem w tym, że ich darmowe porady mogą się okazać nie być warte ich ceny.

    98. @eli

      „No negocjuje z bandytami. Terrorystami. Którzy nas szantażują. Którzy wymuszają na współobywatelach.”

      Mi sie raczej wydawalo (ale moze Ty wiesz czego ja nie wiem), ze Tusk zrobil Sroga Mine (TM) i powiedzial, ze nie odda kibolom ani guzika.

      „Ale czemu właściwie chcesz mnie tym zainteresować?”

      Nie chce, nie boj sie.

      @Sergio

      „No i co? Sroga mina Premiera oraz jego „wola polityczna” i spotkania z kibicami spowodowały, że kibole nie biją się już na siekiery? Niesamowite!”

      Czyli zgadzasz sie, ze kibole to jest problem ktory wladza powinna probowac rozwiazac?

      „Mamy F16, którymi mogą sobie polatać piloci na paradach, bo do interwencji w Libii się już nie nadawały z powodów technicznych. ”

      Przeciez Polska po prostu nie chcial brac udzialu w tej interwencji.

      „Stadiony. Wiadomo, że kobiety wolą płacić za prywatne przedszkole, żłobek i mieszkać na ulicy (jeśli mąż się znęca) byle tylko mieć stadion za 2 mld zeta. ”

      Przeciez to nie sa te same kobiety.

    99. @sergiode
      „Wiadomo, że kobiety wolą płacić za prywatne przedszkole, żłobek i mieszkać na ulicy (jeśli mąż się znęca) byle tylko mieć stadion za 2 mld zeta.”

      Bo jak wszyscy wiemy, każda kobieta ma dzieci, bijącego męża i nie ogląda piłki nożnej.

    100. @ladygaga
      „Bo jak wszyscy wiemy, każda kobieta ma dzieci, bijącego męża i nie ogląda piłki nożnej.”

      Och, jest jeszcze ciekawiej. Zapewne całkiem wiele kobiet chętnie pójdzie na ten stadion na koncert, dajmy na to, Lady Gagi. Stadiony przecież służą nie tylko piłce nożnej, ale także masowym widowiskom najrozmaitszego rodzaju. A także, ma się rozumieć, martyrologii bezkompromisowych anonimowych łosi, którzy sobie fapią wieczorami fantazjując, jak Tusk ich represjonuje.

    101. @ladygaga
      „Bo jak wszyscy wiemy, każda kobieta ma dzieci, bijącego męża i nie ogląda piłki nożnej.”
      Nie wiem jak Ty, ale wiele kobiet mając do wyboru czy miasto ma wybudować stadion za 500 mln zeta w Warszawie dla kiboli Legii (Staruch and company) czy mieć nowoczesne i darmowe przedszkole dla obecnych lub planowanych dzieci, to wybrałaby przedszkole. Oczywiście kibicka Legii chętnie wybrała Pepsi Arena oraz towarzystwo Starucha i Rafała Steca z Wyborczej.
      Z drugiej strony są faceci, którzy pukają się w głowę dlaczego Gronkiewicz-Walz zafundowała kibolom Legii „Pepsi Arena” skoro kibole i tak głosują na Kaczyńskiego. Może Pan redaktor nam wyjaśni wysoką użyteczność stadionu na Łazienkowskiej oraz jego kulturotwórczą rolę.

    102. „wiele kobiet mając do wyboru czy miasto ma wybudować stadion za 500 mln zeta w Warszawie dla kiboli Legii (Staruch and company) czy mieć nowoczesne i darmowe przedszkole dla obecnych lub planowanych dzieci, to wybrałaby przedszkole. ”

      Człowiek by się przecież w życiu nie dowiedział, czego pragnie „wiele kobiet”, gdyby nie internet. Na szczęście można w nim odnaleźć ich oficjalnego rzecznika.

    103. @sergio
      Jeśli Cię to interesuje (a zakładam, że nie), to powiem Ci, że nie mam dzieci, nie zależy mi osobiście na liczbie żłobków i za cholerę nie pojmuję, czemu miałoby mi zależeć na nich, skoro dzieci nie mam, nie planuję, za to myślę, że przynajmniej raz skorzystam z wybudowanych stadionów. I strasznie, wręcz niewyobrażalnie mnie wnerwia, jak ktoś próbuje przypisać jakieś nic niemające ze mną oczekiwania, do zbioru do którego niechcący należę.

    104. @wo „Stadiony przecież służą nie tylko piłce nożnej, ale także masowym widowiskom najrozmaitszego rodzaju.”
      Prawda, ale jednak wychodzi #wchujdrogo. Nie wiem, po co Warszawie dwa stadiony za 2,5mld. Chyba trzeba zwiększyć janosikowe.
      @ramone
      „No wiec probowales cos zrobic w kierunku Ostatecznego Zwyciestwa Lewicy w Polsce, czy nie?”
      Hej, facet, a Ty nie siedzisz w Londynie u jakiegoś Goldmana i nie nabijasz radośnie kabzy różnym sukinsynom? Co Ty zrobiłeś dla lewicy?
      @eli
      „To się nie interesuje, to się egzekwuje KK.”
      Przyjrzyj się jakiemuś postępowaniu przeciw kibolom, tak w detalu. Np. kogo skazano za demolkę warszawskiej starówki? KK stawia wysokie wymagania dowodom w sprawie; zwykły monitoring można se w dupę wsadzić, i niestety nie jest to dupa kibola.

    105. @WO @ladygaga
      Ciekawe, że to nie faceci-redaktorzy (Ci od róbcie 3+ dzieci), faceci-sportowcy, faceci-politycy, w tym pięknym kraju zostają w domu kilka lat zamknięci z dzieckiem tylko dlatego, że nie stać ich na koszty przedszkola. Jakoś w USA, Francji, Norwegii i innych krajach cywilizacji śmierci udało się włączyć do rynku pracy kobiety tak, aby nie miały dziury w życiorysie sięgającej kilku lat (niższa pensja, niższe stanowisko, łatwiejsze zwolnienie w ramach „przecież Grzesia nie zwolnie, z kim będę wtedy pił piwo”).
      Tak się również dziwnie składa, że inwestycją pierwszej potrzeby w Polsce okazały się stadiony piłkarskie, bo jak wiadomo nie ma co wydawać na państwową opiekę i edukację, bo opieką najlepiej się zajmują kobiety (matki, babcie etc) i robią to za free (nawet im składek na emeryturę nie trzeba odprowadzać). Zaoszczędzone pieniążki można wydać na np. „Stadion Narodowy Dębowe Mocne Arena”.
      Wiadomo też młodzi ludzie, którzy chcieliby mieć dzieci tylko marzyli o tym, by mieć dwa chujowe stadiony i żeby Lady Gaga zaśpiewała im w każdym raz na 10 lat, albo co roku buce z muzeum powstania zrobią rekonstrukcję rzezi Woli z masowymi gwałtami inclusive. A w zamian za to „Łaskawa Pani” lub „Łaskawy Pan” przywalą takie ceny żłobka i przedszkola, że pracować za 1500 zeta brutto przestanie się opłacać kobiecie (która zazwyczaj zarabia mniej).

      Każdemu jego porno.

      Oczywiście ladygaga może uważać, że najpilniejszą potrzebą Łodzi jest stadion za 500 mln zł lub najlepiej za 2 mld zł, by kibole Widzewa i ŁKSu mogli się okładać w estetycznej scenerii. Ja bym osobiście wolał w Warszawie nową trasę tramwajową, nowy most, kilka stacji metra lub „Central Park”. Dla przywoitości HGW mogła również wybudować jakiś sensowny ośrodek pomocy dla kobiet zamiast przesiedlać dom samotnej matki (czytaj ofiary polskiego macho) przy oczyszczalni Czajka do kontenerów mieszkalnych (tak było taniej i szybciej).

      Jednak nic tak nie leczy męskich kompleksów jak drapacz chmur lub kosmiczny koszyk na święconkę udający stadion piłkarski, albo 6 pasmowa autostrada kosztująca 60 złotych za 2 godziny jazdy. Od razu wyimaginowany fallus rośnie facetom, że hoho.

    106. @sergio
      „Oczywiście ladygaga może uważać, że najpilniejszą potrzebą Łodzi jest stadion za 500 mln zł lub najlepiej za 2 mld zł, by kibole Widzewa i ŁKSu mogli się okładać w estetycznej scenerii.”
      Oczywiście mogłabym tak uważać, gdyby cokolwiek łączyło mnie z Łodzią. A na serio: jako tzw. singiel, jestem zainteresowana tym, w jaki sposób moją przyszłość i moje potrzeby zabezpieczy rząd (rząd ułatwia na przykład zakup mieszkania na kredyt małżeństwom, mnie nie). I mam po równo w dalekim poważaniu życzenia kibiców i rodzin z dziećmi, tak samo jak oni w dalekim poważaniu mają moje. Chciałam tylko żeby było jasne, że problemy kobiet, to nie są wyłącznie żłobki, skończcie z tym terrorem rodzinnym.

    107. @ladygaga:
      Podobno kretyński program Rodzina na swoim został rozszerzony o singli, nawet Poncyliusz w TOK FM się pienił, że single na dofinansowanie nie zasługują. Ale program idzie do kasacji, no i słusznie.

      Ale państwo nie może bez sensu marnotrawić kasy na mieszkania dla młodych singli kiedy musi wybudować wchujdrogie autostrady dla samochodziarzy #po40 i stadiony dla kiboli z całej Europy. Przecież państwo jest od kupowania F16, ekspedycji do Afganistanu i budowania ciężkiej insfrastruktury dla klasy średniej. Nie będzie się zajmowało pierdołami takimi jak problemy ze zdobyciem mieszkania młodych, koszty przedszkoli lub problemy jakichś głupich kobiet, które wolą zostać z bijącym mężem (np. policjantem lub żołnierzem) niż zamieszkać na ulicy (ciekawe swoją drogą dlaczego? – może nam Sroczyński kiedyś wyjaśni).

      Powinnaś być realistką i grzecznie zagłosować na PO, by więcej wybudowało (autostrad, Orlików), bez zbędnego pytania się społeczeństwa co im jest potrzebne (mieszkania?). Inaczej PiS wygra i plaga terrorystów-samobójców ogarnie całą Polskę psując smak porannej kawy Panom redaktorom…

    108. @wo
      „Według mojej najlepszej wiedzy, akurat o nas możesz spokojnie zapomnieć. Zewnętrzne przejęcie spółki nie jest możliwe formalnie. Musisz przejąć coś łatwiejszego w połyku. I po raz kolejny, serdecznie zapraszam.”

      55% akcji Agory jest do wyjęcia na giełdzie. Jak się wskutek kryzysu zrobi mega panika, to mogą faktycznie hispterzy wykupic.

    109. @55% akcji Agory jest do wyjęcia na giełdzie. Jak się wskutek kryzysu zrobi mega panika, to mogą faktycznie hispterzy wykupic.

      Widzę to, totalnie!

    110. @ladygaga

      nie zależy mi osobiście na liczbie żłobków i za cholerę nie pojmuję, czemu miałoby mi zależeć na nich

      Bo empatia. Za cholerę nie pojmuję, dlaczego nie zależy Ci, żeby innym było lepiej.
      (swoją drogą, żłobki wpłynęłyby przecież pozytywnie na resztę społeczeństwa, więc można je też popierać z pozycji egoisty)

    111. @fidelio
      „Jak się wskutek kryzysu zrobi mega panika, to mogą faktycznie hispterzy wykupic.”

      Nie mogą. To znaczy mogą, ale nic im to nie da. Weź se statut spółki przeczytaj.

      @sheik
      ” Nie wiem, po co Warszawie dwa stadiony za 2,5mld. ”

      A byłeś kiedyś na którymś z tych bieda-koncertów na lotnisku Bemowo? Tam człowieka dopada taka refleksja, „kurna, dlaczego w tym mieście rock stadionowy zamienił się w rocka lotniskowego”.

    112. @ladygaga
      „Chciałam tylko żeby było jasne, że problemy kobiet, to nie są wyłącznie żłobki, ”

      No wiesz, walka z wykluczeniem wymaga tego, żeby pewne grupy społeczne (np. wielkomiejskie singielki) napiętnować i potępić. A walka z dyskryminacją kobiet wymaga tego, żeby te babsztyle zapędzić do rodzenia. Dlatego właśnie prawdziwy koneser kawioru z „Krytyki Politycznej” powinien głosować na PiS, bo to jedyna prawdziwa lewica (definiowana jak powyżej).

    113. @wo
      Co mnie zadziwiło, na to wychodzi. Profit: wreszcie wiem na kogo głosować.

      @camelot
      „Za cholerę nie pojmuję, dlaczego nie zależy Ci, żeby innym było lepiej.”
      Nie innym, tylko dzieciatym. Rodzenie i wychowywanie dzieci to naprawdę nie musi być bezwzględnie pozytywna wartość dla każdego i zawsze, chociaż rozumiem, że z punktu widzenia narodowo-kościelnego jest to sprawa nadrzędna. Jak najbardziej rozumiem tę potrzebę, ale ani się z nią nie utożsamiam ani nie widzę powodu dla którego miałabym obowiązek szczególnie pochylać się akurat nad dzieciatymi (tak, tak, emerytury, PKB, pierdu pierdu).

    114. @wo
      „A byłeś kiedyś na którymś z tych bieda-koncertów na lotnisku Bemowo? Tam człowieka dopada taka refleksja, „kurna, dlaczego w tym mieście rock stadionowy zamienił się w rocka lotniskowego”

      Rock stadionowy brzydzi mnie mniej więcej tak samo, jak lotniskowy. Poza tym porządna hala (Torwar się nie do końca zalicza, więc na razie nie macie) na 10-15 tys.ludzi kosztowałaby ze 200mln, może nawet 300 (stolica więc wszystko droższe). Nie wiem, po co w ogóle są większe koncerty, to pewnie coś dla fanów piłki kopanej.

    115. @ladygaga

      nie widzę powodu dla którego miałabym obowiązek szczególnie pochylać się akurat nad dzieciatymi

      Nie trzeba szczególnie. Chyba pochylanie się ogólnie nad ludźmi powinno prowadzić do wniosku, że niektórym z nich przydałyby się żłobki.
      I nie mówię tego z punktu widzenia narodowo-kościelnego-PKB-emerytury, oni akurat za żłobkami nie przepadają, woleliby, żeby kobiety siedziały w domu (to zresztą druga składowa mojego zdziwienia: dlaczego stoisz z nimi w szeregu).

    116. @camelot
      Ale ja, jako kobieta, nie będę siedzieć w domu (chyba że na bezrobociu), bo nie będę mieć dzieci. Zamiast żłobka przydałoby mi się coś innego, np ten stadion, basen, klub dla starych panien, lepsze ubezpieczenie medyczne, cokolwiek. Wyjdź poza schemat „najważniejsze są dzieci” i spróbuj zrozumieć, że nie dla każdego. I że naprawdę nie muszę empatyzować z kobietami, które zdecydowały się na potomstwo, bo one nie empatyzują z moją samotną starością, która mnie czeka, jeśli nie urodzę dzieci. Podłe i nikczemne.

