Uncertainty principle

Nigdy nie byłem prezesem zarządu banku, działającym na polecenia i wbrew interesowi. Zrobiłem, oczywiście, mnóstwo głupot, i lista rzeczy za które się wstydzę jest tak długa, że powstrzyma mnie na zawsze przed szukaniem jakiegokolwiek publicznego stanowiska.

No ale starałem się nie być świnią. Z różnym skutkiem. To jest pierwsza rzecz, która stawia mnie w trochę lepszym świetle.

A w takiej zwykłej codzienności? No raczej staram się nie dzielić, tylko łączyć (hej, o tym była cała idea nieistnienia ttdk, o tym jest idea wszystkich nieformalnych sieci w których funkcjonuję dziś). Jedyne co mogę sobie z tego tytułu wystawić – laurkę z gratulacjami za to, że nie poszukiwałem relacji z ludźmi w celu realizowania własnego, a tym bardziej, cudzego interesu.

Nie wszyscy tak mają, wiemy o tym, że życie jest złożone i czasem trzeba zrobić co trzeba zrobić, bo przecież to i owo się nie spłaci.

I ślubuję

Do samego końca, najchętniej. Czego jestem pozbawiony. Ale im więcej o tym myślę, tym bardziej małżeństwo jest dla mnie etapem, który reguluje zobowiązanie do bycia razem w celu stworzenia rodziny.

Polska rodziną silna

I to stworzenie rodziny, dla kogoś, kto jest tak rodzinny jak ja, kto taką radość znajduje w przebywaniu z bliskimi, kto tak dobrze się z nimi dogaduje – oznacza dzieci. Im więcej – tym lepiej.

I teraz jest tak, że zwykła świnia jaką jest Morawiecki może adoptować dzieci, a mi odmawia się prawa (za którym idzie formalizacja i ustrukturyzowanie zobowiązań, wzajemności, co jest nawet bardziej potrzebne związkom homoseksualnym niż hetero) do urzędowego zadeklarowania chęci, potrzeby, odpowiedzialności i trwałości zawiązania rodziny. Ja nie mogę się hajtnąć. Morawiecki może, choć wiemy, że jego działania i decyzje były krzywdzące i pewnie doprowadziły do głębokich życiowych dramatów wielu ludzi. Nie oceniamy jego moralności, bo jest hetero. I jemu wolno. Tak samo w kwestii adopcji dzieci. Nie oceniamy tego, że jest świnią. Jest ważnym, poważnym człowiekiem i mu wolno. Ludzki pan, stworzył rodzinę biednym sierotom. Dajcie mu medal.

Tu nic się nie zmieni

Tu się nic nie zmieni.

2 myśli na temat “Uncertainty principle

  1. Cóż mogę powiedzieć. Cholernie przykro. I tak, też obawiam się, że nic w PL się na lepsze pod tym względem nie zmieni.

  2. Wróciłem do tego tekstu wyczuwalne trzy miesiące po tym, jak po raz pierwszy przeczytałem. Przypomniał mi się. Szczególnie ostatnie, gorzkie zdanie.
    Chodzi o to, że zmieniło się. Na gorsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s