Fetch me, and then just push me, till I can get my satisfaction

Drodzy programiści rozwiązań mobilnych,

doceniam wasze starania o pchanie mi kontentu, jak pod koniec XX, kiedy to technologię push – pchanie treści do użytkownika końcowego – usilnie wciskał Microsoft (dopakowywał również aktywny pulpit, na którym – o zgrozo – można było sobie wyświetlić specjalnie spreparowaną stronę internetową; albo jakąkolwiek stronę, co było głupie jak paczka gwoździ). Technologia ta szczęśliwie umarła, zastąpiona przez RSS.

A teraz wsadzamy ołówek w kasetę i przewijamy do przodu: jest piątek, 13 kwietnia 2012 roku. Wszystkie aplikacje, które mam w telefonie, łącznie z głupią appką do zabijania czasu (jakieś diamenciki, co jak trzy obok to robi «bdlium» i znika) chcą synchronizować swoje ustawienia i zawartość z moim kontem iCloud. Wszystkie appki, które są od tego całego sozial-netzwerku chcą pchać do mnie informację o tym, że mnie ktoś oznaczył, że ktoś o mnie wspomniał, że ktoś mi skomentował, że mnie ktoś zaprasza do. Wszystkie kalendarze i maile, i powiadomienia, i duperele, i co ino, i każda najmniejsza bzdura, z każdej appki, w której coś się pojawia: dane chcą mi być pchane bez ustanku w objęcia mojego sprytnofonu (odzyskałem w piątek „fon”, jeszcze raz serdecznie polecam przemiłą ekipę MacSupport.pl, mam o nich notkę).

I teraz przychodzą takie opcje: mogę to wszystko albo puścić rurą w czarną otchłań, wyłączając wszelkie pushe (przy czym nie wiem, czy to tak finalnie i całkowicie wyłącza korzystanie z tej pushowatej usługi od Apple) i pozbawiając się tym samym powiadomień, albo mogę sobie zarzynać baterię w 6-8 godzin.

BEP mają o tym piosenkę

Drodzy programiści rozwiązań mobilnych, spotkajmy się:

w połowie drogi. Chcę dostawać powiadomienia, ale weźcie mi to fecznijcie raz na pół godziny po wifi, raz na godzinę po edge/3g. Dotakowo: nie wykorzystuję, lajk, 95% funkcji appek takich jak fb i g+ – z radością wzniosę toast kubkiem gorącego smalcu w waszej intencji, jeśli dostarczycie mi lekkie appki, które spełniają tylko podstawowe funkcje.

Dodatkowo: używajcie pusha z umiarem. Fajnie się przyda w aplikacjach, które są komunikatorami. Tam, gdzie ktoś potrzebuje powiadomień natychmiast (bo ja wiem, appka, że czeka nerka, albo serce na przeszczep) – zazwyczaj jednak: nie ma takiej potrzeby. Fetch raz na 30 minut/godzinę jest totalnie wystarczający.

Czego sobie i państwu życzę.

Advertisements

5 thoughts on “Fetch me, and then just push me, till I can get my satisfaction

  1. Bez flameowania, zainwestuje w Androida ;-)
    Tam dobrze zrobiony push nie bazuje na fetchowaniu (jest ciągle istniejące połączenie TCP/IP między telefonem a Google i co jakiś czas gdy jakaś aplikacja zewnętrzna chce coś do Ciebie wysłać do dogaduje się z Google i tym kanałem to do Ciebie przychodzi, a znów tym by Ci baterii nie wyczerpało zajmuje się cały standard transmisji danych, bo telefon sobie śpi i sieć komórkowa go „budzi” podsyłając dane). Możliwe (nie wiem), że przez to iż w iOS inaczej zrealizowano multitasking (pod pewnymi względami lepiej, pod innymi gorzej, ale na pewno potencjalnie mniej bateriożernie) w iOS może być to niemożliwe i fetch jest wtedy jedyną opcją.
    Inna sprawa jeśli Tobie głównie przeszkadzają notyfikacje, wtedy rzeczywiście jedyną instancją jesteśmy my – programiści ;-)

  2. @przemelek
    Brzydzę się Androidem ze względu na Google. Chciałbym Androida, który jest tak ładny i wygodny jak iOS (bo lubię, po prostu apeluje mi do serduszka ten flow i ta estetyka) i jest wykastrowany z całego Google-syfu.