    117. @ladygaga

      Wyjdź poza schemat „najważniejsze są dzieci”

      Jejku, skąd pomysł, że bywam w tym schemacie?

      bo one nie empatyzują z moją samotną starością, która mnie czeka, jeśli nie urodzę dzieci. Podłe i nikczemne.

      Skąd wiesz, że nie empatyzują i dlaczego to w ogóle miałby być argument? I czy Twój brak empatii nie jest podły i nikczemny?

    118. @camelot
      Czy słyszałoś kiedykolwiek postulat dzietnych/polityków, żeby pochylać się nad singlami? Nie słyszałoś.
      Od mojej empatii się odstosunkuj łaskawie. Każdemu jego porno, kogo ma w pupie, a kogo nie.

    119. @ladygaga

      Czy słyszałoś kiedykolwiek postulat dzietnych/polityków, żeby pochylać się nad singlami?

      A jakie są problemy wymagające systemowych rozwiązań i dotyczące wyłącznie singli? Pytam serio. Najlepiej coś wagi „wypadam z rynku pracy na kilka lat”.

      Każdemu jego porno, kogo ma w pupie, a kogo nie.

      Ale jak już ktoś się z tym obnosi, to niech się liczy ze zdziwieniem, krytyką.

    120. @camelot
      Nie mam ani jednej znajomej singielki, która kupiłaby sobie mieszkanie na kredyt, za to wszystkie małżeństwa, jakie znam było na to stać. Oczywiście zero drama, kogo to w’ogle, po co mieszkanie singielkom.
      Wypadam z rynku pracy, bo chcę mieć dziecko dla mnie równa się wypadnięciu z rynku pracy, bo wybieram wolontariat w Afryce (tu szok i niedowierzanie! bo jak to: dziecko to cud poświęcenia, a wycieczka do Afryki to widzimisię, ale tak, dla mnie to równoważne). To powinien być po prostu świadomy wybór. Fajnie, że państwo się próbuje pochylać, ale dla mnie to obiektywnie nie jest żadna korzyść i dziwne to byłoby, gdybym wybierała na przykład kandydata w wyborach po jego stosunku do polityki (jak słusznie zauważył kolega na blipie) pronatalistycznej.

    121. @ladygaga
      „Nie mam ani jednej znajomej singielki, która kupiłaby sobie mieszkanie na kredyt, za to wszystkie małżeństwa, jakie znam było na to stać.”

      Serio serio? On the contrary mam kilka znajomych singielek, które w ostatnich kilku latach kupiły mieszkania 40-60 m2 w Warszawie bez większych problemów z uzyskaniem kredytu. Poziom między starszą specjalistką a średnią menadżerką. Teraz dzień zaczynają od sprawdzenia kursu franka, no ale kto nie zaczyna.

    122. @ytazz
      Twoje anecdata dowiodło, że kupowanie mieszkania na kredyt samemu jest łatwe, powszechne i nie niesie ze sobą ryzyka większego niż kupowanie w parze.

    123. @ytazz
      To teraz opowiedz mi o znajomych, które nie spotkały się z przypadkami szklanego sufitu, niższymi zarobkami niż mężczyźni, będziemy mieć pewność, że dyskryminacja kobiet na rynku pracy nie istnieje, wręcz przeciwnie: wychodzenie za mąż przeważnie średnio obniża kobiecie dochód (dzieląc na dwa).

    124. @Eli
      Osobiście to by mi wystarczyło, gdyby państwo przejęło się (ale tak na serio) pomocą samotnym osobom chorym na emeryturze i niepełnosprawnym (opłacając asystentów, którzy zrobią zakupy, pomogą posprzątać i tak dalej), które nie mogą liczyć na pomoc rodziny i jej nie mają. Obecnie taka pomoc jest ładnie złożona na barki ngosów a tak być nie powinno. Innych postulatów nie mam, po prostu niech nikt nie wymaga, żebym się identyfikowała z grupą, z którą się nie identyfikuję.

    125. @ladygaga

      Nie mam ani jednej znajomej singielki, która kupiłaby sobie mieszkanie na kredyt, za to wszystkie małżeństwa, jakie znam było na to stać.

      A ja znam singli z mieszkaniem i małżeństwa bez mieszkania. Nie do końca rozumiem, co wynika z sytuacji mieszkaniowej naszych znajomych.

      Wypadam z rynku pracy, bo chcę mieć dziecko dla mnie równa się wypadnięciu z rynku pracy, bo wybieram wolontariat w Afryce

      Nie równa. Wypadnięcie z rynku pracy przez konieczność opieki nad dzieckiem jest (a) niepożądane przez dużą część wypadniętych, (b) możliwe do naprawienia przez polskiego ustawodawcę. Wypadnięcie z rynku pracy przez wyjazd do Afryki jest (a) pożądane przez wypadniętych (chyba że rzeczywiście wolontariusze chcieliby być a Afryce i jednocześnie funkcjonować na polskim rynku pracy?), (b) niemożliwe do naprawienia.

      dyskryminacja kobiet na rynku pracy nie istnieje

      Właśnie aktywnie ją wspierasz.

    126. jejku. Ale posiadanie dziecka to nie jest konieczność (chyba że mówimy o niechcianej ciąży, wpadce, ale cały czas miałam na myśli ludzi, którzy sobie zażyczyli mieć dziecko sami z siebie), tak jak wyjazd do Afryki to nie jest konieczność. Wyjeżdżając do Afryki też nie chce się wypadać z rynku pracy, ale wybiera się: albo wyjazd, albo korpo. Udowodnij mi, że jedna zachcianka powinna być ważniejsza od drugiej.

    127. No i ja przecież nie chcę, żeby rząd zabrał macierzyński, tylko nie uważam, żeby mi przywileje dla rodziców cokolwiek dawały, niech to ktoś raczy uznać i zrozumieć.

    128. @Wyjdź poza schemat „najważniejsze są dzieci”

      Lol, no, powiedz to państwu polskiemu, bo to ono nadaje z tej pozycji. Tylko zamiast żłobków stawia stadiony. Rozumiem, że stadiony stawia państwo z narracją „jebać dzieci, dobierzemy z beżowych”, ale to nie jest to państwo.

    129. @powiedz to państwu polskiemu
      Ja to mam marzenie, żeby było normalne metro w dużych miastach, szybka kolej i to szybko, bardziej mi na tym zależy niż na żłobkach i stadionach razem.

    130. @”szybka kolej i to szybko, bardziej mi na tym zależy niż na żłobkach i stadionach razem.”

      Ta, jasne, żeby wszyscy wyjechali.

    131. @ladygaga
      O jaki piękny zrobiłaś skręt w kierunku korwinistyczno-roszczeniowego (jak ten student Sergiusz z Wyborczej) „mam w dupie biednych, samotne matki, dzieci w wieku przedszkolnym i ich rodziców, chorych, emerytów i rencistów, dawać mi te stadiony, szybkie koleje i autostrady”.
      A mi się wydaje, że wpierdalanie miliardów złotych w kretyńskie stadiony i szybką kolej Warszawa-Łódź-Wrocław (20-30 miliardów i bilety za 300 zeta?), ma taki sam sens co zbudowanie w każdym mieście świątyni opaczności bożej oraz międzykontynentalne lotnisko w Mszczonowie.

    132. „A mi się wydaje, że wpierdalanie miliardów złotych w kretyńskie stadiony i szybką kolej Warszawa-Łódź-Wrocław (20-30 miliardów i bilety za 300 zeta?), ma taki sam sens co zbudowanie w każdym mieście świątyni opaczności bożej oraz międzykontynentalne lotnisko w Mszczonowie.”

