nie mogę uwierzyć, że to nie jest masło!

jest taka marka margaryny, która się literalnie nazywa tak jak w tytule;

nie ma takiej opcji, żeby pomylić margarynę z masłem; a jednak, są ludzie, którzy wybierają margarynę;

tak samo jest z liberalizmem: to co teraz mamy i uważamy za liberalizm to liberalna margaryna, którą się handluje jako ekwiwalentem liberalnego masła;

jeśli nie masło, to co?

mamy ten zwiędły, bezpłodny, intelektualnie nieuczciwy margarynizm, który służy cholera wie komu (no, kapitałowi służy), ale czy maślany liberalizm jest o byciu na służbie kapitału?

bo przecież mówi się, że liberalizm to robienie laski bogolom, ma to przecież tyle samo sensu jak to, że lewica chce znieść własność prywatną i stworzyć społeczeństwo bezklasowe (nie chce, bo wie, że nie ma takiego);

a skoro jesteśmy przy klasach społecznych, to zauważmy o czym jest prawica i konserwatyzm: to są przecież durne rojenia o społeczeństwie dwuklasowym – my, robole; i oni – elita; dlaczego, jak pisze majorek, kaczyński uważa nas za głupich? dlatego, że w jego widzeniu świata jesteśmy po prostu mięsem do realizacji celów;

komu to jest potrzebne?

oczywiście, nie wiem dokładnie jakie te cele polityczne, społeczne, gospodarcze, militarne, tożsamościowe – są; ale wiem, że się zajebiście szybko zdegenerują do robienia laski wąskiej grupie posiadających to i owo (czy władzę, czy kapitał, czy się wymiesza, czy to ważne);

stąd też pytanie, komu jest potrzebny maślany liberalizm ma taką opowieść:

lewica nie jest wystarczająca do odpowiedzi na gruby przewał, jakim jest prawicowa degeneracja; częścią tej odpowiedzi, wynikającą z tego, że, duh, ludzie są różni, mają różne idee, potrzeby, wartości, wierzenia, przekonania, strachy; a jak są różni, to może najlepiej nawet, najsensowniej, najrozsądniej, najszerzej skrojony program lewicy zawsze przegra z tym, że ludzie nie będą mieć lewicowej tożsamości;

czekaj, chcesz powiedzieć, że

że np. są ludzie, którzy mają tożsamość liberalną, tylko że nie bardzo wiedzą co to oznacza, bo bardziej ją czują niż wiedzą, bo wiedzieć nie mogą, skąd się mają dowiedzieć, czym jest liberalna tożsamość, skoro dostają tylko wolnorynkowy szuryzm, albo jezukomuniz od gadomskiego, wielowieyskiej, lisa, kto tam jeszcze jest takim bzdura-libearłem;

i może, skoro mamy tych ludzi, co mają takie poczucie, że w środku to oni są za tym, żeby se każdy mógł w duchu decydować o sobie, żeby mógł maksymalizować swoje szczęście, żeby mógł sobie wypracować awans społeczny, samorealizację se zrealizować – to należy im dać jakiś

haha, neoliberalizm

Opublikowane przez eli.wurman

Jeśli chcesz powiedzieć mi coś miłego - zapraszam. Jak masz zamiar być upierdliwy w sposób niemerytoryczny - spieprzaj, ośle.

2 myśli w temacie “nie mogę uwierzyć, że to nie jest masło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: