O metodzie

Przyzwyczajenie jest wrogiem metody.

Mam tak, że z racji pillsów robi mi się denerwujący nalot na języku, więc podjąłem próbę szczotkowania go szczotką (czego zwykle nie robię, szkoda wywołana treścią żołądka na zębach przewyższa korzyści z czystego jęzora). Po kilku próbach doszedłem do wniosku, że, by nie dać się odruchom – język należy w pierwszej kolejności, nim zacznie się zęby i dziąsła pocierać syntetycznym włosiem.

I tu ujawnił się problem. Automatyzm, który za każdym razem mam przy tej czynności: o tym, by zacząć od języka przypominam sobie dopiero, gdy wyszczotkowuję kieszonki, w których zbiera się kamień nazębny, za późno już więc na cokolwiek. Co z kolei wmurowuje mnie przed lustrem i zmusza do myślenia o próbach oduczenia homoseksualizmu poprzez budowanie złych skojarzeń (co to im tam podawali, ten preparat wywołujący okrutne konwulsje). I tak sobie myślę, że jestem jak małpa, i nic więcej się już w życiu nie nauczę.

Mam też inny automatyzm, również zapominam w nim, że dobrze zacząć od języka. Od mówienia o tym, czego potrzebuję. Że wolno mi prosić o pomoc, że wolno mi czuć się słabym, że mogę sobie nie radzić. Że to jest moje prawo, i że jeśli tak jest, a tak jest, to nie muszę się wstydzić.

Advertisements

6 thoughts on “O metodzie

  1. Pierwsze primo: nie wmurwouje mnie myśl o tym, że mógłbym oduczyć się heteroseksualizmu. Strach przed tym, że można byłoby Cię homoseksualizmu nie wynika z tego, że można się czegoś w ogóle oduczyć. Wynika z tego, że ta możliwość pozwala innym Ciebie tworzyć, a homosesualizm wciąż jest tym, co dla wielu ludzi powinno zniknąć, choć przecież nie dla Ciebie. Stąd najprawdopodbniej nie oduczałbyś się sam czegokolwiek, tylko ktoś by Ciebie oduczał. I to jest źródło strachu, że tak by mogło być. Przynajmniej ja sobie pozwolę wstępnie tak ten strach rozumieć, a nie tylko tak, żę w ogóle się czegoś możemy nauczyć,
    Naumianie się to broń obosieczna – pozwala Ci być albo swoim panem, albo czyimś narzędziem. I rzecz jasna, Ty wiesz od której strony ją trzymać i dasz radę. To oczywiste i wynika wprost z tego, że światem rządzi mała grupka osób, do których zaliczam się ja i ludzie, których lubię i z którymi chce mi się gadać, spotykać itd.

    Drugie: świetnie rozumiesz metodę. Metoda wyamga bycia choć trochę świadomym, na tyle, by uświadomić sobie cel czy inną intencję tego, co robisz w powtarzalny sposób.

    Trzecie: prośby i swobodne wyrażanie pragnień to dwa kawałki jezyka, który obowiązuje wśród dobrych ludzi. W zamian rozkazów, nakazów i takich tam.

    Ze słonecznego Śląska pozdrawia Johanan(a) Angelus.

  2. @jasiu
    „nie wmurwouje mnie myśl o tym, że mógłbym oduczyć się heteroseksualizmu. Strach przed tym, że można byłoby Cię homoseksualizmu nie wynika z tego, że można się czegoś w ogóle oduczyć.”

    No mnie też nie, wmurowuje mnie, że to robiono, jak robiono, oraz że jest to tak idiotyczne jak próba zmiany przyzwyczajeń co do kolejności mycia jęzor-zęby.

    @fanterlika
    Bo nie chce się womitować, jeśli zaczniesz od języka; a jak już masz pastę rozprowadzoną po paszczy, to cię ciągnie. Przynajmniej ja tak mam, ymmv.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s