      Ale weź im to powiedz, a nie nam.

    133. @ladygaga
      „To teraz opowiedz mi o”

      Niech Ci opowie ten chochoł, z którym dyskutujesz. Wystrzeliłaś z anecdata o dyskryminacji singli przez banki, odpowiedziałem Ci anecdata o braku takowej. Jeżeli masz potwierdzone info o polityce kredytowej banków, w której single dostają -10 do scoringu to chętnie się zapoznam. Masz?

    134. chyba że mówimy o niechcianej ciąży, wpadce, ale cały czas miałam na myśli ludzi, którzy sobie zażyczyli mieć dziecko sami z siebie

      Nie rozumiem, po co to odróżniać. Jeśli wpadkowe dzieci psują narrację „sami chcieli, dobrze im tak”, to należy zmienić narrację, a nie udawać, że tych rodzin nie ma. (znaczy ja bym ją zmieniła, bo jest nieempatyczna, ale swoją drogą jest też mocno oderwana od rzeczywistości)

      Udowodnij mi, że jedna zachcianka powinna być ważniejsza od drugiej.

      Dzieci są na tyle częstą zachcianką, że nie należy wspierać systemu, w którym dostępny jest jedynie pakiet dziecko+wypadnięcie z rynku pracy.

    135. @camelot
      Napiszę to ostatni raz, bo i tak czuję, że nie nawiążemy komunikacji: wspieraj sobie co chcesz, po prostu nie wymuszaj na mnie jarania się pronatalizmem.

    136. @ladygaga:
      Kto Cię zmusza do pronatalizmu? Czyżby rodzina pytająca się: kiedy ślub? kiedy dziecko? kiedy? kiedy?
      Jako żywo nikt Ci nie każe chcieć lub zachwycać się dziećmi. To po prostu społeczne zjawisko takie samo jak bezrobocie, umowy śmieciowe, przemoc lub bieda. I wymaga jakiejś interwencji państwa tak samo jak budowa stadionów i autostrad znikąd do nikąd…

    137. @ladygaga: przecież ani nie wymuszam, ani sama się nie jaram. I nie piszę o wspieraniu przyrostu naturalnego, tylko o wspieraniu kobiet.

    138. @wo
      „Nie mogą. To znaczy mogą, ale nic im to nie da. Weź se statut spółki przeczytaj.”

      Se wziąłem i przeczytałem, ale nie znalazłem tam nic co uniemożliwiałoby przejęcie kontroli nad spółka podmiotom posiadającym większośc akcji. Coś przeoczyłem?

    139. @ladygaga
      „Nie mam ani jednej znajomej singielki, która kupiłaby sobie mieszkanie na kredyt”
      „Ale ja nigdzie nie pisałam o trudności w otrzymaniu kredytu, lol.”

      LOL it is.

    140. @fidelio
      „Coś przeoczyłem?”

      No najwyraźniej. Prawdę mówiąc, nic z tego co dotąd piszesz nie sugeruje, że w ogóle go przeczytaleś. Pytanie testowe: ile jest serii akcji i akcji z jakiej serii nie możesz kupić, choćbyś miał wagon brylantów?

    141. @ytazz
      Jesteś chyba pierwszą osobą, jaką spotkałam, której wydaje się, że trudność w kupieniu mieszkania na kredyt polega na uzyskaniu kredytu.

    142. @ladygaga
      „Nie mam ani jednej znajomej singielki, która kupiłaby sobie mieszkanie na kredyt, za to wszystkie małżeństwa, jakie znam było na to stać.”

      Jesteś pierwszą osobą, jaką spotkałem, której wydaje się, że z powyższego to nie wynika.

    143. @wo
      „No najwyraźniej. Prawdę mówiąc, nic z tego co dotąd piszesz nie sugeruje, że w ogóle go przeczytaleś. Pytanie testowe: ile jest serii akcji i akcji z jakiej serii nie możesz kupić, choćbyś miał wagon brylantów.”

      Dobra, już widzę na czym polega uprzywilejowanie akcji serii A, jedna akcja = 5 głosów na walnym. Ale dlaczego uważasz, że nie można ich kupic? Statut umożliwia przekształcenie akcji imiennych serii a-c na akcje na okaziciela. Także teoretycznie przejęcie Agory jest możliwe, natomiast jest to obwarowane tyloma warunkami, że faktycznie bardzo mało realne.

    144. @fidelio
      „. Ale dlaczego uważasz, że nie można ich kupic? ”

      Czytaj dalej, chłopcze, czytaj dalej.

      „Także teoretycznie przejęcie Agory jest możliwe, natomiast jest to obwarowane tyloma warunkami, że faktycznie bardzo mało realne.”

      W praktyce po prostu możliwe byłoby wyłacznie przejęcie przyjazne, tzn. za zgodą obecnego kierownictwa, bo kluczowy warunek (dlaczego ja w ogóle mam w sobie tyle cierpliwości wobec jakiegoś anonimowego łosia z interwebsów?) to:

      Zbycie lub zamiana uprzywilejowanych akcji serii A na akcje na okaziciela wymaga pisemnej zgody właścicieli co najmniej 50% uprzywilejowanych akcji serii A wpisanych do księgi akcyjnej w dniu złożenia wniosku o którym mowa w ust. 2.

      Czyli: te 55% se możesz kupić, ale da Ci to najwyżej tyle, że wydrukujesz sobie wizytówki treści „Fidelio Hudefak, dumny właściciel 55% akcji Agory”. Żeby w ogóle mieć wpływ, musisz bardzo uprzejmie poprosić obecny zarząd, „przepraszam, strasznie chciałbym was wrogo przejąć, może moglibyście się zgodzić, jeśli zrobię oczy smutnego spaniela”?

    145. @WO:

      Jak rozumiem Ty jako obrońca humanizmu i zwolennik praw kobiet, albo Sroczyński jako obrońca sławetnej „umowy społecznej”. W poniedziałkowej Ty lub Sroczyński ogłosicie z odsłoniętą przyłbicą, że lubelski notariusz jest „terrorystą”, „szantażystą” oraz że „należy go izolować”, a nie pomagać mu rękami prokuratury w biciu żony. Niezwłocznie jak rozumiem poprosisz Grzesia S. aby zwyzywał publicznie lubelskiego notariusza. Nieprawdaż?
      http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10377879,_Polska_nie_jest_krajem_przyjaznym_kobietom__Panie.html
      http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,10363944,Prokuratura__zlamanie_nosa_to_nie_znecanie_nad_zona.html

      Mogę się założyć o Paulanera, że ani Ty, ani Sroczyński nie ruszycie w tej sprawie palcem małej nogi, bo w końcu groźny dla „ładu społecznego” jest desperat podpalający się na Ujazdowskich, a nie nobliwy notariusz z klasy średniej (który może Was pozwać za zniesławienie w przeciwieństwie do samobójcy), który gustownie w zaciszu domu wybija żonie zęby i łamie nos.

      Nieprawdaż redaktorze Orliński?

    146. errata:
      „Jak rozumiem Ty jako obrońca humanizmu i zwolennik praw kobiet, albo Sroczyński jako obrońca sławetnej „umowy społecznej” podejmiecie się potępienia poniższej sprawy. „

    147. „Jak rozumiem Ty jako obrońca humanizmu i zwolennik praw kobiet, albo Sroczyński”

      A dlaczego albo ja, albo on, a nie na przykład jeszcze ktoś inny? Wiesz, to nie jest tak, że o wszystkim musi pisać Sroczyński. Ani nawet nie tak, że o wszystkim muszę pisać ja.

