PRL-owska mentalność

Ekonomiści bardzo lubią narzekać na PRL-owską mentalność pracowników. Że oczekiwania mają, że chcą bezpieczeństwa socjalnego, pewności pracy, godziwej płacy i prawa do odpoczynku. Że jak uznają, że im się należy, to nic ich nie obchodzi gospodarka i sobie zrobią co chcą.

Tak też jest w przypadku długiego, majowego weekendu. Jeremi Mordasewicz ocenia, że „każdy dodatkowy dzień wolny od pracy to ok. 4 mld zł straty dla gospodarki. I jest to wynik netto (…)”. I ja mam teraz mindfuck, bo:

a) albo jest tak, że działa niewidzialna ręka rynku, i w przypadku popytu przy spadku podaży przychodzi niewidzialna ręka rynku i reguluje: towar drożeje, wszyscy są zadowoleni;

b) wróciliśmy do PRL-u i najważniejsze jest bicie rekordów produkcji, przekraczanie planów, wyrabianie 1000% normy produkcji stali.

W pierwszym przypadku byłbym skłonny zgodzić się, gdybym usłyszał od Mordasewicza, że długi weekend oznacza, że ludzie mniej kupują, i przez to gospodarka traci. Ale szybko wziąłbym koło i pierdolnął się w czoło. Koło od Kamaza oczywiście. Długi weekend to przede wszystkim święto tych, którym się udało. To oni wydają pieniądze podczas długiego weekendu: więcej jedzą, więcej piją, więcej, dalej i drożej podróżują. Potrzebują paliwa i szeregu różnych usług (w tym rozrywkowych) po drodze i na miejscu. Turystyka to także część gospodarki.

W drugim przypadku: jestem totalnie skłonny zgodzić się, że Jeremi Mordasewicz powinien ocenić swoją PRL-owską mentalność jako taką, która może mieć negatywny wpływ na gospodarkę i po prostu zamilknąć na wieki. Wieko-amen, wieko od trumny, w której należy złożyć wszystkie mordasewiczne idee, razem z truchłem balcerowiczyzmu.

W pierwszym przypadku należy zwrócić uwagę, że jakaś okurwieńcza ilość ludzi pracuje na jakiś psich umowach – i 30 kwietnia, 2 i 4 maja – normalnie robią to, co w każdy inny tydzień roku: zapierdalają za psi grosz.

Zwycięzcy w oddali, odlali dość stali

Jeremi Mordasewicz ma długą tradycję plucia w twarz ludziom pracy. Tym ludziom, którzy nie mają prawa do urlopu, a jeśli mają – to zazwyczaj bezpłatnego. Z ich punktu widzenia długi weekend nic nie zmienia: nie pracują, więc nie dostają pieniędzy. Jest im łatwiej wystrzelić z wycieczką, wywczasem podczas długiego weekendu.

Gdzie w tym czasie jest Jeremi Mordasewicz? Czy spędza długi weekend na pilnym i pracowitym ocenianiu sytuacji ekonomicznej i wpływu leniwych pracowników na stan gospodarki? Czy raczej moczy dupę w jakimś ciepłym morzu?

Reklamy

12 myśli na temat “PRL-owska mentalność

  1. na psich umowach nierzadko nawet w „dni ustawowo wolne od pracy” nie przysługuje wolne

  2. @krolowanocy
    Stąd też uważam, że Mordasewicz łazi na pasku Wielkich Właścicieli Handlu, co to ich najbardziej boli, że musi być wolne.

  3. „Ekonomiści bardzo lubią narzekać na PRL-owską mentalność pracowników. Że oczekiwania mają, że chcą bezpieczeństwa socjalnego, pewności pracy, godziwej płacy i prawa do odpoczynku”

    Na co odpowiedz powinna byc taka: „To nie jest mentalnosc PRL-owska. To jest mentalnosc roku 1905 i czerwonego sztandaru PPS, kurwa.”

  4. Inna mozliwosc: nie zapierdalaja, choc chcieliby, bo wszyscy klienci sobie zrobili majowki. Tydzien bezplatnego urlopu w domu pod telefonem.

  5. @Ekonomiści bardzo lubią narzekać na PRL-owską mentalność pracowników. Że oczekiwania mają, że chcą […] godziwej płacy […]

    Przypomniał mi się rysunek satyryczny Szczepana Sadurskiego, z w wydanego w 1989 roku tomiku „Kwiatki polskie”: jeden koleś mówi do drugiego – „Dobrze płacić za dobrą pracę? Panie! Toż to kapitalizm!”

  6. A ja jestem ciekaw, skąd Mordasewicz wytrzasnął te 4 miliardy. Wziął PKB i podzielił przez 364 czy może jakoś inaczej? Z tego by wynikało, że „Pooolska” traci tyle samo co niedziela. Zagonić do roboty tych leniwych xian, mocniej batem, mości ekonomie, bo nam się gospodarka przez te święta posypie.

  7. Mentalność mentalnościa, jednak na bieżąco wszyscy ją budujemy :/ lipa

  8. „Jeremi Mordasewicz ma długą tradycję plucia w twarz ludziom pracy. Tym ludziom, którzy nie mają prawa do urlopu, a jeśli mają – to zazwyczaj bezpłatnego.”

    I KaPecja! Nie zapominajmy o tych chujach z ich chujowymi umowami dla kelnerów.

  9. @jebałciepies
    Tymi umowami to KaPecja może napluła w twarz kilku studenciakom, co jest oczywiście zawstydzające. Mordasewicz to gość, którego słuchają setki tysięcy wąsaczy, dla których jakiekolwiek prawa pracownicze to koszt znacznie utrudniający (czy nawet prawie uniemożliwiający) prowadzenie biznesu.

  10. „Mordasewicz to gość, którego słuchają setki tysięcy wąsaczy”

    Serio? Mordasewicza?

  11. @ramone
    Och, jak im Mordasewicz mignie w TV, oceniając np, że podwyżka płacy minimalnej to zło i inne jego święte prawa, których przykłady masz na wiadomym blogu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s