    W iOS masz push przez specjalny serwer Apple, i to teoretycznie powinno minimalizować zużycie energii, a jednak nie minimalizuje, i ciągle występuje problem z baterią. No nie podoba mi się to, chcę mieć te 12 godzin telefonu przy używaniu go przez 3-4 godziny dziennie.

    W notyfikacjach przeszkadza mi to, że ja je chcę, w jednym miejscu. Ale nie plumkających za każdym razem, kiedy ktoś tylko coś wspomni – chcę takie, które odkładają się w centrum powiadomień, ściągane z jakiegoś miejsca raz na godzinę. To mi zrobi idealnie.

  3. @eli.wurman – to ja mam dokładnie na odwrót :-) Cały ten „Google-syf” jest miodem na me serce, a w produktach Apple odpycha mnie ten ich rodzaj estetyki oraz ograniczenia na treści i funkcje aplikacji. Widać każdy lubi coś innego.

    Widzę poważny problem w tym co opisujesz, w sensie problemu w realizacji. Każdy „dostawca notyfikacji” uważa, że jego jest szczególnie ważna (mnie na tablecie CNN ciągle wrzucał notyfikację o nowych, wg. nich ciekawych informacjach, za co w końcu ich odinstalowałem ;)), a tutaj wymagane by było to by sami z siebie potrafili powiedzieć dla np. SMSa coś w stylu „to jest super ważne, pokaż natychmiast”, ale dla nie wiem, oferty zakupu karpi „to jest informacja istotna i dobrze by było żeby użytkownik ją dziś zobaczył bo był na to chętny, ale nie musi być zaraz, może być za godzinę albo o pełnej”.

    W Androidzie można zrobić tak, że w Kontach jest możliwość wyłączenia synchronizacji danej rzeczy i wtedy będzie działać na „pull”. GMAIL, Google Calendar, Google+, Chrome, Facebook i inne tak żyją, GTalka chyba też można do tego przekonać. Można też zwykle w aplikacjach wyłączyć notyfikacje. Ale akurat notyfikacje w Androidzie od początku były dobrze zrobione (na szczęście Google w odróżnieniu od Apple nie patentuje takich rzezy i dzięki temu w iOS 5 Apple mogło skopiować to rozwiązanie ;)). Nadal to nie jest takie rozwiązanie jak oczekujesz.

    Tak naprawdę chcesz inteligentnego asystenta w telefonie, który/która pokaże Ci to co Ciebie zainteresuje ;) i to bez wpisywania skomplikowanych reguł w stylu „Chcę z Google+ tylko informacje o komentarzach do mojego postu, ale tylko jeśli post ten nie zawierał w sobie zdjęcia kotów lub małych dzieci, a osoba która mi odpowiada nie użyła słowa śrubokręt i miłosierdzie”……
    Musiałby działać tak, że rzeczy ważne by Ci podawał natychmiast, mniej istotne wtedy gdy masz czas, a bzdury by odfiltrowywał…
    Też takie coś chcę ;-) ale wydaje mi się, że jeszcze przez jakiś czas się możemy nie doczekać.

  4. @przemelek
    Tak naprawdę potrzebuję czegoś bardzo prostego: wrzuć mi wszystko do notyfikacji raz na godzinę, z rzeczy, które zaznaczyłem; nie utrzymuj stałego połączenia z nasłuchem, czy coś do mnie leci (sprawdzić, czy nie komunikator; ale po co komu komunikatory, od kiedy są maile); i srsly, jeśli są sprawy nie cierpiące zwłoki, to są telefony i smsy; nigdy też nie uznam za rozsądne poleganie na pushu w dostarczaniu naprawdę ważnego kontentu; wiem, jak bardzo często to po prostu nie działa (notyfikacje g+/fb/palringo przychodzą se jak chcą, na andku podejrzewam, że tak samo).

    A co do Google: po prostu wkurza mnie ich polityka, i nie chcę korzystać z ich usług.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s