      „Mogę się założyć o Paulanera, że ani Ty, ani Sroczyński nie ruszycie w tej sprawie palcem małej nogi,”

      Nie możesz. Żeby z kimkolwiek się móc o cokolwiek zakładać, musiałbyś wyjść zza zasłony anonimowości, przyjść, przedstawić się, powiedzieć dzień dobry, przybić piątkę i tak dalej. A takie internetowe łosie są odważne tylko gdy bluzgają sobie anonimowo.

    148. @wo
      „Nie możesz. Żeby z kimkolwiek się móc o cokolwiek zakładać, musiałbyś wyjść zza zasłony anonimowości, przyjść, przedstawić się, powiedzieć dzień dobry, przybić piątkę i tak dalej. A takie internetowe łosie są odważne tylko gdy bluzgają sobie anonimowo.”

      Bzudra, przecież bluzga pod imieniem i nazwiskiem.

    149. @wo
      „A dlaczego albo ja, albo on, a nie na przykład jeszcze ktoś inny? Wiesz, to nie jest tak, że o wszystkim musi pisać Sroczyński. Ani nawet nie tak, że o wszystkim muszę pisać ja.”
      A może napisze Miłada Jędrysik, która wyleciała z gazety, bo poziom jakości narzuca Sroczyński z Maciejem Stasińskim?
      W gazecie od zawsze mieliście problemy bitych kobiet w głębokim poważaniu, bo dopóki nie zgwałci Polański, to uważacie to za problem dla kroniki policyjnej. W końcu wrażliwość na prawa kobiet zobowiązuje.

      „A takie internetowe łosie są odważne tylko gdy bluzgają sobie anonimowo.”
      Anonimowym łosiem jesteś chyba Ty. Jako typowy Polak nie potrafisz zrozumieć, że Hiszpan może mieć na imię „Sergio” a nazwisko „de Arana”. Ale jeśli muszę Ci udowadniać, że bluzgam pod nazwiskiem to masz dowód z Agory:
      http://www.tok.fm/TOKFM/0,106412.html

    150. „A może napisze Miłada Jędrysik, która wyleciała z gazety,’

      A, pamiętam! To było wtedy, kiedy „Gazeta” nie popierała Henryki Bochniarz.

      „W gazecie od zawsze mieliście problemy bitych kobiet w głębokim poważaniu,”

      Jak zwykle kłamiesz.

      „Ale jeśli muszę Ci udowadniać, że bluzgam pod nazwiskiem to masz dowód z Agory:”

      Dowód na co, że se zrobiłeś podkasta? Ajm impresd.

      @eli
      „Bzudra, przecież bluzga pod imieniem i nazwiskiem.”

      Ale przecież nie takim, jakie ma w legitymacji szkolnej. Ty chyba też nie masz w dowodzie Eli Wurman?

    151. @WO:
      „Ale przecież nie takim, jakie ma w legitymacji szkolnej.”
      Wiadomo jeśli WO pisze głupoty to znaczy, że ma rację. Naprawdę istnieją Hiszpanie w Warszawie, którzy potrafią mówić po polsku.
      Nie będę Ci pokazywał dowodu osobistego, bo i tak nie uwierzysz…

      „A może napisze Miłada Jędrysik, która wyleciała z gazety,”
      Myślałem, że masz zielone pojęcie z kim się rozstaje twoja redakcja. Kolejny dowód na to, że gorszy kapitał (Sroczyński) wypiera lepszy kapitał (Jędrysik). Złóż gratulacje kolesiowi, który zwalnia takich osoby i zostawia Grzesia kolegę Terlika. Pewnie teraz o sprawach kobiet na świecie będzie pisał Sroczyński z WO na zmianę…
      http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=27112

    152. Właściwie Azrael pozamiatał Grzesia S. i WO. I to by było na tyle.
      Ale skoro wiele osób mówi, że jesteś pijany, to widocznie oni się nie znają…

      „Rzadko pojawia się gdzieniegdzie głos rozsądku, że może rzeczywiście coś jest na rzeczy ze sprawą funkcjonowania państwa, że warto przyjrzeć się prawu, procedurom, może powtórzyć kontrolę w tym urzędzie (które po pismach Andrzeja Ż. przeprowadzono, ale nie wykazały one nieprawidłowości), ale nie w atmosferze nagonki politycznej, kampanii wyborczej i tragedii człowieka i jego rodziny.

      Na dziś wygląda to na to, że samopodpalenie Andrzeja Ż. to raczej sprawa dla biegłych lekarzy, psychiatrów. Może jest on tylko człowiekiem niedojrzałym emocjonalnie, może coś więcej. Ale akt, którego dokonał, mając pod opieką czwórkę potrzebujących go osób, należy najpierw rozpatrywać w kategoriach medycznych, później społecznych, na końcu politycznych. Tego wymaga odpowiedzialność, dziennikarzy, komentatorów, polityków. Andrzej Ż. to nie jest sprawa typu mordercy z łódzkiego biura PiS, Ryszarda C., a tak już zaczyna być medialnie traktowana.”
      http://www.tokfm.pl/Blogi/1,116342,10354994,Andrzej_Z___czyli_medialny_cyrk.html

    153. „Rzadko pojawia się gdzieniegdzie głos rozsądku, że może rzeczywiście coś jest na rzeczy ze sprawą funkcjonowania państwa, że warto przyjrzeć się prawu, procedurom, może powtórzyć kontrolę w tym urzędzie (które po pismach Andrzeja Ż. przeprowadzono, ale nie wykazały one nieprawidłowości), ale nie w atmosferze nagonki politycznej, kampanii wyborczej i tragedii człowieka i jego rodziny.”

      Po chuj powtórzyć, skoro już była?

    154. @”Po chuj powtórzyć, skoro już była?”
      Ponieważ kontrola jest najwyższą formą zaufania. Kontrol kontrol kontrol!

    155. „Myślałem, że masz zielone pojęcie z kim się rozstaje twoja redakcja. ”

      Ba! Nawet mam całkiem niezielone pojęcie, że nie każde rozstanie to wyrzucanie. A o tym, ile są warte plotki pressa swiadczy to, że „zmieniają świąteczną” przeewoluowało im w „zamykają duży format”.

      „Pewnie teraz o sprawach kobiet na świecie będzie pisał Sroczyński z WO na zmianę…”

      Jak na tak wybitnego medioznawcę, który doskonale wie, że „Gazeta” nigdy-ale-to-przenigdy nie pisała o przemocy wobec kobiet, znasz zdumiewająco niewlelu autorów „Gazety”. Dysleksja?

    156. @mrw
      „Po chuj powtórzyć, skoro już była?”

      „Empatycznie się pochylić” to znaczy przecież wziąć za dobrą monetę jego oskarżenia i wykryć (co tam tropić, już tropiono i mu nie wystarcza; trzeba wykryć!) tajemniczy spisek. No przecież człowiek cierpi, więc mu się należy.

    157. @WO:
      Gdzie napisałem, że gazeta „nie pisze”. Pokaż mi dokładne miejsce lub przeproś.

