O niewychodzeniu z domu

Niewychodzenie z domu jest łatwe. Pomimo wszystkich trudności, które niewychodzenie nastręcza, i konsekwencji, czasem nawet zatrważających – łatwiej jest nie wyjść niż wyjść. Wychodzenie to zagrożenie. Pozostanie to zagrożenie znane.

Strach nie ma wielkich oczu, strach ma ich po prostu mnóstwo. Emituje go ekspedientka w sklepie mięsnym, wraz z pytaniem „co podać”. Brzmi wtedy jak osobisty atak: czy ty, człowieku, masz w ogóle pojęcie, czego chcesz? W pytaniu tym zawarty jest wyrzut, uogólniona Twoja Stara, która wymaga jasnego określenia i zajęcia się. A to dopiero pierwsze oczy, z których strach. Ile ich jeszcze trzeba minąć, nim zorganizuje się obiad? Przy płaceniu przecież, w pytaniu „czy są drobne” brzęczy dezaprobata: jak możesz nie być przygotowany do płacenia w sposób, który jest efektywny. Strach nie tylko patrzy, ale czasem i sapnie, chrząknie, kiedy niezbornymi ruchami, z próbą użycia metody, wkładasz zakupy do bawełnianej siaty z Alem Pacino. Bo przecież za długo, bo wiesz już, że wydajność twojego pakowania zakupów jest żenująca. A tam przecież stoją ludzie, którzy gdzieś pędzą do swoich rzeczy. A tu jeszcze trzeba resztę odebrać, zerknąć, czy dobrze wydane, podzielić – drobne do tylnej kieszeni spodni, papierki do portfela, a plączesz się przecież o kabel słuchawek, przekładasz telefon do drugiej kieszeni, żeby wygodniej wyciągnąć portfel. Te wszystkie cenne sekundy, gdy zauważasz, że one bezpowrotnie, jak łzy na deszczu.

Reklamy

27 myśli na temat “O niewychodzeniu z domu

  1. No więc powiem krótko: jako że mam wszystko na odwrót, mogę się tylko pochylić z troską. Ale nie lekceważę, po prostu doświadczenie lęku przed obca ludzia jest niemoje. Ja się boję bliska ludzia. Jest korelacja między bliskością, a poziomem lęku.

    Obcego mogę napierdolić z piąchy, boleśnie wyszydzić, najchętniej potraktować grzecznie lub zignorować.

    Eli, to i owo czeka w Warszawie i poczeka tak długo, aż będziesz w stanie się ruszyć. W tym sześć kieliszków z zielonymi nóżkami i parę butelek.

  2. this.
    Tak właśnie wychodziłam na zajęcia na piątym roku studiów, aż mnie wyszli, specjalnym pismem z dziekanatu.
    Jest mnóstwo dobrych powodów, żeby pojechać następnym autobusem, prawda.

  3. Kiedyś się do mnie przypierdalali w jednej biedronce (jak byłem w bardzo złym stanie psychicznym) i już tam nie chodzę

  4. „W Biedronce nie można płacić kartą, ”

    W Lidlu można (od 20 zł). Ale tak w ogóle o co chodzi?

  5. „Mają mięcho paczkowane i nie trzeba z panią rozmawiać.”

    W Tesco też mają, a mają do tego jeszcze kasy samoobsługowe.

  6. zawsze mam wrażenie, że wydajność mojego pakowania jest słaba i że już wszyscy niecierpliwie dyszą, czekając aż wreszcie sobie wszystko poupycham w torbach i wreszcie pójdę

  7. i że jak płacę, to że kartą za długo. bo trzeba piny wpisywać, a oni się śpieszą i ja zwalniam wszystko. i przez to społeczeństwo mnie nienawidzi, bo nie jestem dostosowany do szybkiego trybu życia. i z tym pakowaniem. ze wszystkim. totalnie się zgadzam

  8. To ja z kolei chyba na swinie straszna wyjde, bo mam takie automatyczne zalozenie, ze jesli bede pakowac sie dostatecznie dlugo, to wszyscy stojacy za mna pojda do innej kasy. Nie mam racji, prawda?

  9. Dawniej tez sie tym stresowalem, a teraz po prostu sobie mysle, ze mam prawo pakowac sie tak dlugo, jak mi wygodnie — skoro ja czekalem az ktos przede mna sie skonczy pakowac, to ktos za mna poczeka az ja sie skoncze pakowac. Zycie jest za krotkie, zeby marnowac nerwy na bezsensowny pospiech.

    I, tak przypadkiem, dzieki mojemu nowonabytemu Zen-spokojowi, pakuje zakupy szybciej niz kiedys.

    I AM AWESOME ;-)

  10. @ramone
    Nie o to chodzi przecież, że to jest problem, że ktoś czeka, tylko że kiedy jest problem, to problemem stają się rzeczy, które problemem nie są.

  11. Bo strach trzeba przede wszystkim oswajać i pokazywać mu kto tu rządzi :)
    Dlatego jak widzę, że kasjerka sugeruje swoim zachowaniem jakieś pretensje, odnośnie tego jak śmiem tak wolno pakować, to tym mniej mi się spieszy i spokojnie pakuję rzeczy do siatki zanim zapłacę.
    W końcu swoją kasę tam zostawiam i nie chcę dodatkowo się stresować tym, że niby za wolno się pakuję i nie daj Boże zabieram komuś te cenne milisekundy ;p
    Pozdrawiam i życzę wszystkim mniej strachu w życiu :)

  12. @paproszek
    Przeczytaj może notkę i komcie zanim chlapniesz kolejny gimnazjalny banał, co?

  13. @jedrzejniezgoda
    A może najpierw Pan powinien meliski sobie łyknąć? Co?
    Nie wiem po co tyle jadu :)
    I skąd się wziął wniosek, że nie zrozumiałam notki? Bo mój komentarz nie był tak głęboki jak Pana? (przejęłam się!)
    Po wydźwięku Pańskiego komentarza śmiałabym sądzić, że to chyba ktoś inny nie wyszedł tutaj z etapu gimnazjum.

    Pozdrawiam i Panu z kolei życzę mniej agresji w życiu :)
    [i przy okazji apeluję o nie ciągnięcie tego tematu, żeby blogu niepotrzebnie pustą dyskusją nie zaśmiecać]

  14. Nieśmiało zaznaczam, że jesteśmy w porządnej części internetu, i tutaj za grzecznościowe formy „pan, pani” leją w mordę, lub wystawiają na zaloopowany odcinek programu Ziarno, przez 20 godzin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s