Posiadanie

Po internetsach lata masa gołodupców, którzy jęczą nieustannie, że lewica jest przeciwna posiadaniu. No więc ja na swoim przykładzie nie uważam. Posiadanie jest właściwe. Niewłaściwe jest, kiedy cała masa ludzi z posiadania jest wykluczona. Np. posiadanie takiej, zdawać by się mogło dupereli, jak mieszkanie to dla wielu ludzi wysiłek trzydziestoletni. Aby móc uzyskać dostęp do takiego wysiłku często trzeba się połączyć w parę. I tu już problem robi się złożony.

Bo czy można racjonalnie sobie oszacować cokolwiek w perspektywie trzydziestu lat? Nie można.

Przepływ

Tak długo, jak pieniądze płyną, tak długo nie ma problemu. I dziś nie jest problemem wchodzenie w posiadanie. Dziś problemem jest radzenie sobie z przepływem. Jeśli szukamy pewności, nie szukamy jej w rzeczach materialnych, tylko w zapewnieniu sobie możliwości posiadania przepływu. Kiedy patrzę na stan swojego konta – widzę przepływ. Kiedy rozglądam się po mieszkaniu, które jeszcze niedawno odwiedzał komornik z rzeczoznawcą – widzę potencjalną stratę.

Myśląc o tym, co mogę stracić wiem, że cokolwiek robię, opiera się na kompletnie pomylonej kalkulacji ryzyka. Wiem to po swoich trudnych doświadczeniach z prowadzeniem działalności gospodarczej. Przypomniałem sobie o tym, jak bardzo łatwo niedoszacować ryzyka. Przypomniałem sobie, bo przypadkiem trafiłem wczoraj w knajpie na kolesia, z którym takie niedoszacowanie mi się przydarzyło, w bardzo młodym (nawet jak na moje warunki) wieku.

Podejmując różne ryzyka, zwłaszcza wspólnie, bierzemy opcję zapewnienia przepływu. Z odroczonym czasem realizacji. Pół życia zdejmowało mnie, skąd bierze się wycena wartości rynkowej czegokolwiek; i to, w jaki sposób rzeczy są sobie zależne i jak na swoją wartość wpływają. Jestem dziś przekonany, że największy wpływ na nie ma nie ich wartość, co gwarancja przepływu. Jeśli coś jest zbywalne, to jest wartościowe. Jeśli zbywalność danej rzeczy jest ceniona, to rzecz ma wartość.

Małe odkrycia

Pewnie jest tak, że są to rzeczy oczywiste. Jednak to, jaki konstrukt stoi za takim postrzeganiem jest dla mnie osobiście ważny. Pomaga lepiej przyjrzeć się ryzyku. Do którego przez wiele lat, po tamtej spektakularnej porażce, miałem ogromną awersję. Teraz tej awersji już nie mam, teraz wiem, że koszty ryzyk są zbywalne tak samo. Tylko trzeba wiedzieć jak.

Reklamy

7 myśli na temat “Posiadanie

  1. „Teraz wiem, że koszty ryzyk są zbywalne tak samo. Tylko trzeba wiedzieć jak.”
    Nooo, asekracja i reasekuracja. Ubezpieczone były zarówno WTC, jak i instrumenty pochodne w 2008. Oczywiście, kiedyś to wszystko musi pierdolnąć (chyba nawet już pierdolnęło).
    Z nieco innej beczki: czy ktoś się orientuje, czy w UK, USA, F czy DE skłonność do niepłacenia zobowiązań jest tak wielka jak u nas? Ja jestem wręcz zdziwiony, kiedy ktoś mi płaci nieponaglany, w terminie.

  2. @urbane
    Znaczy co, kiedyś urbane, potem sheik, a teraz znów nazad?

    Odpowiadając odrobinę z boku Twojego pytania, ale za to w tej samej branży: w IRL regułą jest płacenie w terminie, ustalonej stawki, bez renegocjacji i poganiania. Regułą, mówię, czyli oczywiście są wyjątki. Generalnie jednak komfort pracy w kontekście pewności płacy jest zdecydowanie większy niż w Polsce (pomijając, że ‚chwilowo’ nasza branża jest tutaj praktycznie martwa).

  3. @amatil

    „Krytyka Labour Value Theory na lewicowym blogu. ”

    No bo to slaby punkt marksizmu jest. W ogole to idea, ze rzecz ma jedna wartosc (pieniezna), jest bez sensu. Mozesz miec „fire sale value”, czyli ile bys dostal za np. mieszkanie gdybys je musial sprzedac teraz, zaraz. Mozesz miec wartosc rynkowa, czyli za ile srednio mieszkania podobne do Twojego sa teraz sprzedawane. Odchodzac od mieszkan, mozesz miec np. wartosc „hold to maturity”, czyli ile zarobisz na np. obligacji, jezeli ja bedziesz trzymal do momentu wykupienia (a nie sprzedasz na rynku wtornym). Dodatkowo sytuacje komplikuje fakt, ze wartosc *przyszlych* dochodow zalezy od tego, jakim ryzykiem sa obarczone, i na jaki procent pozyczasz/oszczedzasz pieniadze. Krotko mowiac: nie ma czegos takiego, jak „wartosc rzeczy”. To jest pojecie wzgledne.

    „Podobno w ciepłych krajach bywa gorzej”

    Heh, w PL nawet cieplo nie jest.

    @urbane.abuse

    „Ubezpieczone były zarówno WTC, jak i instrumenty pochodne w 2008. Oczywiście, kiedyś to wszystko musi pierdolnąć (chyba nawet już pierdolnęło).”

    Np. teraz wladze UE tworza fundusz ratowania strefy euro skonstruowany TAK SAMO jak te gigantyczne CDO ktore pierdolnely w 2008 roku. It’s gonna be fun to watch.

  4. PS. A w ogole, to zdanie „Np. posiadanie takiej, zdawać by się mogło dupereli, jak mieszkanie to dla wielu ludzi wysiłek trzydziestoletni” jest taka mieszanina naiwnosci i falszu, ze cos sie robi.

  5. Np. posiadanie takiej, zdawać by się mogło dupereli, jak statek kosmiczny to dla wielu ludzi wysiłek trzydziestoletni. ^^
    @venividi
    oj, ksywka to tylko ksywka, czasem zapominam, której gdzie używam (na archdaily np. komentuję jako urbane)
    @ramone ‚It’s gonna be fun to watch.’
    Rily? ja się bardzo boję europejskich banków ‚too big to help’ i ratunkowych pomysłów Sarko z kolegami. Się kurwa z tego nie podniesiemy przez dekadę, tfu tfu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s