      Napisałem, że wciskacie w redakcji sprawę w sferę „reportaż z Polski w DF”, „wieści z polski” lub do kroniki policyjnej pt. „były policjant na złość żonie zasztyletował swoich synów” w łódzkim dodatku. No chyba, że chodzi o Leppera, Polańskiego lub DSK. Wtedy wpada Blumsztajn i twierdzi „artystom więcej wolno” lub Gadomski z „molestowanie to wynalazek feministek by dręczyć uczciwych przedsiębiorców”. Ach ta gazetowa wrażliwość…

      Bo jeśli Kempie ktoś wysłał maila to jest „poważna sprawa” i tłuczecie o tym na poważnie, jeśli facet się podpali na Ujazdowskich to „terrorysta-szantażysta”. A jeśli facet w Lublinie lub Garwolinie obleje dom benzyną i podpali tam rodzinę, to „wiadomość lokalna”. W końcu jest podpalanie i terroryzm antypaństwowy…

    158. „Gdzie napisałem, że gazeta „nie pisze”. Pokaż mi dokładne miejsce lub przeproś.”

      Napisałeś: „W gazecie od zawsze mieliście problemy bitych kobiet w głębokim poważaniu,”.

      „Napisałem, że wciskacie w redakcji sprawę w sferę ”

      Kłamiesz, napisałeś to co powyżej. Oczywiście, wiem że się nie przyznasz, bo – tak jak kiedy bredziłeś o tym, kogo według Ciebie „Gazeta” popierała w wyborach prezydenckich z 2005 – odmawiasz przyjęcia faktów do wiadomości nawet jak wycinek dostaniesz pod sam nos, po prostu zaczynasz bredzić na inny temat. A bredź se, ale jeśli masz zaśmiecać tym szambem blogi, na które zaglądam, to oczywiście będę pisać, jak jest naprawdę.

    159. Yo, Sergio de Arana, I’m really happy for you, and Imma let you finish, but I just got to say NIE LINKUJ WIĘCEJ AZRAELA, NIE CZYTAJ WIĘCEJ AZRAELA, are you loco?

    160. PUBLICYSTA WYDAWANEGO PRZEZ GAZETĘ WYBORCZĄ SERWISU NEXT ZABRANIA CZYTAĆ NIEZALEZNYCH PUBLICYSTÓW ŚLEDCZO-OBYWATELSKICH !!!

    161. @MRW @WO:
      Przestanę czytać Azraela na tok.fm kiedy zobaczę, jak w weekendowej gazecie lub poniedziałkowej gazecie personel antyterrorystyczny pisze o tym, że sprawa notariusza z Lublina jest skandalem. Mogę się z Wami założyć o piwo…
      Oczywiście szanse na to są zerowe. Natomiast być będzie można przeczytać tekst o konfrontacji Banon-DSK, bo to była „przemoc polityczna” godna wzmianki w poważnej-opiniotwórczej-prasie.

    162. TERRORYSTA BLOGOWY GROZI CZYTANIEM I LINKOWANIEM NIEZALEZNYCH PUBLICYSTÓW ŚLEDCZO-OBYWATELSKICH DO CZASU AŻ KONCERN AGORA ZREALIZUJE JEGO ŻĄDANIA

    163. @mrw:
      Dokładnie tak.
      A w razie czego jestem gotowy podpalić się na znak protestu przed siedzibą koncernu Agora na Czerskiej wzorem byłego policjanta. Idę do sklepu kupić rozpuszczalnik i zapałki…
      Redaktor WO powinien w tym momencie dzwonić na Policję i ABW

    164. @”A w razie czego jestem gotowy podpalić się na znak protestu przed siedzibą koncernu Agora na Czerskiej wzorem byłego policjanta. Idę do sklepu kupić rozpuszczalnik i zapałki…”

      Och, masz takie kurewsko zabawne dowcipy.

    165. @sheik.yerbouti

      Zaraziłem się specyficzną wrażliwością na cudzą krzywdę od Panów Redaktorów, tak jak oni zarażają się prawicowym myśleniem od Salonu24.
      Ja przynajmniej nie twierdzę, że jako były policjant powinien on był skuteczniej się zabić:
      „ale przecież ten gościu zakładał, że UMRZE, o jakiej skuteczności mówimy, srsly
      Skąd wiesz? To emerytowany policjant. Jakby chciał to zrobić stuprocentowo skutecznie, to by zrobił.”

    166. @Zaraziłem się specyficzną wrażliwością na cudzą krzywdę od Panów Redaktorów, tak jak oni zarażają się prawicowym myśleniem od Salonu24.

      Cudowne rozmnożenie WO.

    167. @sergio „Zaraziłem się specyficzną wrażliwością na cudzą krzywdę od Panów Redaktorów”
      Wiesz, ale skoro uważasz to za bucerę, to po co ją przejmujesz? Mi w pamięci zostaje, że Sergio najpierw poleciał w emo, a potem w emo+bucerę. Nie wiem, jakie by miały być plusy trollowania pod imieniem i nazwiskiem. Więc zakładam, że robisz to szczerze i na poważnie.

    168. @sheik
      „Nie wiem, jakie by miały być plusy trollowania pod imieniem i nazwiskiem. Więc zakładam, że robisz to szczerze i na poważnie.”
      Bo ja piszę na poważnie, bo tematy są poważne w przeciwieństwie do potworów które zobaczył Sroczyński kiedy umysł mu zasnął (Goya).

      w’ogle to dramaty życiowe są poważnymi sprawami w przeciwieństwie do tekstów hipsterów z Wyborczej i Frondy miziających się na hulajnodze…

    169. @w’ogle to dramaty życiowe są poważnymi sprawami

      Ja to doskonale rozumiem, ale dlaczego mieszasz do tego jakichś Azraelów?

    170. @mrw
      „Ja to doskonale rozumiem, ale dlaczego mieszasz do tego jakichś Azraelów?”
      Bo chciałem pokazać jak nisko upadł czołowy felietonista GW, że można go strollować Azraelem
      #upadek-prasy-papierowej

    171. Przecież Azraelem to strollowałeś tylko siebie, bo z gościa, którego poglądy rozumiem, stałeś się gościem, który czyta Azraela.

    172. @mrw
      „Przecież Azraelem to strollowałeś tylko siebie, bo z gościa, którego poglądy rozumiem, stałeś się gościem, który czyta Azraela.”

      Zawsze Cię gubi ten wishful thinking: nie „rozumiesz”, tylko interpretujesz ten bełkot rozstrzygając wątpliwości na korzyść. A to po prostu jest gość, który czyta Azraela i zawsze nim był.

    173. @WO:
      I mówi to człowiek, który od kilku lat namiętnie czyta salon24 i codziennie donosi o tym co tam odkrył. #facepalm

      W cytacie z Azraela chodziło o to, że zamiast krzyczeć „terrorysta”, „szantażysta” można było w miarę racjonalnie ustalić, że prawdopodobnie samobójca był w głębokiej depresji, więc interpretowanie jego zachowania w kategoriach „terroryzmu politycznego” jest dowodem na głęboką ignorancję piszącego. Tak jak pisał Eli można było zachować się przyzwoicie i racjonalnie lub można było zachować się nieprzyzwoicie i głupio jak Sroczyński (wielki dziennikarz na skalę Bolandy).

      Azraela odkryłem dopiero kiedy mi go wrzucili na stronce tok.fm i szczerze mówiąc plasuje się na tym żenującym dziennikarskim poziomie w Polsce, gdzieś pomiędzy Gadomskim ogłaszającym ekonomię nauką ścisłą, Olejnik robiącą wywiad z Nelli Rokita, Wildsteinem-Ziemkiewiczem piszącymi o antypolskich spiskach wrażych sił z ulicy Czerskiej, Węglarczykiem z tekstem o „islamskich inspiracjach Breivika”; dziennikarzami twierdzącymi, że w sondażach wyszło że wśród 30 młodych w wieku 18-24 lat PiS „wygrywa zdecydowanie”, a Sroczyńskim którego dziełem życia jest wywiad z Terlikowskim, gdzie traktuje go jak autorytet moralny i poważnego rozmówcę.

      Spokojnie Azrael mógłby pisać felietony dla Wyborczej zamiast Sroczyńskiego lub Węglarczyka, lub komentować sondaże w poranku radia TOK FM (co zresztą już robi) i nie obniży, ani nie podwyższy, jakoś szczególnie poziomu złego dziennikarstwa w Polsce.

    174. „zamiast krzyczeć „terrorysta”, „szantażysta” można było w miarę racjonalnie ustalić, że prawdopodobnie samobójca był w głębokiej depresji,”

      Ludzie inteligentni wiedzą, że alternatywa „zamiast myć ręce należy myć nogi” nie ma sensu – należy myć i nogi i ręce. Szantażysta moze mieć depresję, terrorysta może mieć katar, biathlonista może mieć cyklofrenię, impresjonista może mieć wysypkę, i tak dalej. Oczywiście, są ludzie, którzy nie potrafią jednocześnie iść ulicą i żuć gumę, ja to w pełni szanuję i rozumiem.

    175. @WO:
      Gdybyście tam w redakcji czytali trochę o depresji, to może byście zauważyli, że stosowanie kryterium racjonalności do osoby popełniającej samobójstwo jest tak samo sensowne, co mówienie o kierowaniu się społeczną odpowiedzialnością biznesu w przypadku prezesa Lehman Brothers.

      Równie dobrze możecie napisać tekst o racjonalnych przyczynach histerii wokół wysokich cen cukru lub o racjonalnych motywacjach DSK rzucającego się na Banon podczas wywiadu. Stosowanie Rational Action Theory do psychologii jest po prostu głupie. Spytaj się Pacewicza, to może Ci wyjaśni dlaczego.

      Spróbuj za pomocą metody Sroczyńskiego-Orlińskiego ocenić moralnie tą morderczynię i jej racjonalne motywacje (jak nic terrorystka i szantażystka):
      http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10384117,Urodzila_w_drewnianej_latrynie_i_udusila_noworodka.html

      Szerokiej drogi w kolejnych analizach socjologicznych wykonanych metodą fast thinking.

    176. „Gdybyście tam w redakcji czytali trochę o depresji, to może byście zauważyli, że stosowanie kryterium racjonalności ”

      Czytamy o wielu różnych rzeczach, w związku z czym wiemy, że szantaż nie musi być racjonalny.

    177. @WO:
      Przeczytaj jeszcze raz tekst Sroczyńskiego, bo bronisz go bez sensu. Może już zdążyłeś zapomnieć jaka była konstrukcja tego tekstu w duchu „moralnego wzmożenia” rodem z salonu24.

      Jeśli ktoś się powołuje na wyssaną z brudnego palca „umowę społeczną”, a potem wydaje wyrok „terrorysta”, to powinien dla własnego bezpieczeństwa być izolowany od klawiatury, bo może przekroczyć granicę śmieszności. Co zresztą napisał Pacewicz, ale Sroczyński-Orliński wie lepiej jak się robi fast thinking.

    178. „Jeśli ktoś się powołuje na wyssaną z brudnego palca „umowę społeczną””

      Z brudnego palca niedomytego żabojada! Sakhe ble.

    179. Gdy konczylam czytac ten watek bylo jakies 50 komentarzy, przeczytalam 3 ostatnie, i tak jak nie rozumialam psychologii ttdkn, tak jej i nie rozumiem.

      Na marginesie dodam, ze Rousseau byl Szwajcarem.

    180. @WO:
      To poszukaj ze Sroczyńskim w tej „umowie społecznej” paragrafu o tym, że nie wolno się podpalać przed kancelarią premiera w ciężkiej depresji, by redaktorstwo nie sikało po nocach, że PiS wygra wybory.

      Może macie ze Sroczyńskim jakąś inną wersję „umowy społecznej” niż miał ten samobójca, gdzie zapisano, że Sroczyńskiemu wolno poniżać samobójców w imię obrony „ładu demokratycznego”. Wklej łaskawie tą Waszą wersję tej umowy, bo widocznie nie każdy podpisał tą samą umowę (praktyki korporacyjne się kłaniają).

    181. @wo
      „W praktyce po prostu możliwe byłoby wyłacznie przejęcie przyjazne, tzn. za zgodą obecnego kierownictwa, bo kluczowy warunek (dlaczego ja w ogóle mam w sobie tyle cierpliwości wobec jakiegoś anonimowego łosia z interwebsów?) ”

      Zgoda! Ale jednak nie miałeś racji pisząc, że akcji pewnej serii nie można kupic. Mozna, tylko jak sam przyznałeś, za zgodą kierownictwa.

    182. @kotiwan
      Ale czemu w’ogle „psychologii ttdkn”? Znaczy skąd pomysł, że mielibyśmy mieć jakąś wspólną? Lub że jest jakikolwiek sens i/lub potrzeba tworzenia takiej? Co ma wyjaśniać, co ma opisywać?

    183. „gdzie zapisano, że Sroczyńskiemu wolno poniżać samobójców”

      Fridom of spicz.

      @fidelio
      „Ale jednak nie miałeś racji pisząc, że akcji pewnej serii nie można kupic”

      Ba, nawet bez sensu napisałem „choćbyś miał wagon brylantów”, a przecież „wagon brylantów” to nieprecyzyjne określenie, bo wartości brylantów się nie liczy na kilogramy przerzucane szuflą.

    184. Eli, no ewidentnie tworzy sie jakas wspolna psychika na poziomie tej grupy, przeciez gdyby nie bylo to jakos psychopatologiczne, to by sie ten dzien swistaka kiedys skonczyl. No a poznanie logosu tego psuche (ψυχή) byloby moim prywatnym benefitem, gdyby umiala poznania tego jakos dokonac :)

    185. @kotiwan
      Ale ta wspólna psychika czasem jest wspólna, a czasem jest zupełnie przeciwwspólna. Zależy o czym się akurat rozmawia i czego tyczy problem. Ludzie tu mają porno na różne rzeczy, a częstym (i sensownym) wyborem w wielu przypadkach jest powstrzymanie się od głosu.

    186. @kotiwan ale mówiąc o psychologii masz na myśli dynamikę flejmów, czy zajmowane przez większość stanowiska? czy jeszcze coś innego?

    187. @Sergio

      „Samobójca jest w świecie męskocentrycznym uosobieniem wszystkich pogardzanych kobiecych cech”

      Na sile wciskasz temat w dychotomie „meskie-kobiece”. Jesli juz chcemy sie w to bawic, to moze by tak przypomniec sobie, ze wszedzie na swiecie (prawie) statystyki samobojstw pokazuja, ze to meska specjalnosc: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_suicide_rate Z tego by mozna usnuc narracje, ze samobojstwo to typowo meska reakcja na problemy: zamiast (jak stereotypowa kobieta) zacisnac zeby i znosic cierpliwie ciosy losu, facet ucieka „na druga strone” (i zostawia zone i dzieci z dlugami/choroba/whatever). W swiecie „meskocentrycznym” funkcjonuje mit faceta, ktory honorowo strzela sobie w leb, zamiast np. przyznac sie do porazki w biznesie. Nie przypadkiem w 2008 roku na Wall Street demonstranci mieli plakaty „Jump, you fuckers” – dla zbankrutowanego bankiera droga do uratowania honoru (wg „meskocentrycznej” narracji) jest wlasnie skok z okna/pod pociag (tak jak to robi w, slabym swoja droga, filmie „Wall Street 2” mentor glownego bohatera).

    188. @ramone
      Nawoływanie do tego, żeby skurwysyny skakały jest żartem odwołującym się do braku przyzwoitości wśród ludzi, którzy zajmują się rzeczami około pieniędzy. Nie chodziło w żadnym momencie o „ratowanie honoru”.

    189. @eli.wurman

      „Nawoływanie do tego, żeby skurwysyny skakały jest żartem odwołującym się do braku przyzwoitości wśród ludzi, którzy zajmują się rzeczami około pieniędzy.”

      No wlasnie – ten zart jest zbudowany na zalozeniu, ze gdyby kolesie z Lehman Brothers byli przyzwoici (lub mieli honor, whatever – nie chodzi o detale, chodzi ogolny kierunek narracji), to by skoczyli z okna po utopieniu takiej kasy swoich inwestorow, klientow i kontrahentow. Nie chodzi o to, czy oni mieli jakis honor do uratowania, czy nie, tylko o to, ze narracja „samobjstwo jest babskie” nie jest dominujaca, wbrew wyobrazeniom Sergio. Trzymajac sie bardziej lokalnych klimatow, czy ktos Leppera uznal za „babe”/”zniewiescialego” kiedy sie powiesil?

    190. @Sergio

      „Napisałem, że wciskacie w redakcji sprawę w sferę „reportaż z Polski w DF”, „wieści z polski” lub do kroniki policyjnej pt. „były policjant na złość żonie zasztyletował swoich synów” w łódzkim dodatku. No chyba, że chodzi o Leppera, Polańskiego lub DSK. Wtedy wpada Blumsztajn i twierdzi „artystom więcej wolno” lub Gadomski z „molestowanie to wynalazek feministek by dręczyć uczciwych przedsiębiorców”. Ach ta gazetowa wrażliwość…”

      A nie przyszlo Ci do glowy, ze glowna zainteresowana w tej sprawie moze nie chciec byc bohaterka artykulu na czolowce „GW”? Ze reportaz w DF wydrukowany pozniej, napisany starannie tak, zeby nie narazic dobra kobiety i jej dzieci na szwank, jest lepsza forma zwrocenia uwagi na ten problem? O perypetiach DSK czy poslanki Kempy „GW” moze pisac bez ograniczen, bo to sa osoby publicznej. O Jolancie R. pobitej przzez Zenona B. musza pisac ostrozniej.

    191. @ramone:
      „Na sile wciskasz temat w dychotomie „meskie-kobiece”. Jesli juz chcemy sie w to bawic, to moze by tak przypomniec sobie, ze wszedzie na swiecie (prawie) statystyki samobojstw pokazuja, ze to meska specjalnosc”

      Tak to jest z wiedzą z wikipedii. Wiadomo przecież każdemu kto cokolwiek czytał, że z zasada jest kobiety popełniają samobójstwa mniej skutecznie, a mężczyźni w ramach myślenia „będę twardzielem” biorą do ręki rewolwer lub robią to tak aby nikt nie zdążył ich odratować.

      Orliński w pogardliwym tekście „To emerytowany policjant. Jakby chciał to zrobić stuprocentowo skutecznie, to by zrobił” pokazuje, że „prawdziwy mężczyzna” (czytaj polski maczo) jak już się podpala to robi to skutecznie. Orliński pokazuje tutaj podwójną pogardę dla samobójcy:
      1) człowiek przegrany, który w przeciwieństwie do dziennikarza z klasy średniej nie potrafi sobie poradzić z trudami życia codziennego – czytaj mazgaj, słabeusz, baba etc etc
      2) człowiek, który próbuje na siebie zwrócić czyjąś uwagę podczas samobójstwa, zamiast zabić się jak Lepper w sposób taktowny i cichy. na dodatek jest jeszcze niedorajdą i tchórzem, bo zamiast wylać na siebie karnister benzyny (Orliński i Sroczyński na pewno by tak zrobili, bo jak wiadomo „mają jaja”), to polewa się rozpuszczalnikiem tak aby złośliwie przeżyć (złośliwa baba manipulująca współczuciem tabloidów).

      „Honorowe samobójstwa” to kolejna paranoja z zakresu „prawdziwych twardzieli”, ponieważ facet wychowany w kulturze męskiej bucery zamiast zwrócić się do psychiatry o pomoc (Lepper) woli się powiesić w biurze, by nie odczuwać już wstydu bycia „człowiekiem przegranym”.

      Ale jak powszechnie wiadomo męska bucera nie ma nic wspólnego z potępianiem i poniżaniem samobójców przez wioskową opinię publiczną i wybitnych dziennikarzy najlepszej gazety w Bolandzie.

    192. „zamiast wylać na siebie karnister benzyny (Orliński i Sroczyński na pewno by tak zrobili, ”

      Komputer mówi „nie”. „Karnister” wylalby na siebie jakiś matołek z interwebsów. My ze Sroczyńskim używamy wyłącznie kanistrów.

    193. @Sergio

      „a mężczyźni w ramach myślenia „będę twardzielem” biorą do ręki rewolwer ”

      Jako imigrant nie czytales pewnie „Kordiana”, ale nawet rewolwer nie daje 100% skutecznosci. Nie mowiac juz o tym, ze nie kazdy kraj to USA, gdzie jest latwo zdobyc bron palna.

      „lub robią to tak aby nikt nie zdążył ich odratować.”

      Kanoniczne samobojstwo w polskiej literaturze S-F to kobieta akurat („Solaris”). Skuteczne samobojstwo.

      „Ale jak powszechnie wiadomo męska bucera nie ma nic wspólnego z potępianiem i poniżaniem samobójców przez wioskową opinię publiczną”

      Na pewno ma, ale czemu dla Ciebie bucera ma wylacznie „meskie” oblicze? Utkwiles w jakims seksistowskim stereotype, wg. ktorego facet to buc, a kobieta to mili-mili. M.in. przez takich jak Ty kobiety potem maja problemy z kariera zawodowa, bo jakis seksista uwaza, ze kobieta nie moze byc CEO, bo nie bedzie wystarczajaco agresywna w biznesie.

    194. @ramone
      „Utkwiles w jakims seksistowskim stereotype, wg. ktorego facet to buc, a kobieta to mili-mili. M.in. przez takich jak Ty kobiety potem maja problemy z kariera zawodowa, bo jakis seksista uwaza, ze kobieta nie moze byc CEO, bo nie bedzie wystarczajaco agresywna w biznesie.”
      Och jej jaka piękna projekcja. Poproszę o jeszcze.
      Koniecznie z lękami kastracyjnymi i feministkami ze skalpelem…

    195. @Sergio

      „Och jej jaka piękna projekcja. Poproszę o jeszcze.
      Koniecznie z lękami kastracyjnymi i feministkami ze skalpelem…”

      Masz takie?

    196. @ramone:
      Słaby troll
      To nie ja twierdzę, że przez Ciebie kobiety są dyskryminowane w biznesie, bo – OMG! – „utkwiles w jakims seksistowskim stereotype”
      To, że nie piszę o kobiecej bucerze wynika m.in. z tego, że to faceci (Sroczyński, Orliński, Ty) postanowili jechać sobie po samobójcy jak po łysej kobyle, ponieważ (OMG!) przez samobójców PiS wygra….

    197. @Sergio

      „To, że nie piszę o kobiecej bucerze wynika m.in. z tego, że to faceci (Sroczyński, Orliński, Ty) postanowili jechać sobie po samobójcy jak po łysej kobyle”

      Gdzie niby ja jechalem po samobojcy jak po lysej kobyle? udowodnij albo odwolaj.

    198. Dlaczego Gazeta Wyborcza powinna popierać PiS. « Fronesis

    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s